Zakaz wywieszania sektorówek, koniec z przywilejami dla członków stowarzyszenia kibiców, zakazy wejścia na stadion. Wisła Kraków sięgnęła po radykalne kroki w walce z pseudokibicami. Podczas zeszłotygodniowego meczu grupa ponad 300 pseudokibiców strzelała racami sprzed stadionu na trybuny i murawę. Policja podejrzewa, że stali za tym członkowie Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków.
Prezes Wisły Kraków Jacek Bednarz zapewnia w oświadczeniu, że klub nie prowadzi wojny z kibicami. Jednoczenie odbiera wszystkie przywileje członkom stowarzyszenia kibiców białej gwiazdy. Zakazano rozwieszania wielkoformatowych transparentów, tak zwanych sektorówek, które zasłaniają kibiców odpalających race. Członkowie stowarzyszenia stracili również zniżki na karnety oraz specjalne identyfikatory dzięki którym mogli poruszać się między sektorami, Ci którzy brali udział w strzeliwaniu rac na stadion podczas meczu z ruchem Chorzów otrzymali zakaz stadionowy.
Krakowska Policja planuje teraz złożenie wniosku do sądu o delegalizację stowarzyszenia. Chociaż w stowarzyszeniu jest pięciuset członków, wielu z nich jest notowanych przez nas jako chuligani stadionowi - mówi podinspektor Mariusz Ciarka z małopolskiej policji. Akcja z racami była odpowiedzią na zamknięcie trybuny dla najbardziej zagorzałych fanów. Była to kara nałożona przez Ekstraklasę za odpalenie rac w czasie meczu derbowego z Cracovią. Krakowska policja prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
IAR/ Paweł Pawlica, Kraków/buch



















































