Zdjęcia satelitarne wskazują, że Iran wzmacnia wrażliwe cele, w tym obiekty jądrowe i obszary przygraniczne na wypadek ataków. Wokół obiektów nuklearnych w Natanz i w rejonie Pickaxe Mountian (Góry Kilofów) zbudowano wały ziemne - przekazał we wtorek „Wall Street Journal”.


Zdaniem amerykańskiego dziennika Teheran jest przekonany, że Waszyngton może przeprowadzić kolejne ataki po listopadowych wyborach do Kongresu. Iran stara się więc zniechęcić władze państw Zatoki Perskiej do wznowienia ataków, sugerując nawet możliwość wtargnięcia na terytorium sąsiednich krajów i ataków na saudyjskie instalacje naftowe.
Iran wykorzystał przerwę w starciach do odbudowy zakładów produkujących pociski, rakiety i drony - podkreśliła „WSJ”.
Irańscy urzędnicy informowali, że lotniska, porty i elektrownie są przygotowywane do działania w warunkach wojennych. Państwowe media relacjonowały prorządowe wiece i szkolenia wojskowe, a na billboardach w Teheranie reklamowano szkolenia cywilne z zakresu obsługi broni przeciwlotniczej i karabinów snajperskich.
Według gazety celem tych działań jest zarówno przygotowanie kraju, jak i wysłanie sygnału odstraszającego do Waszyngtonu.
Mohsen Rezaei, sekretarz irańskiej Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, wspomniał w niedzielę o możliwości ataku na Zjednoczone Emiraty Arabskie, a także na centra danych i kable internetowe w regionie.

Reżim irański ostrzegł też mediatorów, że może agresywniej atakować personel USA, w tym podejmować próby zatopienia amerykańskich okrętów wojennych na Bliskim Wschodzie i zabicia ich załóg - przekazał „WSJ”.
Od początku konfliktu regionalnego, wywołanego pod koniec lutego atakami USA i Izraela na Iran, napięcia narastają na wielu frontach Bliskiego Wschodu, angażując coraz więcej krajów i grożąc zahamowaniem transportu ropy i gazu zarówno przez blokowaną przez Teheran cieśninę Ormuz, jak i cieśninę Bab el-Mandab, którą usiłują przejąć sojusznicy Iranu, jemeńscy rebelianci Huti. (PAP)
os/ mal/
































































