Elon Musk prowadzi prywatną firmę i rozumiem, dlaczego nie chce angażować się w konflikt między dwoma państwami, jeśli rząd USA nie określi jasno, jakie działania ma podejmować - oświadczył w czwartek wiceprezydent USA J.D. Vance, komentując ograniczenie działania sieci Starshield w Ukrainie.


- Myślę, że oba kraje zgodziły się zasiąść do stołu negocjacyjnego. Powodem, dla którego nie udało nam się jeszcze zawrzeć porozumienia pokojowego, jest to, że w niektórych szczegółowych kwestiach negocjacyjnych ich stanowiska wciąż zbyt mocno się różnią - powiedział Vance dziennikarzom w Ohio.
Dodał, że wysłannik USA Steve Witkoff, który w ostatnich dniach rozmawiał z przywódcami Ukrainy i Rosji, Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem, podjął działania, by wznowić proces negocjacyjny i że jest co do tego optymistycznie nastawiony.
Odniósł się też do sytuacji wokół systemu Starshield, czyli wojskowej wersji technologii satelitarnej Starlink. W środę Zełenski powiedział, że dostęp do systemu w Ukrainie jest nadal ograniczony.
Przekazał jednak, że sekretarz stanu USA Marco Rubio obiecał mu, że „będzie pracował ze swoim zespołem nad odblokowaniem tej kwestii”.

Sam Rubio powiedział w środę w Indiach, że Starlink jest komercyjnym produktem i to należąca do Muska firma SpaceX decyduje o ewentualnych ograniczeniach. Twierdził przy tym, że administracja Trumpa nie wydała polecenia nałożenia restrykcji.
Odniósł się w ten sposób do doniesień „Wall Street Journal” o tym, że decyzję o ograniczeniach podjął szef SpaceX Musk, choć miał on rozmawiać o tym z prezydentem Donaldem Trumpem zarówno po upublicznieniu sprawy, jak i - według przynajmniej jednego źródła - przed nim.
- Przede wszystkim Elon Musk prowadzi prywatną firmę i całkowicie rozumiem, dlaczego nie chce angażować się w konflikt między dwoma państwami, jeśli rząd Stanów Zjednoczonych nie wyda mu jasnych wytycznych, jakie działania ma podejmować - oświadczył w czwartek Vance.
- Dlatego nie sądzę, by chodziło tu o Elona. Sedno sprawy sprowadza się do pytania: jaka będzie polityka Stanów Zjednoczonych wobec Ukrainy i Rosji. Jak już wcześniej powiedziałem, pracujemy nad wznowieniem negocjacji - dodał.
Ocenił jako „ironiczne”, to, że państwa europejskie, które nie dysponują technologiami porównywalnymi z tymi, jakie rozwinął Musk, „niemal jednomyślnie zdecydowały się prowadzić przeciwko SpaceX wojnę regulacyjną i licencyjną”.
- A teraz wszystkie zwracają się do SpaceX z prośbą: proszę, zróbcie to, czego od was potrzebujemy - kontynuował wiceprezydent USA.
Jak dodał, „to uwypukla jedną z kwestii, o których prezydent mówi od lat: państwa europejskie są uzależnione od amerykańskich technologii, amerykańskich przedsiębiorstw i amerykańskiego wojska, a jednocześnie europejscy przywódcy polityczni chętnie krytykują Stany Zjednoczone — sojusznika, od którego w tak dużym stopniu zależą”.
Trump zaprzeczył, by podejmował decyzję w sprawie Starshielda, a w poniedziałek powiedział dziennikarzom, że nie wie, kto to zrobił i chce to ustalić.
Po ujawnieniu sprawy Musk napisał na platformie X, że o ograniczeniach decyduje Pentagon i „ostatecznie prezydent”. Szef Pentagonu Pete Hegseth zapewnił tymczasem we wtorek, że resort niczego nie wycofał, ale dodał, że Starlink ma prawo decydować o warunkach świadczenia usług.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ mal/






























































