Komisja Europejska wszczęła w środę formalne postępowanie wobec platformy Booking.com, by sprawdzić, czy należycie przeciwdziała ona fałszywym ofertom noclegów i oszustwom oraz czy prawidłowo oznacza płatne promowanie obiektów w wynikach wyszukiwania.


- Europejczycy powinni móc rezerwować wakacje bez obawy, że padną ofiarą oszustwa. Akt o usługach cyfrowych nakłada na platformy jasne obowiązki w zakresie przeciwdziałania takim zagrożeniom i musimy dopilnować, by największa platforma rezerwacyjna w Europie poważnie traktowała te zobowiązania - powiedziała Henna Virkkunen, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej ds. suwerenności technologicznej, bezpieczeństwa i demokracji.
Postępowanie ma ustalić, czy Booking.com właściwie identyfikuje i ocenia ryzyko związane z publikowaniem nielegalnych treści oraz czy skutecznie je ogranicza. Chodzi m.in. o fikcyjne obiekty noclegowe, podszywanie się pod właścicieli obiektów i oferty niespełniające wymogów.
KE zbada również, czy platforma odpowiednio przeciwdziała phishingowi, czyli próbom wyłudzenia danych i pieniędzy. Szczególną uwagę zwróci na sposób udostępniania obiektom noclegowym danych dotyczących rezerwacji i gości, a także na działanie systemu wiadomości między użytkownikami a gospodarzami. Komisja chce ustalić, czy zastosowane zabezpieczenia wystarczająco chronią dane przed wykorzystaniem do oszustw i wyłudzania płatności.
Trzeci obszar dochodzenia dotyczy przejrzystości reklam. Obiekty noclegowe mogą zwiększać widoczność swoich ofert w wynikach wyszukiwania, płacąc wyższą prowizję. Komisja sprawdzi, czy takie promowane oferty są wyraźnie oznaczane jako reklamy oraz czy użytkownicy mogą łatwo ustalić, kto za nie zapłacił, w czyim imieniu są wyświetlane i dlaczego pojawiają się w wynikach wyszukiwania.
Według KE brak jasnego oznaczenia może utrudniać użytkownikom rozpoznanie, czy dana oferta znajduje się wysoko w wynikach ze względu na jej dopasowanie do wyszukiwania, czy dlatego, że właściciel zapłacił za większą widoczność.
Jeżeli zarzuty się potwierdzą, platforma Booking.com może zostać uznana za naruszającą przepisy unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA). Może to oznaczać kary finansowe dla firmy.
Wszczęcie postępowania nie przesądza o jego wyniku ani o tym, czy ostatecznie zostanie stwierdzone naruszenie prawa.
Służby prasowe Booking.com zapewniły, że spółka w pełni współpracuje z Komisją Europejską.
„Bezpieczeństwo, zaufanie oraz ochrona danych osobowych są dla Booking.com priorytetami. Niezmiennie angażujemy się we współpracę z odpowiednimi organami rządowymi, regulatorami, organami ścigania oraz partnerami z branży, aby zwalczać cyberprzestępczość i oszustwa internetowe, a także chronić podróżnych i naszych partnerów” - poinformowała firma w przekazanym PAP komentarzu.
Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)
luo/ akl/ mhr/






























































