Ostatnie takie lato. Ile kosztował urlop w 1939 roku?

Fala upałów, droga Jurata i kolejki na Giewont - ten opis doskonale pasowałby do tegorocznych wakacji i tych sprzed 80 lat. Nikt wówczas nie przypuszczał, że na wakacje 1939 roku położy się cieniem wojna większa niż ta dyplomatyczna. Po kryzysie lat 20. w II Rzeczypospolitej nastąpił boom turystyczny. Po koniec lat 30. z usług tej branży skorzystało kilka mln Polaków.

Krynica Górska, lato 1939. Nauczyciele ze szkoły w Kobryniu w ramach wczasów kuracyjnych zorganizowanych przez Związek Nauczycielski. Z archiwum rodzinnego
Krynica Górska, lato 1939. Nauczyciele ze szkoły w Kobryniu w ramach wczasów kuracyjnych zorganizowanych przez Związek Nauczycielski. Z archiwum rodzinnego (fot. Leszek Kasprzak / FORUM)

Po I wojnie światowej mało kto myślał o urlopie. Wieczne zawieruchy na granicach, wojna z bolszewikami czy "prozaiczna" codzienna walka o scalenie ziem po trzech zaborcach w jeden organizm państwowy nie sprzyjały wypoczynkowi. Dodatkowo, stan domowych finansów nie pozwalał na przerwę w pracy, choć dość szybko zagwarantowano go ustawą. Pracującym w fabrykach czy zakładach państwowych rocznie przysługiwało 14 dni płatnego urlopu. Jednak w prywatnych przedsiębiorstwach często nie udawało się wyegzekwować tego prawa. 

Jak zaznacza dr Robert Gawkowski, historyk z Uniwersytetu Warszawskiego i autor "Wczasy w II Rzeczypospolitej", nieliczną grupę osób stać było na wypoczynek za granicą. Ocenia, że było to mniej więcej kilkadziesiąt tysięcy wyjazdów. 

Ceny wczasów: droższe niż teraz, ale więcej osób wyjeżdżało

Średnia cena dwutygodniowego turnusu, jak podaje dr Robert Gawkowski, to około 100 zł. Złoty był wówczas oparty na parytecie złota. Wartość 1 zł ustalono na 9/31 grama czystego złota. Gdyby zastosować ten przelicznik przy obecnych notowaniach kruszcu (ok. 6000 zł za uncję trojańską, czyli 192,90 zł za gram), to 1 zł z roku 1939 równałby się obecnym 56 zł. Przy czym w międzyczasie zerwany został link między złotem a pieniądzem papierowym (a w zasadzie fiducjarnym), więc przedwojenne ceny warto też przyrównać do przedwojennych zarobków. Po drugie, postęp technologiczny sprawił, że niektóre dobra luksusowe sprzed 80 lat dziś są dostępne dla przeciętnego zjadacza chleba. 

Przy czym średnie zarobki w dwudziestoleciu międzywojennym wynosiły około 400 zł miesięcznie. Trzeba jednak zaznaczyć, że wówczas było większe rozwarstwienie pod kątem zarobków niż obecnie. I tak zgodnie z danymi ZUS przeciętny pracownik umysłowy w 1935 roku zarabiał 280,50 zł (mężczyźni) i 170,80 zł (kobiety). To oznacza, że 14-dniowy pobyt, na który najczęściej składało się wyżywienie oraz różnego rodzaju rozrywki, tj. kajaki, łódki, bilard, ping-pong, kosztował mniej więcej połowę pensji. Do tej kwoty nie wliczano 20-procentowej taksy hotelowej oraz zwyczajowych datków dla służby, które wahały się od 5 do 10 proc. 

Mapa turystyczna Polski z 1931 roku, prezentująca wybrane atrakcje II RP. Wydana po angielsku w Warszawie przez Ministerstwo Komunikacji PKP. Drukowana w Zakładach Graficznych „Bibljoteka Polska” w Bydgoszczy
Mapa turystyczna Polski z 1931 roku, prezentująca wybrane atrakcje II RP. Wydana po angielsku w Warszawie przez Ministerstwo Komunikacji PKP. Drukowana w Zakładach Graficznych „Bibljoteka Polska” w Bydgoszczy (Eloblog.pl)

W poniższej tabeli przedstawiamy porównanie cen Orbisu z broszury "Pobyty wypoczynkowe, kuracyjne", stosując powyższy przelicznik po parytecie złota. Należy pamiętać, że ceny z dwudziestolecia nie zawierały podatku VAT. Wypoczynek  był wówczas znacznie droższy niż obecnie. Ceny podane są dla jednej osoby "all inclusive". 

Miejsce

Cena pobytu

w 1939 roku

(14 dni)

Dzisiejsza cena

AUGUSTÓW

Pensjonat "Niemirczynianka"

(pokoje przeważnie dwuosobowe w dwóch drewnianych domach, prąd, 3 razy dziennie posiłki - śniadanie, trzydaniowy obiad i dwudaniowa kolacja, dancingi)

79,80 zł 4468,8 zł

CHARZYKOWO, powiat chojnicki, Pomorze

Pensjonat "Bellevue"

(skromnie urządzone 24 pokoje w większości 2 - osobowe, do dyspozycji gości kajaki i żaglowce z instruktorem)

84 zł

(6 zł za dobę)

4704 zł

CISNA, koło Leska

Pensjonat "Pod Beskidem"

(trzypiętrowa willa z pokojami 2 - i 3 - osobowymi, prąd, pościel, dobre wyżywienie)

49 zł

(3,50 zł za dobę)

2744 zł

DRUSKIENNIKI (powiat grodzieński, obecnie Litwa)

Pensjonat "Oaza"

(dom drewniany z pokojami 1 - i 2 - osobowymi, tylko 15 minut drogi od łazienek, 4 posiłki dziennie, niewliczone "zwyczajowe datki dla służby")

93,60 zł 5409,6 zł

JASTARNIA

Pensjonat "Kasztelanka"

(budynek murowany, 500 metrów od plaży, do dyspozycji: patefon, ping - pong, radio)

91 zł 5096 zł

KAZIMIERZ nad Wisłą

Pensjonat "Jasny Dworek"

(domek położony wśród sadu, prad, goście mogą też być lokowani w domkach campingowych, 4 posiłki dziennie, w tym dużo owoców, do dyspozycji: ping - pong i kajaki na Wiśle)

77 zł

(dom)

4312 zł 

(dom)

84 zł

(camping)

4704 zł

(camping)

KAZIMIERZ nad Wisłą

Pensjonat "Soplicowo"

(skromniejszy niż pensjonat "Jasny Dworek", nadaje się dla osób, które przede wszystkim chcą korzystać ze sportów wodnych i plaży, "kładąc mniejszy nacisk na warunki mieszkaniowe", 3 posiłki dziennie)

56 zł 3136 zł

KRYNICA

Pansjonaty I kategorii: "Eldorado", "Cis - Goplana", "Stella", "Carlton", "Mewa"

(położone w części uzdrowiskowej, z bieżącą wdoą ciepłą i zimną w pokojach, prąd, łazienki, radio, sale bridge-owe)

154 zł 8624 zł

KRYNICA

Pansjonaty II kategorii: "Witold", "Koleta", "Markiza", "Riviera", "Jurand"


113,40 zł 6350,4 zł

WERKI koło Wilna (obecnie Litwa)

Letnisko w dawnym pałacu biskupów Massalskich

(4 posiłki dziennie "bez ograniczenia porcji", prąd, ceny nie obejmują "zwyczajowych datków dla służby")

70 zł 3920 zł

WISŁA

Pejsnonat "Kasztelanka"

(budynek murowany, pokoje 2- osobowe, woda bieżąca ciepła i zimna)

95,20 zł plus 7 zł taksy klimatycznej

= 102,2 zł

5331,2 zł plus 392 zł taksy klimatycznej

= 5723,2

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Złoty Róg" w Worochocie

(pokoje skromne, wygodnie urządzone, 4 posiłki dziennie, prąd)

91 zł plus 6% "za służbę"

= 96,46 zł

5096 zł plus 6% "za służbę"

= 5401,76 zł

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Danusia" w Worochocie

(pokoje dobrze urządzone, doskonałe wyżywienie)

77 zł 4312 zł

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Światowid" w Worochocie

(pokoje skromne, ale wygodnie urządzone)

73,5 zł 4116 zł

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Marysia" w Worochocie

(dogodnie położony, dobre wyżywienie)

73,5 zł 4116 zł

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Warszawianka" w Jaremczu

(pokoje 2 i 3 - osobowe, 4 posiłki dziennie, prąd)

77 zł 4312 zł

WOROCHTA JAREMCZE, uzdrowisko u stóp Czarnohorym (obecna Ukraina)

Pensjonat "Zygmuntówka" w Jaremczu

(pokoje 2 i 3 - osobowe, 4 posiłki dziennie, prąd)

77 zł plus 5% "za obsługę"

= 80,85 zł

4312 zł

 plus 5% "za obsługę"

= 4527,6 zł

ZAKOPANE

Pensjonaty I kategorii: "Bristol", "Radowid", "Renaissance"

Pensjonaty II kategorii: "Savoy", "Dar", "Bolesławka"

Pensjonat III kategorii: "Stella

Ceny wahają się od 4,50 do 9 zł za dobę w zależności od terminu i pensjonatu.

od 63 zł do 126 zł od 3528 zł do 7056 zł

ZALESZCZYKI, Podole w jarze Dniestru (obecnie Ukraina)

Pensjonaty "Morela" i "Zdrowie"

(pokoje 2-osobowe, 3 posiłki dziennie, podatek hotelowy i prąd)

88,20 zł 4939,2 zł
Źródło międzywojennych cen: Broszura Orbisu "Pobyty wypoczynkowe, kuracyjne"

Polskie Biuro Podróży Orbis

Powstało w 1920 roku we Lwowie, a założyli je byli bankierzy Ernest Adam, Maksymilian Liptay i Józef Radoszewski, posłowie: Władysław Kesłowicz i Aleksander Skarbek oraz prawnik Ozjasz Wasser. Złośliwi zywykli mawiać, że było to biuro "Żyda, endeckiego posła, hrabiego i bankiera".

Przez dekadę zyskało renomę "solidnego", choć drogiego. 

W 1928 Orbis uzyskał status narodowego biura podróży. Tylko w 1930 roku z jego usług skorzystało 5 mln osób. W 1933 roku był ważny dla spółki. Państwowy bank PKO kupił akcje biura. Siedziba spółki przeniosła się do Warszawy i powstał znak handlowy. 

W 1939 biuro dysponowało 136 oddziałami w Polsce i 19 za granicą, dając pracę około 500 osobom. Zarządzało 4 hotelami, które łącznie dysponowały 360 pokojami.  

II wojna światowa nie tylko przerwała działalność biura, ale obróciła w proch większość jego majątku. 

Tych, których nie było stać na wyjazd, "zwalali się" tłumnie do rodziny, która mieszała na wsi. Spędzali u nich czas, pomagając w zamian przy żniwach. 

Aktywny wypoczynek był "na fali"

Kraina jezior dla Polaka z dwudziestolecia międzywojennego to nie były Mazury (nie leżały w granicach II RP), a jezioro Narocz, które z kolei obecnie znajduje się na Białorusi. Wypożyczano tam kajaki, pływano na dętkach, wiosłowano łódkami. Państwo zachęcało bowiem do aktywnego wypoczynku, o czym świadczy m.in. fakt, że w latach 30. kupiono w Polsce ponad 1,5 mln rowerów. 

Zaleszczyki (obecnie Ukraina), sierpień 1939. Kąpiel w Dniestrze na dętkach
Zaleszczyki (obecnie Ukraina), sierpień 1939. Kąpiel w Dniestrze na dętkach (fot. FoKa / FORUM)

Przedstawiając w swoich publikacjach ceny, dr Robert Gawkowski zwraca uwagę, że dwuosobowy namiot kosztował 100 zł (teraz 5600 zł), a dmuchany materac - 15 zł (teraz 840 zł). Nic więc dziwnego, że w prasie co rusz pojawiały się instrukcje, jak samodzielnie uszyć śpiwór z dwóch koców czy zrobić materac z opony. 

Ci odważniejsi mogli nad morzem spróbować swoich sił na nartach wodnych. Dla bardziej spokojnych zostawały żaglówki.

Swoistą formą "sportu" były popularne wówczas dancingi, a na nich taniec - lambeth walk. 

Popularne kierunki: morze i góry

Swoistą demonstracją patriotyzmu było pojawienie się w 1939 roku nad morzem... polskim morzem. Z powodu fali upałów szczególnie oblegany był Sopot, przynależący administracyjnie do Wolnego Miasta Gdańska. Gdzieniegdzie więc urlopowiczów straszyły już czerwone flagi ze swastykami. Jednak nawet krążące po dworcach nazistowskie bojówki nie zdołały zupełnie odstraszyć rzeszy turystów, choć było ich znacznie mniej niż w latach poprzednich. Zgodnie z książką Anny Lisieckiej "Wakacje 1939" w tym czasie do Sopotu przybyło 2 tys. wypoczywających (w poprzednich odnotowano nawet 30 tys.). Kto spędzał wakacje w Orłowie lub na Helu, mógł się natknąć na Stefana Żeromskiego. 

Co polskiemu turyście radziły przewodniki po Wolnym Mieście Gdańsku tuż przed II Wojną Światową?

By wjechać do Wolnego Miasta, trzeba mieć ze sobą dokument potwierdzający obywatelstwo polskie - niekoniecznie paszport. Wystarczy bowiem dowód osobisty lub legitymacja urzędnicza. Dzieci do lat 14 mogą wjechać bez tych dokumentów. "Schengen w wersji przedwojennej".

Polak musi być czujny. Cytując "Przewodniki Pomiana. Tom I. Gdynia, Wolne Miasto Gdańsk i Wybrzeże", "położenie turysty polskiego [...] nie jest obecnie przyjemne. Narażony jest niekiedy na przykrości ze strony przybyszów hitlerowskich z Niemiec i musi wykazać wiele taktu, aby nie być wmieszanym w zajścia uliczne".

Można było wwieźć: 2 litry piwa, 1 litr wina, 50 sztuk papierosów, 25 cygar, 50 gramów tytoniu i 10 pudełek zapałek. Żywność nie mogła ważyć więcej niż 1 kg, w tym drożdże nie powinny przekraczać 20 gramów. 

Trzeba było wymienić walutę. W Gdańsku obowiązywały guldeny. 

Jurata przyciągała "bogatych" polityków i gwiazdy. Tuż przed wojną ostatni taki urlop spędzali tam Kazimierz Wierzyński z żoną i Jan Kiepura. 

Polskie towarzystwo na sopockim molo na tle statku wycieczkowego pod bandera Wolnego Miasta Gdańska, lata 1930
Polskie towarzystwo na sopockim molo na tle statku wycieczkowego pod bandera Wolnego Miasta Gdańska, lata 1930 (fot. z arch. Janusza Fili / FORUM)

Polacy "odkryli" także Tatry i tłumnie ruszyli w góry, a Zakopane w okresie całego dwudziestolecia pełniło funkcję "stolicy bohemy". Latem 1939 roku zjechali tu m.in. Jacek Malczewski, Józef Fedorowicz i Witkacy. 

Wśród popularnych miejscowości wymienić także należy:

  • Ciechocinek
  • Jastarnię
  • Jaworze, północne krańce Beskidu Śląskiego, niedaleko Bielsko- Białej
  • Kazimierz Dolny
  • Kosowo Huculskie (obecnie Ukraina)
  • Krynicę
  • Lanckoronę
  • Nowogródczyznę
  • Truskawiec, miejscowość uzdrowiskowa (obecnie Ukraina), gdzie Zofia Nałkowska spędzała ostatnie dni wakacje 1939 roku rozmawiając z Bruno Schultzem
  • Wileńszczyznę
  • Zaleszczyki ze swoim czarnomorskim klimatem (obecnie Ukraina)

Lataj z LOT-em samolotem

Siatka połączeń Polskich Linii Lotniczych imponuje - tak przedwojenne podniebne wojaże określił historyk Wojciech Duch. I nic dziwnego. LOT w takich typowo urlopowych kierunkach jak: Grecja, Bułgaria, Bałkany, Włochy, Palestyna i Syria. Międzynarodowe loty odbywały się z Warszawy, a do stolicy - korzystając z powietrznego środka lokomocji - można się było dostać także z Gdyni, Wilna, Poznania, Katowic, Krakowa i Lwowa. 

Ceny biletów nie pozwalały "przeciętnemu" Kowalskiemu z dwudziestolecia na korzystanie z samolotu. Nic dziwnego, że większość wybierała jednak pociągi.

Z Warszawy do:

  • Krakowa i Katowic zapłaciłby 40 zł (obecnie  2240 zł)
  • Poznania - 46 zł (obecnie 2 576 zł)
  • Gdańska i Gdyni - 55 zł (obecnie 3 080 zł)
  • Berlina - 105 zł (obecnie 5 880 zł)
  • Helsinek - 145 zł (obecnie 8 120 zł)
  • Rzymu - 320 zł (obecnie 17 920 zł), a lot trwał 7 godzin i 20 minut z międzylądowanie w Budapeszcie (obecnie 2 godziny i 20 minut)
  • Aten - od 335 do 380 zł (obecnie od 18 760 do 21 280 zł), a lot trwał 6 godzin i 30 minut (obecnie 2 godziny i 30 minut)
  • Tel - Awiwu i Bejrutu - od 625 do 675 zł (obecnie od 35 000 do 37 800 zł), a lot trwał 13 godzin (obecnie z 1 przesiadką około 6 godzin i 30 minut)

Wojna przerwała jednak plany polskiego przewoźnika, który chciał uruchomić połączenia transatlantyckie do Nowego Jorku i Chicago oraz "podbić" Bliski Wschód.

"Lato było piękne tego roku". Niestety karty zostały już rozdane, pakt Robbentrop-Mołotow podpisany. Jedyne, co mogli zrobić letnicy, to bawić się. Bo przecież Hitler się nie odważy, a jak nawet zaatakuje, to razem z Anglikami i Francuzami pokonamy go w miesiąc, by urządzić paradę wojskową w Berlinie. I myśląc tak, bawili, jakby jutra miało nie być. 

Agata Wojciechowska

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 27 bt5

Do Zaleszczyk się jeździło na wywczasy specjalnym letnim pociągiem z Gdyni . Trasa liczyła 1300 km . I na powrocie były doczepiane dodatkowe wagony bagażowe, bo kto bardziej operatywny to kupował tam arbuzy i brzoskwinie . Po sprzedaży z 5- krotną przebitką w Gdyni wczasy wychodziły za pół ceny.

! Odpowiedz
3 23 jag63

Ciekawy, nostalgiczny artykuł.
Drobna uwaga - Druskieniki - przez jedno "en".
Też kiedyś sądziłem, że przez dwa "en".

! Odpowiedz
5 41 piano350

Niewątpliwie kończy się belle epoque dla kredytobiorców. Coś wisi w powietrzu.

! Odpowiedz
1 3 lightning_network

https://www.unchained-capital.com/blog/bitcoin-fixes-this/

! Odpowiedz
68 24 niedziela16

Czy mam rozumieć, że znowu będzie wojna, bo jest gorące lato i Rodacy jeżdżą zażywać wywczasów? Dulkiewicz zaprosiła na 1 września do Gdańska Niemiecki pancernik? Ruskie czołgi już stoją u naszych granic? Redaktorzy Bankiera zaczynają odlatywać?

! Odpowiedz
25 13 jag63

I jeszcze jedno.
Wiedeński areszt śledczy Simmering szykuje celę dla Jarosława K.

! Odpowiedz
15 11 cyklonb

Ruskie czołgi nie grzeją silników przed Polską granicą ale Ukraińskie rezuny już się zagotowały, ostrzą już nie tylko noże i siekiery ale także szykują nam militarne niespodzianki w które Ukrainę wyposażył komunizm. Będzie wojna wystarczy popatrzeć na mapę, to jest ponad 50% polskiej ziemi straconej na wschodzie - tak dłużej być nie może.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne