Brytyjski król Karol III nazwał handel niewolnikami „haniebnym rozdziałem historii”, ale mimo apeli nie przeprosił za rolę, jaką odegrali w nim Brytyjczycy. W przemówieniu wygłoszonym we wtorek w Antigui i Barbudzie monarcha mówił o „osobistym żalu”, podkreślając jednak rolę Wielkiej Brytanii w zakończeniu tego procederu.


-Nie możemy zmienić czynów tych, którzy żyli przed nami. Możemy jednak wyciągnąć lekcje z przeszłości. Transatlantycki handel osobami zniewolonymi nadal rzuca cień na te wyspy i innych członków naszej Wspólnoty Narodów. Jak mówiłem już wcześniej, ten haniebny rozdział historii napełnia moje serce przerażeniem, a moją duszę najgłębszym osobistym żalem - powiedział Karol III.
Monarcha przemawiał podczas CHOGM, czyli szczytu przywódców Wspólnoty Narodów, luźnej organizacji zrzeszającej 56 krajów, głównie należących niegdyś do Imperium Brytyjskiego. Tegoroczne wydarzenie odbywa się stolicy Antigui i Barbudy, St.John's.
Jednocześnie monarcha podkreślił jednak rolę brytyjskiej marynarki w zakończeniu handlu niewolnikami. Karol III mówił, że fakt, że udało się tego dokonać to lekcja, że „zło nie musi mieć ostatniego słowa”.
W ostatnich latach było słychać głosy nawołujące, by monarcha przeprosił za brytyjską rolę w handlu niewolnikami. Tej jesieni zaapelowali o to prezydent Gujany Mohamed Irfaan Ali oraz szef rządu Antigui i Barbudy, Gaston Browne. Domagano się też tego podczas protestu towarzyszącego obradom CHOGM.
Ewentualne przeprosiny nie leżą jednak w gestii monarchy, to de facto decyzja rządu.
Premier Andy Burnham sygnalizował wcześniej, że „jest otwarty” na apele o to, by reprezentanci brytyjskiego rządu przeprosili za udział Królestwa w handlu niewolnikami. Rząd wyklucza jednak wypłatę reparacji podkreślając, że współcześni mieszkańcy Zjednoczonego Królestwa nie są odpowiedzialni za czyny sprzed stuleci. (PAP)
ada/ adj/

































































