REKLAMA
KRK'26

Ukraść można każde auto

2011-05-08 06:00
publikacja
2011-05-08 06:00
Prawda jest taka, że ukraść można każde, dosłownie każde auto. Potrzeba tylko odpowiednio dużo czasu. Od nas zależy, jak w tym złodziejowi przeszkodzimy. Jeżeli utrudnimy mu życie skutecznie, nasze auto nie odjedzie i do kradzieży nie dojdzie.

Z danych udostępnionych przez Komendę Główną Policji wynika, że w 2010 r. wszczęto 16 098 postępowań karnych w sprawach o kradzież samochodu. To mniej o 4,8% (czyli o 817 postępowań) niż rok wcześniej, ale jednocześnie nasz kraj w dalszym ciągu dość mizernie wypada na tle zachodnich państw Unii Europejskiej. W co czwartym przypadku ustalono podejrzanych (22,4%), a zarzuty karne usłyszało 1656 podejrzanych dorosłych i 249 podejrzanych nieletnich. Co znika w Polsce? Przede wszystkim Volkswagen Passat – 1305 sztuk; Volkswagen Golf – 1183 sztuk; Audi A4 – 585 sztuk; Audi A6 – 417 sztuk; Seat Leon – 304 sztuk; Volkswagen Polo – 287 sztuk; Škoda Octavia – 285 sztuk; Toyota Corolla – 263 sztuk; Fiat Cinquecento – 254 sztuk.



Prawda jest taka, że parki firmowe są równie łakomym kąskiem dla złodzieja jak auta prywatne. Wielkość floty nie ma tutaj większego znaczenia. Zatem prewencja przede wszystkim! Wśród najczęściej kradzionych samochodów znajdziemy również te z pierwszej dziesiątki rankingu wszystkich kradzionych aut. Liderem jest tutaj Volkswagen Passat, ale nie mniej popularne są także Škody Octavie czy Fiaty Seicento. W polskich flotach to samochody bardzo widoczne. Jednak złodzieje nie ograniczają się tylko do aut osobowych, w tym luksusowych, gustują również w autach dostawczych czy ciężarowych. Częste są również kradzieże lusterek, poduszek powietrznych czy innych elementów wyposażenia. Co kradzież oznacza dla fleet managera? Przede wszystkim całą masę formalności, poważną rozmowę z ubezpieczycielem, zorganizowanie auta zastępczego oraz czekanie na odszkodowanie.

Jak zabezpieczyć?


Jakie są sposoby na zabezpieczenie samochodu? Jest ich co najmniej kilka. Zarówno policja, jak przedstawiciele autoalarmów i systemów antykradzieżowych mówią jednym głosem. Im bardziej zabezpieczysz auto, im więcej czasu i pracy będzie potrzebować złodziej, tym mniejsze szanse, że w ogóle będzie próbować je ukraść. Innymi słowy, zabezpieczenia chronią przede wszystkim psychologicznie. Kradzione są auta, które nie wymagają długotrwałego procesu kradzieży.

Zgodnie z prawem


W polskim prawie nie wszystko służy właścicielom. Nie możemy np. zastosować systemów antynapadowych, tj. blokad, które po kradzieży unieruchamiają samochód. Powód? Może to spowodować wypadek, nie tylko okaleczając samego złodzieja, ale również innych użytkowników drogi. Co mamy do wyboru? Zdajmy się na wyspecjalizowaną firmę, która w profesjonalny sposób dobierze, zainstaluje i zamaskuje urządzenie w naszym aucie. To bardzo istotne, gdyż nie tylko zaawansowanie zabezpieczenia jest tutaj ważne, ale również samo jego ukrycie, tak aby kradzież zajmowała jak najwięcej czasu. Czasu który działa na naszą korzyść. Montowanie urządzeń w trudno dostępnych miejscach, dodatkowo zabezpieczonych spowoduje, że dostanie się do nich będzie wymagało solidnego wysiłku.

Różnorodność rozwiązań


Jak dzielimy systemy antykradzieżowe? Główny podział składa się z dwóch grup. Pierwsze to zabezpieczenia mechaniczne, drugie elektroniczne. Do pierwszego worka możemy włożyć wszelkiego rodzaju blokady kierownicy, skrzyń biegów czy pedałów. Są o tyle kłopotliwe, że należy je codziennie montować – zakładać i zdejmować. Jedynym wygodnym sposobem na zabezpieczenie mechaniczne jest oznakowanie mikrocząsteczkami. Zdecydowanie bardziej nowoczesna i skomplikowana jest forma elektroniczna. Zaliczamy do niej wszelkiego rodzaju alarmy, immobilisery oraz lokalizatory bazujące na systemach satelitarnych. Warto także odnotować, że większość producentów już w momencie wyjazdu autem z salonu wyposaża je w fabryczne alarmy, immobilisery itd.

Chcesz ubezpieczyć samochód » Sprawdź naszą ofertę

Oczywiście złożoność zabezpieczenia ma ogromny wpływ również na jego cenę. Mechaniczne to wydatek od 40-300 zł, za które możemy kupić blokady kierownicy, pedałów czy skrzyni biegów. Tutaj nie ma złotej reguły. Każde zabezpieczenie można pokonać. Jedne szybciej, inne nieco trudniej. Nie oczekujmy jednak, że zdołają one pokonać tego najbardziej wytrwałego złodzieja. Jeżeli się uprze, spokojnie odjedzie, rozbrajając nawet potrójne zabezpieczenie mechaniczne! Tutaj dobra rada – w przypadku zabezpieczeń mechanicznych wybierajmy te o jaskrawych kolorach. Niech kłują w oczy potencjalnego złodzieja, odstraszając od kradzieży. Dość skutecznym sposobem jest wspomniane wyżej pokrycie całego auta specjalnymi mikrocząsteczkami, niewidocznymi dla ludzkiego oka, posiadającymi laserowo naniesiony kod, numer identyfikacyjny samochodu. Nie da się go usunąć. Jest to bardzo skuteczny odstraszasz dla potencjalnego złodzieja. Zdecydowanie wyższy koszt, ale dzięki niemu nawet po kradzieży policja przy użyciu specjalnych czytników może stwierdzić, czy auto pochodzi z kradzieży. Efekt? Większa szansa, że nasze auto odzyskamy.

W grupie siła!


To oznacza, że montując systemy mechaniczne, sprawmy, żeby były tylko uzupełnieniem do elektronicznych zabezpieczeń. Zaawansowanie oraz większa skuteczność elektroniki powoduje, że są to systemy nieco droższe i z większym kosztem musimy się liczyć. Za stosunkowo proste alarmy czy ukryte odłączanie zapłonu zapłacimy ok. 500-600 zł. Kilkaset złotych więcej musimy wydać na immobiliser. Jeżeli mamy fundusze, możemy pójść o krok dalej, montując alarm, który poinformuje dźwiękowo, odetnie zapłon, a nawet powiadomi telefonicznie właściciela o próbie kradzieży.

Jaki zatem wybrać system? Tutaj mamy dwie możliwości wyboru. Zwróćmy uwagę, jak podchodzi to tematu nasz ubezpieczyciel oraz starajmy się wybrać zestaw łączący w sobie jak najwięcej funkcji. Im droga bardziej kamienista, tym trudniej złodziejowi będzie ją pokonać. Ubezpieczenie autocasco niekiedy stawia warunek mówiący o tym, że otrzymamy odszkodowanie, jeżeli w naszym aucie będzie zamontowany konkretny system antykradzieżowy – jeden, dwa, a nawet trzy. Tutaj, jak można się spodziewać, zaawansowanie systemu koresponduje z ceną samego auta. Najlepszą opcją jest multifunkcyjny, uzupełniający się zestaw: alarm z odłączeniem zapłonu, immobiliser (najlepiej o zmiennych kodach), lokalizator GPS z powiadomieniem o nieoczekiwanej zmianie położenia oraz powiadomieniem. Oczywiście to kosztuje i to niemało.

90% skuteczności dzięki autolokalizatorom


Jedną z metod jest… pozwolić złodziejowi ukraść auto. Pod warunkiem, że wyposażyliśmy je w bardzo głęboko schowany nadajnik radiowy, dzięki któremu specjalna grupa interwencyjna firmy będzie w stanie auto odnaleźć. Działa on nawet w sytuacji, gdy samochód znajduje się w metalowym kontenerze czy na podziemnym parkingu! Największą zaletą jest to, że w odróżnieniu do technologii GPS i GSM nadajnik radiowy jest nie do zagłuszenia. Jego skuteczność to ok. 90% odzyskanych samochodów. Większość nawet tego samego dnia! Ceny zaczynają się od ok. 1000 zł. Do tego roczny abonament w wysokości (w zależności od rodzaju auta, działalności itp.) od 600 zł wzwyż.

Są także zwolennicy coraz bardziej popularnych na naszym rynku lokalizatorów GPS i GSM. To powszechnie znane systemy monitorujące samochód oraz wszystkie jego aktywności, takie jak prędkość, zużycie paliwa i tym podobne. Słyszeli o nich wszyscy fleet managerzy. W tym przypadku właściciel nie musi nawet zgłaszać kradzieży, system sam widzi nieprawidłowości i reaguje. Ceny zaczynają się od ok. 1000 zł, plus miesięczny abonament w wysokości od kilkudziesięciu do kilkuset złotych. Wydaje się drogo? Ale przecież to tylko ułamek procenta ceny nowego auta… Mamy też możliwość zamontowania czujników ruchu. Alarmują one o podejrzanym transporcie pojazdu, kiedy np. auto jest unoszone czy transportowane lawetą. Wtedy operator kontaktuje się z właścicielem, aby dowiedzieć się, czy auto jest bezpieczne, czy może właśnie zostało skradzione.


Dobrze, ale dlaczego mamy wydawać wiele tysięcy złotych, szczególnie w przypadku zakupu i montażu systemów w parkach aut firmowych, skoro ubezpieczyliśmy samochody i w razie kradzieży otrzymamy odszkodowanie? Może i tak. Jednak w niektórych przypadkach, a w zasadzie w większości przypadków, na pieniądze czekamy wiele miesięcy, a i droga papierkowa nie jest tak oczywista i przyjemna. W dodatku posiadając zestaw zabezpieczeń, możemy liczyć na zniżkę za składki autocasco. Oczywiście im droższe auto, tym większe są wymagania ubezpieczyciela.

Ubezpieczyciel ma wymagania


Właśnie, a jakie wymagania stawiają ubezpieczyciele? Różne, choć najczęściej sprowadzają się do faktu zamontowania w samochodzie jednego wybranego zabezpieczenia antykradzieżowego. Ustalane są one również w oparciu o analizę przebiegów szkodowych, indywidualnie dla każdego z klientów. Dzięki temu określane są konkretne wymagania odnoszące się do formy zabezpieczeń w grupach rodzajowych pojazdów. Innymi słowy, inne zabezpieczenia wymagane będą w autach osobowych, inne w dostawczych, inne w tańszych, a jeszcze inne w luksusowych. Dodatkowo inne w województwie mazowieckim, inne w wielkopolskim czy małopolskim. Statystyki policyjne również odgrywają istotną rolę. Dzięki nim ustala się najczęściej kradzione modele i marki w naszym kraju – są to grupy tzw. podwyższonego ryzyka. Klient flotowy może liczyć, z racji swojej wielkości, na nieco lepsze warunki, gdyż ubezpieczyciel podchodzi do niego zdecydowanie bardziej elastycznie. Nieodzowna jednak będzie w tym przypadku indywidualna analiza konkretnej floty pod względem szkodowości w ubiegłych latach, rodzaju, wieku i stanu aut itp. Niekiedy zawarcie umowy jest wręcz uzależnione od zamontowania w pojeździe systemu antykradzieżowego! Gdzie indziej możemy liczyć na spore zniżki ubezpieczenia. Należy zatem poważnie przeanalizować, czy nakłady na montaż zabezpieczeń nie przełożą się na oszczędności związane z ubezpieczeniem. Pojazdy klientów instytucjonalnych muszą być zabezpieczone przed kradzieżą zgodnie z postanowieniami Ogólnych Warunków Ubezpieczenia (OWU) w tym zakresie.

Czy przed kradzieżą można się całkowicie zabezpieczyć? Nie. Jeżeli złodziej będzie wyjątkowo zainteresowany naszym autem, z pewnością nim odjedzie. Można jednak skutecznie zniechęcić rabusia do kradzieży montażem systemów antykradzieżowych. A jeżeli jednak nasze auto zostanie ukradzione, możemy liczyć na jego szybkie odzyskanie. Wszystko zależy od jakości i ilości zamontowanych w pojeździe systemów.

Komentuje Marta Olipra, Kierownik ds. Marketingu i PR

Każdy właściciel samochodu szuka niezawodnych sposobów zabezpieczeń. Każdy zastawania się czy takie istnieją. Aktualnie popularne są usługi ochronne na bazie GPS. Szacowana, roczna wartość rynku monitoringu ochronnego to ok. 30 mln zł. Właściwie każda firma zajmująca się monitoringiem oferuje tego typu usługę. Różnice w zakresie funkcjonalności są nieznaczne. Większość firm łączy ze sobą funkcjonalność systemu monitorującego GPS z dodatkowym zabezpieczeniem jakim jest ogólnopolska Agencja Ochrony, a w ramach abonamentu gwarantuje szereg standardowych opcji typu: 24 – godzinną weryfikację sygnałów alarmowych, 24 – godzinną pomoc w wypadkach drogowych, gotowość do podjęcia działań przez Agencję Ochrony lub Policję, itd. itd. Niestety to wszystko zawodzi jeśli zastosujemy dostępną dla każdego, niedrogą zagłuszarkę sygnału GPS i GSM. Monitorująca auto Agencja widzi ostatnią pozycję pojazdu, nie mając pojęcia o tym, iż sygnał satelitarny jest zagłuszony, a potencjalny złodziej bez problemów dostał się do auta i nim po prostu odjechał. W chwili obecnej jest to standard stosowany podczas kradzieży pojazdów. Ten problem rozwiązali inżynierowie Data System Group tworząc przełomową usługę ochronną pod nazwą DS Ochrona. Nasz system informuje o próbach zagłuszenia alarmu, co od razu alarmuje Agencję Ochrony. Trzeba tu zdecydowanie zaznaczyć, że konkurencyjne firmy nie posiadają tego typu zabezpieczenia! Do tej pory na rynku polskim nikt nie oferuje takiego zabezpieczenia. Dodatkowo oferta Data System Group wyróżnia się na rynku bardzo atrakcyjną ceną poszczególnych abonamentów, a w ramach abonamentu gwarantuje wszystkie standardowe opcje typu związane z działaniami interwencyjnymi i nie tylko.

Michał Grygier

Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~antek
Warto monitorować swoje auto przez DSG, firma daje jedne z lepszych urządzeń monitorujących w Polsce, polska firma z Poznania, DATA SYSTEM GROUP http://datasystem.pl/ warto też zamontować sobie u nich przycisk antynapadowy.
~hjhqq
To jest wina rządu powinna być kara dozywocia dla złodzieji i po problemie , ja mam spluwę i jak zobacze h...a co mi grzebie przy aucie to do lasu i kulkeczkę w kalana , zrób to sam i jednego gada mniej !!!!!!!!!!!!!!!

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki