Wskaźnik, czyli co?
Na początku trzeba jednak zaznaczyć, że kiedy inwestorami rządzą emocje wtedy praktycznie zupełnie marginalizuje się znaczenie wskaźników makro. Do takiej sytuacji dochodzi w szczycie bessy jak i w szczycie hossy. Ponieważ jedno i drugie mamy tymczasowo za sobą w całym okresie pośrednim to właśnie dane makro mają największe znaczenie. Tym bardziej warto wiedzieć czym jest dany wskaźnik i jakie są możliwe jego interpretacje.Każdy kto w miarę regularnie śledzi notowania giełdowe wie, że na rynki można patrzeć technicznie i fundamentalnie. Techniczne śledzenie zakłada, że nie ma znaczenia jakie sytuacje zaistnieją w przyszłości, bo wszystko jest już jasne i „zapisane” w wykresie ceny danego indeksu, spółki czy waluty. Mając wysublimowane techniki analizy wykresów z zaawansowanymi układami w jakie składają się notowania analitycy techniczni starają się przewidzieć co stanie się za dzień, tydzień czy miesiąc. Zupełnie inaczej do sprawy przyszłości podchodzą fundamentaliści. Z zasady uwzględniają oni dane płynące z poszczególnych gospodarek i na ich podstawie prognozują co też może się dziać na rynkach.
Ustalmy czym jest wskaźnik ekonomiczny. Z pewnością powinien on obiektywnie opisywać relację między określonymi wielkościami ekonomicznymi w sposób, który umożliwiałby na analizę sytuacji ekonomicznej i przewidywanie przyszłych zmian. Tu już pojawiają się pierwsze problemy, bo trudno dokładnie sprecyzować obiektywność (czy to w ogóle możliwe?) oraz szanse na prognozę przyszłości. Mimo, że dane mogą być takie same dwóch analityków może dojść do odmiennych wniosków i nawet podać różne rekomendacje.
Subiektywna obiektywność
Wbrew pierwszym reakcjom brak obiektywności danego wskaźnika wcale nie musi wynikać ze złej woli instytucji go publikującej lub stronniczości. Duży wpływ na wynik wskaźnika wywiera jego konstrukcja. Najprostszym przykładem niech będą średnie rynkowe zarobki. GUS podaje, że średnia pensja brutto w Polsce wynosi ok. 3200 złotych. Te same zarobki tych samych Polaków obliczane medianą będą oscylować już na poziomie 2500 złotych. Jak widać zmiana metodologii liczenia wypłynęła na 22 procentowy spadek wartości. Pytanie która z tych liczb lepiej obrazuje rzeczywistość i jest bardziej obiektywna jest moim zdaniem proste. Mediana wyraźniej pokazuje gdzie występuje koncentracja zarobków i wyraźnie widać jak zdecydowanie jest ona poniżej oficjalnej średniej krajowej.Jeszcze innym sposobem obrabiania surowych danych oprócz średniej i mediany jest informowanie nie o wartościach nominalnych, a jedynie o jej procentowej zmianie. Tak podawane są informacje o PKB czy inflacji. Przy swoich zaletach dane procentowe kryją problemem polegający na pokazywaniu jedynie dynamiki wzrostu przez co nie ma możliwości porównania podobnych wartości. Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie. Jeżeli w państwie A w 2007 roku wzrost PKB wyniósł 6 procent, a w państwie B aż 10 procent to wiemy jedynie która gospodarka zwiększała się szybciej, a nie gdzie faktycznie wyprodukowano więcej. Jeżeli A reprezentowałoby Polskę, a B Chiny w oczywisty sposób widzimy jak znaczne mogą być różnice.
Wszystkie dane makro są również obarczone problemem efektu bazy, czyli punktu odniesienia dla dzisiejszego wyniku. Jest to problem szczególnie istotny w przypadku danych podatnych na sezonowość, choć zdarzają się przypadki tak zabawne jak ubiegłoroczne informacje o produkcji przemysłowej w Polsce. Przez sześć miesięcy począwszy od marca dynamika zmian miesięcznej produkcji była zaburzona z uwagi na święta i długie weekendy, które w poprzednim roku wypadały w innych miesiącach. Kiedy już udało się przejść przez ten okres i w październiku porównać wartości to ku zaskoczeniu okazało się, że gospodarka hamuje szybciej niż się spodziewano.
Zupełnie osobnym tematem mającym wpływ na obiektywność jest zakres badań służących do wyznaczania wartości danego wskaźnika. Szczególnie istotne czy określamy nastroje czy fakty. Wzrost wartości PKB jest faktem, a telefoniczna sonda wśród czytelników Trendu z pytaniem „Czy WIG20 wzrośnie w najbliższym miesiącu?” będzie oddawać nastroje a nie stan faktyczny. Jest to o tyle ważne, że nastroje mogą zmieniać się dynamicznie czego nie spodziewamy się np. po informacji o średniej zmianie cen sprzedaży domów. Podobną wrażliwość jak nastroje wykazują dane dotyczące szczególnie krótkiego okresu. Przykładem może być tygodniowa ilość nowych bezrobotnych w USA publikowana co czwartek. Jak zobaczymy w opisie wskaźników z rynku pracy znaczenie przy tak krótkim okresie (zaledwie tydzień) mogą mieć nawet nieprzewidywalne zjawiska atmosferyczne lub święta państwowe.
Najważniejszy wskaźnik
Wielu zwłaszcza początkujących inwestorów stara się odnaleźć najważniejszy wskaźnik. Najlepiej taki który dobrze sprawdzał się w przeszłości zatem powinien poprawnie prognozować przyszłe zachowania rynku. Już na początku zaznaczam, że takiego Świętego Graala w fundamentach nie znajdziemy, co jest podobną sytuacją do analizy technicznej. Wskaźniki gospodarcze cechują się dwoma czynnikami: cyklicznością zainteresowania oraz wzrostu znaczenia gdy dany sektor staje się besso-genny. Przykładem na cykliczność zainteresowania obecnie jest inflacja, której budowę i sposób obliczania pokaże w kolejnym artykule.Jeszcze rok temu w komunikatach z posiedzeń Banków Centralnych inflacja była głównym zmartwieniem i od jej wysokości uzależniano przyszłe ruchy na stopach procentowych. Gdy oficjalne szacunki różniły się o 0,2 procenta od prognoz następowała ewidentna reakcja rynków. W miarę rozwoju kryzysu zeszła ona na drugi plan, a nawet trzeci plan i zupełnie straciła na znaczeniu. Jest to stan przejściowy i w nadchodzącym roku znów wróci do pierwszej ligi. Przykładem na drugi typ danych może być ilość sprzedaży nowych domów w Stanach. Postępujący od 1990 roku hiperboliczny wzrost tego wskaźnika nikogo nie martwił do czasu aż 2 lata temu rozpoczęły się prawdziwe problemy na rynku hipotecznym. Dziś dane o ilość domów i ich cenach są istotniejsze niż przez minione 18 lat. O tego typu przykładach również wspomnę i pokaże zależności pomiędzy nimi i konsekwencje z nich płynące.
Kraje i sektory
W całym cyklu najwięcej miejsca będzie poświęcone wskaźnikom opisującym sytuację gospodarczą Stanów Zjednoczonych. Ta generująca ponad 20 procent światowego PKB fabryka jest również absolutnym liderem pod względem ilości istotnych wskaźników (około 30) oraz wielości instytucji prognozujących jej rozwój.W skali Unii Europejskiej ilość wpływowych danych można ograniczyć do około 10 przy czym tu nastąpi rozróżnienie na wskaźniki syntetyczne, opisujące całą strefę Euro, jak i szczegółowe skupiające się na poszczególnych krajach. Najsłabiej w całym zestawieniu reprezentowana będzie strefa azjatycka, której ponad 20 procentowy udział w światowym dobrobycie jest skupiony na dosłownie paru indeksach Japonii i Chin. Jest to spowodowane powszechną opinią o „inności” gospodarki japońskiej, która od 10 lat ma problemy z którymi nie może sobie poradzić i dlatego straciła na znaczeniu prognostycznym dla rynków. Ten stan zmieni się jak tylko rynek chiński stanie się bardziej rozwinięty i dostępny dla światowych inwestorów. Przy obecnym tempie rozwoju już za 15 lat Chiny staną się największą gospodarką świata, co zaowocuje nowymi ciekawymi wskaźnikami.
Po tym krótkim wprowadzeniu pozostaje mi zaprosić wszystkich czytelników do najbliższego wydania Przeglądu Finansowego, w którym szczegółowo przyjrzymy się najszerszym i najbardziej popularnym wskaźnikom strefy makroekonomicznej. W tej grupie będą Produkt Krajowy Brutto, inflacja i jej rodzaje, stopy procentowe, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa i bilans handlowy.
| Problemy z obiektywnością wskaźnika | Przykład |
| Konstrukcja wewnętrzna | średnia, mediana, procent |
| Zmienność i okres „prognozy” | tydzień, miesiąc, rok |
| Efekt bazy | jednorazowy wzrost lub zrównoważony rozwój |
| Zakres badania wskaźnika | nastroje lub fakty |
| Instytucja publikująca | agencja raitingowa, prywatna firma, Bank Centralny, Krajowe Biuro Statystyczne |
| Podział wskaźników | Przykład |
| Makroekonomiczne | PKB, Inflacja, sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa |
| Rozwój gospodarczy | ISM, PMI, NY Empire State, Chicago PMI |
| Rynek pracy | Employment Report, ADP, Challenger, Dochody i wydatki konsumenta |
| Nastroje | Consumer Confidence, indeks Uniwersytetu Michigan, ZEW, IFO |
| Inne wskaźniki | LEI, Beżowa księga, zapasy paliw, indeks S&P Case-Shiller |
Paweł Cymcyk
A-Z Finanse
Analityk

























































