Maduro zapowiedział dialog społeczny, walkę z biedą i rządy silnej ręki - czyli kontynuację lewicowej polityki Chaveza. Nicolas Maduro zapewniał, że nie odstąpi od socjalizmu, bo - jak to określił - tylko jego reguły mogą zapewnić społeczeństwu dobrobyt. Obiecał polepszyć system publicznej opieki zdrowotnej, zwalczać biedę i najwyższą w Ameryce Południowej przestępczość.
"Będę prezydentem pokoju. Wierzę, że pokój jest jedyną drogą do dobrobytu, rozwoju i socjalizmu"- zapowiadał nowo wybrany prezydent.
Maduro będzie też wspierać zagraniczne sojusze zawarte przez Chaveza, między innymi z Iranem i Kubą. Można oczekiwać zbliżenia Wenezueli z Kolumbią, której prezydent, Juan Manuel Santos, uczestniczył w uroczystości. Trudno natomiast liczyć na ocieplenie stosunków ze Stanami Zjednoczonych. Delegacja tego kraju nie przyleciała do Caracas.
Informacyjna Agencja Radiowa (IAR)/Ewa Wysocka/Barcelona/dabr
Źródło:IAR

























































