Japońska sieć sklepów z produktami spożywczymi wprowadziła system płatności, do której nie potrzeba nie tylko gotówki, ale nawet karty kredytowej. Kamery w sklepie skanują twarz klientów, po czym pobierają należności z ich kont.
System uiszczania opłaty bez użycia jakiegokolwiek środka płatności stosowany jest już m.in. przez amerykańskiego Ubera. Opłata za przejazd pobierana jest bezpośrednio z konta klienta, który nie wykonuje w pojeździe żadnej transakcji finansowej. Nikt natomiast nie próbował jeszcze zastosować tego typu rozwiązań w segmencie produktów FMCG (szybkozbywalne). Sprzedaż takich produktów bez kasy fiskalnej jest do tej pory niepraktykowany.
Japoński sklep Seven-Eleven postanowił wprowadzić rozwiązanie polegające na skanie twarzy klientów, co umożliwia im wejście do sklepu, a następnie zeskanowanie kodów kreskowych wybranych produktów. Opłata za towary zostanie pobrana z ich kont. Rozwiązanie jest dopiero testowane przez sklep, a od strony technicznej za przedsięwzięcie odpowiada japońska firma informatyczna NEC i to właśnie w biurowcu tokijskiej siedziby firmy, pracownicy korporacji będą mogli kupić produkty za pomocą twarzy. Telewizja NHK informuje, że władze Seven-Eleven testują rozwiązanie w związku z problemami w uzupełnianiu kadr.
ReklamaZobacz także
Pomimo że Japonia zapowiedziała przyjęcie prawie 0,5 mln zagranicznych pracowników, to polityka kraju kwitnącej wiśni wobec imigracji jest wciąż jedną z najbardziej restrykcyjnych na świecie. Dodając do tego niekorzystne wskaźniki przyrostu naturalnego (-0,2% w 2017 r., wg Banku Światowego), a co za tym idzie bardzo szybko starzejące się społeczeństwo, to zrozumiałym jest, że przedsiębiorstwa szukają rozwiązań pozwalających na kompletną automatyzację handlu.
KS


















































