Europejski Bank Centralny w następnym kwartale rozważy skup obligacji skarbowych państw strefy euro – ogłosił w Londynie Vitor Constancio, wiceprezes EBC. W ten sposób Portugalczyk powiedział wprost to, co kilka dni temu jego szef przekazał w nieco bardziej dyplomatyczny sposób.


„Oczekujemy, że podjęte przez nas działania z czasem doprowadzą rozmiar naszego bilansu do poziomów z początku roku 2012. Gdyby jednak tak się nie stało, będziemy musieli rozważyć zakup innych aktywów, włączając w to obligacje skarbowe z rynku wtórnego” – powiedział w środę Vitor Constancio, były przewodniczący Partii Socjalistycznej i były szef banku centralnego Portugalii, od 2010 roku piastujący funkcję wiceprezesa Europejskiego Banku Centralnego.
Zasadniczo Constancio wprost powiedział to, co w ubiegłym tygodniu przekazał rynkom Mario Draghi. „Jeśli obecna trajektoria naszej polityki nie będzie wystarczająca, aby to osiągnąć (...) wywrzemy większą presję i poszerzymy kanały, przez które interweniujemy poprzez zmianę wielkości, tempa i kompozycji naszych zakupów” – powiedział w piątek, 21 listopada szef EBC.

EBC w październiku rozpoczął skup listów zastawnych i obligacji zabezpieczonych aktywami, płacąc za te aktywa nowo wykreowanymi pieniędzmi. W ramach poluzowania polityki monetarnej EBC ściął stopę refinansową praktycznie do zera (0,05%) i wprowadził ujemną stopę depozytową. Ponadto pożycza europejskim bankom pieniądze na preferencyjnych warunkach w ramach operacji TLTRO.
Zobacz także
Ale teraz wygląda na to, że EBC gotowy jest pójść jeszcze dalej i może podjąć decyzję o monetyzacji długu publicznego eurolandu. Tj. skupować obligacje państw strefy euro, płacąc za nie nowo wykreowanymi pieniędzmi. Byłby to klasyczny „dodruk” pieniądza, na wzór realizowanego do niedawna przez Rezerwę Federalną QE .
Pan Constancio dodał jeszcze jeden istotny szczegół. Jego zdaniem proporcje skupu obligacji skarbowych odzwierciedlałaby strukturę kapitałową EBC. A w niej największy udział mają Niemcy (18%) przed Francją (14,2%), Włochami (12,3%), Hiszpanią (8,8%) i Holandią (4%). Oznacza to, że EBC kupowałby przede wszystkim papiery niemieckie i francuskie, a nie obligacje greckie, hiszpańskie czy portugalskie, jak to miało miejsce w latach 2010-11 (program SMP).


























































