W 2003 roku jeden z podejrzanych w sprawie mafii paliwowej - Dariusz P. oskarżył Marka Wełnę o przyjęcie 2 milionów łapówki. Rok później prokuratura w Katowicach postawiła Dariuszowi P. oraz dziennikarzowi tygodnika NIE zarzut pomówienia prokuratora Wełny. Mimo tego w 2005 roku sprawą zainteresowały się wojskowe służby, które zawiadomiły o przestępstwie ministra Szmajdzińskiego i prokuraturę.
Mimo braku innych dowodów niż zeznanie Dariusza P., sprawa zaciążyła na karierze Marka Wełny. Prawdopodobnie powracający zarzut przyjęcia łapówki spowodował, że w 2006 roku zrezygnował z kierowania zespołem zwalczajacym mafię paliwową. Został szeregowym pracownikiem prokuratury, chociaż według Zbigniewa Wassermanna posiada olbrzymią wiedzę na temat nadużyć w handlu paliwami w Polsce. Zespół, którym kierował praktycznie przestał istnieć.
Był szef WSI Marek Dukaczewski odmawia komentarza w tej sprawie, zasłaniając się tajemnicą pańśtwową.
Więcej na temat sprawy Marka Wełny i udziału służb specjalnych w akcji przeciwko niemu w najnowszym numerze "Wprost".
"Wprost"/IAR/jp/jurczynski
Źródło:IAR

























































