REKLAMA

Brexit na GPW. Co oznacza dla Wieltonu, Amiki, Stelmetu, Oponeo i innych spółek

Adam Torchała2020-01-31 15:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2020-01-31 15:00

Brexit nie będzie wydarzeniem obojętnym dla polskiej giełdy. Wiele spółek z GPW albo sprzedaje produkty do Wielkiej Brytanii, albo posiada tam swoje firmy córki. Sprawdzamy, jak zapatrują się one na wyjście wysparskiego kraju ze Wspólnoty. 

Wielka Brytania formalnie opuści Unię Europejską w nocy z 31 stycznia na 1 lutego 2020 roku. Kraj ten jest trzecim największym partnerem handlowym Polski. W okresie styczeń-październik 2019 roku, według danych Głównego Urzędu Statystycznego, wyeksportowaliśmy tam towary o wartości 11,9 mld euro. W całym 2018 roku był to zaś 13,9 mld euro i złożyły się na ten wynik głównie maszyny, urządzenia i sprzęt transportowy (5,5 mld euro), żywność (2,4 mld euro) oraz różne wyroby przemysłowe.

Udział w tym wyniku miały także spółki notowane na GPW, dla niektórych z nich zaś Wielka Brytania jest jednym z najistotniejszych rynków. Dostrzegają one ryzyka związane z brexitem, "serial" z wyjściem Wielkiej Brytanii z UE trwa już jednak na tyle długo, że większość deklaruje, że przygotowywało się na to wydarzenie. Pełne przygotowanie było jednak niemożliwe, wciąż bowiem z brexitem wiąże się sporo niepewności i niejasności, a języczkiem uwagi pozostaje kwestia umowy handlowej, na której będzie bazowała dalsza współpraca gospodarcza Wielkiej Brytanii oraz krajów członkowskich UE.

Brexit na GPW. Co oznacza dla polskich spółek? / fot. Henry Nicholls / Reuters

Brexit ryzykiem dla transportu

Sporą ekspozycję na Wielką Brytanię posiada Wielton, polski producent naczep notowany w ramach indeksu sWIG80, którego obecna kapitalizacja to 438 mln zł. Po przykrych doświadczeniach z wschodniego kryzysu 2013 roku, spółka postanowiła zdywersyfikować się na zachód. Po przejęciach m.in. we Francji i Włoszech przyszedł czas na Wielką Brytanię. Od 1 października 2018 roku w skład polskiej grupy wchodzi Lawrence David Limited z siedzibą w Peterborough. Jej portfolio produktowe obejmuje: naczepy kurtynowe, zabudowy skrzyniowe, pojazdy ciężarowe oraz małe samochody dostawcze. Wielton do swojej brytyjskiej spółki dostarcza także podwozia wyprodukowane w fabryce w Wieluniu.

W ciągu trzech kwartałów 2019 roku Grupa Wielton sprzedała na angielskim rynku 3 041 pojazdów (19 proc. całkowitej sprzedaży Wieltonu), a Lawrence David w rankingu tamtejszych marek zajmowała piątą pozycję z udziałem na poziomie 8 proc. Niepewność co do brexitu i kurs funta zaowocowały nawet lekkim wzrostem popytu w ostatnim czasie, sam brexit Wielton postrzega jednak jako jedno z największych wyzwań. Przede wszystkim brexit może spowolnić zakupy środków transportu przez firmy prowadzące działalność pomiędzy Wielką Brytanią a Europą, a także na terenie Wielkiej Brytanii.

Sprzedaż Wieltonu z podziałem na kraje / Wielton

- Około 80 proc. przewozów pomiędzy Wielką Brytanią a Unią Europejską odbywa się drogą lądową. Rocznie do Wielkiej Brytanii wjeżdża ponad dwa miliony ciężarówek, z tego aż prawie jedna czwarta pojazdów pochodzi z Polski. W ostatnich latach polskie firmy transportowe stały się liderem na rynku przewozów na Wyspach, wyprzedzając nawet rodzime firmy brytyjskie - czytamy w raporcie Wieltonu.

- Uważa się, że transport samochodowy jest tą sferą gospodarki, która zostanie mocno dotknięta brexitem. Po wyjściu z UE, Wielka Brytania będzie musiała stworzyć własny system transportu i rozwiązać takie problemy jak: zezwolenia transportowe, zasady kabotażu, licencje i certyfikaty dla pracodawców, standardy techniczne pojazdów - dodają przedstawiciele spółki. Warto dodać, że w celu zmniejszenia kolejek na granicach, Wielka Brytania przystąpiła do Wspólnej Procedury Transportowej (WPT). Dla użytkownika procedura ta jest prostsza od procedury TIR, a obieg informacji odbywa się drogą elektroniczną.

Amica deklaruje gotowość

Ekspansję na zachód ma za sobą także Amica. We wrześniu podpisano umowę licencyjną z hiszpańskim Fagorem, od 2017 roku do polskiej spółki należy francuski dystrybutor sprzętu AGD spółka Sideme, zaś w 2015 roku Amica weszła na rynek brytyjski przejmując tamtejszego dystrybutora - firmę CDA. Sprzedaż w Wielkiej Brytanii stanowi około 10 proc. sprzedaży grupy. 

- Do brexitu jesteśmy od samego początku solidnie przygotowani operacyjnie i finansowo. Przedłużanie okresu niewiadomej formy i daty opuszczenia UE przez Wielką Brytanię było dla nas niekorzystne ze względu na utrzymywanie wyższych stanów magazynowych i wyprzedaże gorzej rotujących produktów. Dewaluacja funta zmniejszyła rentowność wszystkich importerów-producentów - powiedział PAP Biznes członek zarządu Amiki Michał Rakowski.

Amica eksportem stoi / Amica

- Spółka przygotowując się do Brexitu ponownie zwiększyła stany magazynowe oraz szacuje spadek rentowności w porównaniu do lat poprzednich. Spółka nie zakłada spadku sprzedaży na rynku brytyjskim, gdyż wg. spółki jest już dyskontowana, a rynek AGD jest napędzany w większym stopniu wymianami sprzętu, niż nowymi inwestycjami - mogliśmy z kolei przeczytać o CDA w raporcie za III kwartał.

 - Krótkoterminowo brexit powinien być dla nas neutralny, natomiast w dłuższym okresie pozwoli na uwolnienie kilkuset tysięcy funtów rocznie oszczędności z racji ponoszonych obecnie podwyższonych kosztów magazynowo-operacyjnych. Nasze długoterminowe cele wzrostu na rynku brytyjskim w oparciu o spółkę CDA są aktualne - dodał z kolei Rakowski.

Stelmet chętniej patrzy na kontynent

Wielka Brytania jest głównym rynkiem dla Stelmetu, którego działalność koncentruje się przede wszystkim na segmencie drewnianej architektury ogrodowej. I choć Wielka Brytania wciąż pozostaje tutaj liderem, jak w styczniowym liście do akcjonariuszy zaznacza Stanisław Bieńkowski, prezes Stelmetu, optyka nieco się zmienia. - Nasze wysiłki sprzedażowe od pewnego czasu skupiamy na rynkach Europy kontynentalnej, głównie w Niemczech, m.in. w związku z niepewnością związaną z brexitem - tłumaczy Bieńkowski.

W Wielkiej Brytanii sprzedaż Stelmetu ostatnio mocno spadła / Stelmet

- Brak uzgodnienia przez Wielka Brytanię umowy dotyczącej opuszczenia Unii Europejskiej może negatywnie wpływać na przychody Grupy i marże realizowane na jednym z głównych rynków Grupy. Brexit i związana z nim: (a) niepewność wpływa na zachowania zakupowe konsumentów, (b) zmienność kursu GBP w stosunku do PLN, (c) brak uzgodnień w zakresie handlu międzynarodowego może spowodować utrudnienia w dostawach produktów Grupy z zakładów produkcyjnych znajdujących się w Polsce do centrów dystrybucyjnych Grange Fencing i dalszej ich dystrybucji na rynku angielskim. Biorąc powyższe pod uwagę, podjęte przez spółkę Grange Fencing Ltd. działania zmierzające do usprawnienia działalności operacyjnej oraz poziomu generowanych marż mogą w razie niepowodzenia negatywnie wpływać na wyniki finansowe Grupy - czytamy z kolei w opublikowanym w styczniu raporcie rocznym spółki.

W ramach restrukturyzacji brytyjskiej działalności Stelmet m.in. uruchomił nowe centrum logistyczne w Harwich. - Lokalizacja centrum dystrybucyjnego w mieście portowym umożliwia dostawy towarów na rynek angielski zarówno drogą lądową jak i morską. Transport towarów drogą morską jest tańszy i w kontekście planowanego Brexit-u i możliwych perturbacjach w transporcie drogą lądową, może stanowić główny sposób dostaw towarów na rynek brytyjski - tłumaczą przedstawiciele spółki.

Oponiarze liczą na "deal"

Nieco mniejszą ekspozycję na zachód ma Oponeo, sprzedaż zagraniczna w spółce stanowi bowiem 21,7 proc. (dane za trzy kwartały 2019). Wielka Brytania w biznesie oponiarskiej spółki ma jednak znaczący udział. W ostatnim raporcie Oponeo wspomina zresztą, że brexit będzie wydarzeniem istotnym z punktu widzenia działalności i wyników grupy.

W przypadku bezumownego brexit-u państwa członkowskie UE, w tym Polska, będą stosować wobec Wielkiej Brytanii takie przepisy, jakie obecnie znajdują zastosowanie wobec państw trzecich. Może to oznaczać w szczególności konieczność dodatkowego opodatkowania eksportowanych towarów (tytułem VAT lub akcyzy), płacenia należności celnych, a także wprowadzenia utrudnień natury formalnej: w szczególności w zakresie składania zgłoszeń i deklaracji celnych. W konsekwencji, Brexit może skutkować wzrostem kosztów i spadkiem sprzedaży Grupy Oponeo.pl na terenie Zjednoczonego Królestwa, co przełoży się na spodziewane wyniki finansowe - czytamy w raporcie za III kwartał.

Zasięg działalności Oponeo / Oponeo

- Brexit nie jest dla nas pożądanym procesem, jednak przygotowujemy się do niego od ponad roku. Z jednej strony na początku ubiegłego roku otworzyliśmy magazyn na Wyspach Brytyjskich, dzięki czemu producenci opon stali się zainteresowani bezpośrednią współpracą z nami w UK, z drugiej zaś strony intensyfikujemy współpracę z lokalnymi hurtowniami - dodaje z kolei w rozmowie z PAP prezes internetowego dystrybutora opon, Dariusz Topolewski.

- W optymalnym scenariuszu, a więc w przypadku braku wprowadzenia odpraw i opłat celnych w działalności naszej firmy pod kątem brexitu nic się nie zmieni, w przypadku zaś braku takiego porozumienia możemy odczuć pewną stratę wynikającą z węższej oferty opierającej się o dostawców krajowych oraz trudniej akceptowalnej szerszej oferty z Europy, ale z dłuższym czasem dostawy i wyższą ceną wynikającą z konieczności doliczenia opłat celnych - dodał.

Lista spółek dłuższa

Wspomniana czwórka to tylko wierzchołek góry lodowej, spółek bezpośrednio powiązanych z Wielką Brytanią jest więcej. Przykładowo 21,5 proc. obrotu z eksportu generuje Tarczyński, a główne kierunki to Holandia, Niemcy i właśnie Wielka Brytania. Na brytyjskim rynku działa też Enter Air, który deklaruje, że ma podpisane stosowne umowy i brexit nie będzie przeszkodą dla jego działalności.

Wyspy stanowią także 5 proc. w skonsolidowanych przychodach Grupy Kęty, której zarząd przekonuje, że ewentualne pogorszenie koniunktury na rynku brytyjskim wcale nie musi być jednoznacznie negatywne dla polskich przedsiębiorstw. - Oczywiście istniejący klienci będą zgłaszać niższy popyt, ale trudny rynek daje szereg możliwości na pozyskanie nowych klientów, którzy w okresie dobrej koniunktury nie są zainteresowani poszukiwaniem alternatywnych dostawców z tej części Europy - tłumaczył w rozmowie z PAP Biznes członek zarządu Grupy Kęty, Rafał Warpechowski.

Należy także pamiętać, że skala powiązań w europejskiej gospodarce jest tak duża, że nawet spółki bez przedstawicielstwa w Wielkiej Brytanii mogą na sobie odczuć skutki brexitu. Bądź to negatywne, bądź pozytywne. Wszystko zależy od kształtu ostatecznej umowy, w szczególności kwestii celnych, ale także od branży, w której dana spółka działa. Co dla niektórych jest problemem, dla innych jest okazją i również to trzeba mieć na uwadze.

Źródło:
Adam Torchała
Adam Torchała
redaktor Bankier.pl

Redaktor zajmujący się rynkami kapitałowymi. Zdobywca tytułu Herosa Rynku Kapitałowego 2018 przyznanego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Swoją uwagę skupia głównie na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, gdzie trzyma rękę na pulsie nie tylko całego rynku, ale także poszczególnych spółek. Z uwagą śledzi również ogólnogospodarcze wydarzenia w kraju i poza jego granicami.

Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1100 zł premii!

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
1as
Nic złego się nie stanie! Angole dali przykład, można obalić tę wieżę Babel!
Nie dowierzałem, a jednak dali radę!
Mój szacun, dziękuję!
jendreka
Ja powiem tak. Ż moich wieloletnich obserwacji wynika, że GPW wszystko zagraża, brexit, koronowirus, Unia, Ameryka, Rosja, KNF, związki zawodowe, OFE, PPK, PiS, Tusk, Rząd, firanki, pogoda, k. Wszystko.
loosac
To proste: bydlo latwo daje sie zastraszyc mediom i masz efekt na gieldzie. Wystarczy tylko rozumiec te przeplywy nastrojow i magicznie zamieniac je w przeplywy kapitalu na swoja korzysc ;)

Powiązane: Brexit

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki