ZM Henryk Kania w tarapatach

Audytor ma poważne zastrzeżenia do raportu ZM Henryk Kania. Niepewna wydaje się spłata wielomilionowych obligacji, a nawet zdolność spółki do kontynuacji działalności.

Zakłady Mięsne Henryk Kania znalazły się w bardzo trudnej sytuacji. Już kolejny audytor odmawia wyrażenia opinii co do ich sprawozdania, wskazując na liczne błędy księgowe. Najbardziej niepokoi jednak konieczność spłaty wielomilionowych zobowiązań i to jeszcze w tym półroczu. Zaawansowanie prac w celu uzyskania dalszego finansowania pozostaje niewiadomą.

Informacje te wzbudziły ogromne poruszenie wśród inwestorów, a w ciągu zaledwie kilku sesji kurs spółki spadł o ponad jedną trzecią. W efekcie, cena akcji ZM Kania znalazła się w czwartek na najniższym poziomie w całej giełdowej historii, a więc od ponad 10 lat.

(Bankier.pl)

Prawdziwy pogrom przeżyły także obligacje ZM Kania notowane na Catalyst. Spadki dotknęły wszystkie serie, a najbardziej zanurkowały te, których termin wykupu wypada na czerwiec 2019 roku. Od końca kwietnia ich wycena spadła z 90 do zaledwie 66 proc. nominału.

Na papierze wyniki są niezłe

W ostatnim dniu kwietnia ZM Kania przedstawiły wyniki za 2018 rok. Przychody ze sprzedaży spadły rok do roku z 1,42 do 1,14 mld zł (-19 proc.), co jest pierwszą taką sytuacją w historii tej spółki. Pomimo tego, po raz kolejny z rzędu zwiększeniu uległy zyski netto (z 53 na 64 mln zł). Księgowo przedstawiany zysk niekoniecznie musi się jednak przekładać na dopływ gotówki, o czym pisaliśmy ponad rok temu w tekście „Zysk netto to nie to samo, co zarabianie pieniędzy”.

We wspomnianym artykule przedstawiona została (już wtedy) bardzo trudna sytuacja ZM Kania, które pomimo raportowania teoretycznie świetnych wyników miały coraz większe kłopoty z regulowaniem zobowiązań. Wszystkiemu winny był w szczególności jeden z największych klientów – Staropolskie Specjały, który nie był w stanie spłacać swoich długów. W efekcie papierowy zysk ZM Kania był tak naprawdę w dużej mierze stale rosnącymi należnościami.

Ostatecznie ZM Kania przejął wtedy swojego dłużnika, co niejako oznaczało pożegnanie z wielomilionowymi należnościami. Sposób w jaki spółka zaksięgowała to przejęcie nie spodobał się jednak audytorowi. ZM Kania, według niego, m.in. bezprawnie dopisał do bilansu ogromną wartość firmy Staropolskich Specjałów, a także zawyżył wartość posiadanych aktywów trwałych. W rzeczywistości, kapitały własne giełdowej spółki powinny być niższe aż o 243 mln zł, a ze względu na te zastrzeżenia audytor odmówił wydania opinii z badanego sprawozdania.

Zysk netto rośnie niemal jak od linijki
Zysk netto rośnie niemal jak od linijki (Bankier.pl)

Nowy audytor też nie odpuszcza

Niewiele później, umowa z tym audytorem (BDO) została rozwiązana. Jako powód podano „ocenę realizacji umowy w zakresie przeprowadzonego przeglądu śródrocznego sprawozdania finansowego”. Nowo wybrany audytor (PKF) przy badaniu sprawozdania za cały 2018 rok miał jednak… jeszcze więcej zastrzeżeń. Poza wspomnianymi już wcześniej bardzo dużymi wątpliwościami co do poprawności ujęcia w bilansie przejęcia Staropolskich Specjałów wskazano także na inne nieprawidłowości.

Audytor szczególnie dużo uwagi zwrócił na wykazywane przez ZM Kania należności. Została do nich bowiem dopisana m.in. zaliczka na zakup udziałów w Staropolskich Specjałach w kwocie 96,5 mln zł. Spółka miała jednak nie przedstawić wystarczających dowodów na wycenę tego aktywa, przez co niemożliwe było ustalenie jej prawidłowości.

Podobnie sytuacja wygląda z należnościami z tytułu dostaw i usług od innego kontrahenta ZM Kania, które na dzień 31 grudnia 2018 roku wynosiły 337,5 mln zł. Termin ich spłaty był już niejednokrotnie przesuwany i dzięki temu wciąż mogą one być prezentowane jako należności nieprzeterminowane. Rzeczywista wartość tego aktywa i możliwość uzyskania w przyszłości z niego wpływów jest jednak kompletną niewiadomą.

- Oświadczamy, że według naszej najlepszej wiedzy roczne sprawozdanie finansowe ZM Henryk Kania SA według stanu na 31.12.2018 i dane porównywalne sporządzone zostały zgodnie z obowiązującymi zasadami rachunkowości oraz że odzwierciedlają w sposób prawdziwy, rzetelny i jasny sytuację majątkową i finansową Emitenta oraz jego wynik finansowy , a sprawozdanie z działalności zawiera prawdziwy obraz rozwoju i osiągnięć oraz sytuacji Emitenta, w tym opis podstawowych zagrożeń i ryzyka - czytamy w oświadczeniu zarządu.

- Oświadczamy, że podmiot uprawniony do badania sprawozdań finansowych, dokonujący badania rocznego sprawozdania finansowego ZM Henryk Kania SA za okres od 1 stycznia 2018 do 31 grudnia 2018 r. został wybrany zgodnie z przepisami prawa i jest nim PKF Consult Spółka z o.o. Sp. K. Podmiot ten oraz biegli rewidenci dokonali przeglądu tego sprawozdania spełniają warunki do wyrażenia bezstronnego i niezależnego raportu z przeglądu zgodnie z obowiązującymi przepisami i normami zawodowymi - dodano.

Zagrożona spłata zobowiązań?

Jeszcze poważniej brzmią zastrzeżenia audytora dotyczące spłaty długu przez ZM Kania. Spółka informuje w raporcie o obligacjach w kwocie 50 mln zł z terminem zapadalności przypadającym już na 24 czerwca 2019 roku, a także o kredytach na 150 mln zł, które również należy spłacić w pierwszej połowie tego roku. Pomimo deklaracji o przygotowywaniu się do emisji nowych obligacji, a także do aplikacji o odnowienie kredytów, ZM Kania miał jednak nie przedstawić wystarczających dowodów na zdolność do pozyskania finansowania. I właśnie m.in. ze względu na trudność w ocenie możliwości spłaty tych wielomilionowych zobowiązań, audytor poddał nawet w wątpliwość racjonalność przyjęcia założenia dalszej kontynuacji działalności przez spółkę.

[Aktualizacja: W czasie piątkowej sesji akcje Kani drożeją o 9 proc. Wycena na poziomie 60 groszy za akcję to wciąż o blisko 50 proc. mniej niż przed miesiącem.

Adam Hajdamowicz

Źródło:
Firmy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
1 12 protopeus

" Wszystkiemu winny był w szczególności jeden z największych klientów – Staropolskie Specjały, który nie był w stanie spłacać swoich długów. W efekcie papierowy zysk ZM Kania był tak naprawdę w dużej mierze stale rosnącymi należnościami."

Nonsens , wina leży w tym że staropolskie specjały H. K. mógł sobie zarejestrować jako osobną firmę, jedną z wielu o których wiemy .
W tym świetle warto się zastanowić kto generuje te długi i po co to robi .

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 65 marianpazdzioch

Czyli typowy polski biznes. Nabrać długów po korek i "jakośtambędzie". Wille, limuzyny i dużo innego prywatnego majątku i tak zostanie.

! Odpowiedz
6 40 sel

W polskiej tradycji zawsze złodzieje najgłośniej krzyczeli łapać złodzieja...

! Odpowiedz
95 46 marxs

i kogo to dziwi że prywatne firmy za PISów padają jedna po drugiej na pysk jak ich własne PISowskie spółeczki zarządzane przez omajtków i misiewiczów "radzą "sobie równie źle żeby nie naPISać tragicznie przyklad PISowskie spółki energetyczne gdzie spadki zysku r/r są rzędu nawet kilkudziesięciu procent czyli katastrofa

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
39 42 aerk

Akurat za czasow PISu spolki skarbu panstwa zaczely byc dochodowe i nie musza upadać np LOT. Chyba nie ma ich juz kto okradac

! Odpowiedz
3 8 mkx odpowiada aerk

No rzeczywiście, gdy firmie damy dotacje z budżetu to jakoś wskaźniki się jej poprawiają.

! Odpowiedz
1 2 henryk44

Karol o czym ty piszesz?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
KANIA 2,58% 0,32
2019-07-18 16:37:51
WIG 0,36% 60 192,60
2019-07-18 17:05:00
WIG20 0,64% 2 321,41
2019-07-18 17:15:00
WIG30 0,41% 2 656,21
2019-07-18 17:05:00
MWIG40 -0,51% 4 016,05
2019-07-18 17:04:30
DAX -0,92% 12 227,85
2019-07-18 17:37:00
NASDAQ 0,27% 8 207,24
2019-07-18 22:03:00
SP500 0,36% 2 995,11
2019-07-18 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.