Jak to zwykle w praktyce bywa, nigdy do końca nie wiadomo, która oferta będzie uznana za najbardziej atrakcyjną. Gdy już czyściłem obuwie, prasowałem koszulę i sposobiłem się do wyjścia w porządnym garniturze, zadzwonił do mnie prezes, który oznajmił, że jest zainteresowany również indywidualnym ubezpieczeniem na życie na sumę opiewającą przynajmniej na okrągły milion złotych. Ubezpieczeniu winny towarzyszyć również ryzyka dodatkowe na wysokie sumy ubezpieczenia. Winno być „dowiązane” do ubezpieczenia grupowego dla pracowników i koniecznie zaliczane w koszty działalności spółki. Nagła zmiana oczekiwań potencjalnego klienta postawiła mnie na baczność, wszak nie byłem na nią przygotowany. Do finalizacji kontraktu pozostało raptem w dwie godziny. Niewiele, by można było przygotować się do dość wygórowanych oczekiwań klienta. Prawdę powiedziawszy, mając na uwadze swój interes finansowy oraz uzasadniony interes ubezpieczeniowy klienta, zająłbym się wpierw poważnie ubezpieczeniem indywidualnym, traktując ubezpieczenie grupowe jako element towarzyszący transakcji.
W moich ofertach, jako osoby wykonującej czynności agencyjne, nie dysponowałem atrakcyjnymi rozwiązaniami. Od czego jednak znajomi z branży. W ciągu pół godziny miałem wykrojoną bardzo dobrą ofertę vipowską. Gdy ją przedstawiłem, okazało się, że i owszem, ale prezes otrzymał właśnie topową propozycję od przedstawiciela jednego z wiodących towarzystw ubezpieczeń na życie. Sumy ubezpieczenia niemalże pokrywały się, natomiast proponowana przeze mnie składka była dwukrotnie wyższa od oferty konkurencyjnej. Co więcej, mój coraz bardziej tylko potencjalny klient zakomunikował, że konkurencja proponuje mu ubezpieczenie na milion bez żadnych badań medycznych, wszak jest człowiekiem dopiero dobiegającym do trzydziestki. Potwierdzał to bieżącą korespondencją elektroniczną. I tu odpadła mi jakakolwiek argumentacja. Gwoździem do trumny okazała się informacja, że nieznany mi kolega agent zapewnił klienta, iż sumę składki opłacaną z tytułu indywidualnej umowy ubezpieczenia szanowny prezes zaliczy w koszty uzyskania przychodów. Gwoli ścisłości: jest on wspólnikiem spółki z ograniczoną odpowiedzialnością i zatrudniony w niej na podstawie… umowy zlecenia. Pomijam próby obejścia przepisów dotyczących zatrudnienia, związanych z nieopłacaniem obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne i podatku dochodowego. Nie moja to sprawa. Gdzie jednak zdrowa konkurencja i zasady związane z oceną ryzyka ubezpieczeniowego? Po raz pierwszy w mojej kilkunastoletniej praktyce spotkałem się z sytuacją, gdy towarzystwo ubezpieczeniowe akceptuje klienta z wysokimi sumami ubezpieczenia bez badań medycznych. Pakuje portfel, by go wkrótce sprzedać? A może to tylko bluff? I kolega agent, jako znawca przepisów podatkowych, „biorący” odpowiedzialność za zobowiązania podatkowe klienta…
Trudno jest pogodzić się z przegraną, ale – pomijając konkurencyjność ofert – warto jest wiedzieć, do jakiego momentu można się posunąć w „doradzaniu” klientowi, w szczególności w kwestiach podatkowych. Sądzę, że od tego są doradcy podatkowi, księgowi w firmach, w końcu instytucja indywidualnej interpretacji podatkowej, która w sprawach budzących wątpliwości stawia podatnika w komfortowej sytuacji, wszak stanowisko organu podatkowego wiąże w indywidualnej sprawie zarówno podatnika, jak i sam organ. W opisywanej sytuacji twierdzę, że możliwość zakwalifikowania wydatku na indywidualne ubezpieczenie na życie prezesa spółki, choćby dołączone do ubezpieczenia grupowego pracowników, jest wątpliwe, a to już choćby z tego powodu, iż nie jest on pracownikiem w rozumieniu przepisów prawa pracy. Pracownikiem w rozumieniu art. 2 kodeksu pracy jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę. Nie jest zatem pracownikiem osoba zatrudniona na podstawie cywilnoprawnej umowy zlecenia. Stąd można wywnioskować, iż przepis art. 16 ust. 1 pkt 59 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, zwanej ustawą CIT, i odpowiednio art. 23 ust. 1 pkt 57 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, zwanej ustawą PIT, nie dotyczy osób i podmiotów, które świadczą usługi na rzecz firmy na podstawie umowy zlecenia, umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy kodeksu cywilnego lub też na podstawie innego stosunku prawnego.
A skoro jestem przy temacie możliwości zaliczania składek na ubezpieczenie na życie w koszty uzyskania przychodów firmy, warto jest wiedzieć, że kosztami uzyskania przychodów zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (dalej ustawa o CIT) i odpowiednio art. 22 ust. 1 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych (dalej ustawa o PIT) są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 16 ust. 1 ustawy o CIT i art. 23 ust. 1 ustawy o PIT. Zatem warunkiem zakwalifikowania danego wydatku do kosztów uzyskania przychodów jest: poniesienie kosztu w celu osiągnięcia przychodu oraz niezakwalifikowanie wydatku do grupy kosztów nieuznawanych przez ustawy podatkowe za koszty uzyskania przychodów.
Ponoszenie wydatków na rzecz pracowników jest ogólnie uznawane za ponoszenie wydatków w celu uzyskania przychodów, z wyjątkiem tych wydatków, które zostały enumeratywnie wymienione w art. 16 ust. 1 ustawy o CIT i odpowiednio w art. 23 ust. 1 ustawy o PIT. Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 59 ustawy o CIT (odpowiednio art. 23 ust. 1 pkt 57 ustawy o PIT) do kosztów uzyskania przychodów nie zalicza się składek opłaconych przez pracodawcę z tytułu zawartych lub odnowionych umów ubezpieczenia na rzecz pracowników, z wyjątkiem umów dotyczących ryzyka grup 1, 3 i 5 działu I oraz grup 1 i 2 działu II wymienionych w załączniku do ustawy z dnia 22 maja 2003 r. o działalności ubezpieczeniowej (Dz.U. nr 124, poz. 1151), jeżeli uprawnionym do otrzymania świadczenia nie jest pracodawca i umowa ubezpieczenia w okresie 5 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym ją zawarto lub odnowiono, wyklucza: wypłatę kwoty stanowiącej wartość odstąpienia od umowy, możliwość zaciągania zobowiązań pod zastaw praw wynikających z umowy, wypłatę z tytułu dożycia wieku oznaczonego w umowie. Wynika z tego, że kosztem uzyskania przychodów u pracodawcy mogą być składki opłacane przez pracodawcę na podstawie umów dotyczących ryzyka grup 1, 3 i 5 działu I oraz grup 1 i 2 działu II wymienionych w załączniku do ustawy o działalności ubezpieczeniowej.
Koszty uzyskania przychodów pracodawcy stanowią opłacone przez pracodawcę następujące składki ubezpieczeniowe na rzecz pracowników:
* Ubezpieczenia na życie (dział I, grupa 1), * Ubezpieczenia na życie, jeśli są związane z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (dział I, grupa 3), * Ubezpieczenia wypadkowe i chorobowe, jeśli są uzupełnieniem innych ubezpieczeń działu I – grupy 1 – 4 (dział I, grupa 5),
* Ubezpieczenia wypadku, w tym wypadku przy pracy i choroby zawodowej (dział II, grupa 1):
1. Świadczenia jednorazowe,
2. Świadczenia powtarzające się,
3. Połączone świadczenia, o których mowa w pkt 1 i 2,
4. Przewóz osób.
* Ubezpieczenia choroby (dział II, grupa 2):
1. Świadczenia jednorazowe,
2. Świadczenia powtarzające się,
3. Świadczenia kombinowane.
Składki opłacane przez pracodawcę z tytułu zawartych, innych niż wyżej wymienione, umów ubezpieczenia nie mogą być uznane za koszty podatkowe pracodawcy opłacającego składki na rzecz pracowników. Składki na ubezpieczenie grupowe na życie są kosztem uzyskania przychodu w roku podatkowym, w którym zostały poniesione. Są ujmowane w kosztach podatkowych w ciągu roku w dacie zaksięgowania w księgach rachunkowych, co oznacza, że będą kosztem poniesionym jednorazowo lub rozliczonym w czasie.
Jeśli spółka wykupiła ubezpieczenie na życie i dożycie dla prezesa, wartość opłacanych składek może być uznana za koszt uzyskania przychodu, ale tylko pod warunkiem, że ubezpieczenie należy do pracowniczego programu emerytalnego, który jest prowadzony w jednej z czterech poniższych form:
* Funduszu emerytalnego,
* Umowy o wnoszenie przez pracodawcę składek pracowników do funduszu inwestycyjnego,
* Umowy grupowego ubezpieczenia na życie pracowników z zakładem ubezpieczeń w formie grupowego ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym,
* Zarządzania zagranicznego.
Kwota opłacanej przez pracodawcę składki jest kosztem uzyskania przychodu na podstawie art. 15 ust. 1d ustawy o CIT oraz art. 22 ust. 1b ustawy o PIT. Jej wysokość nie może przekraczać 7% wynagrodzenia uczestnika PPE. Finansuje ją, nalicza i odprowadza pracodawca. Dla uczestnika stanowi podstawę do naliczenia podatku dochodowego, jest jednak wolna od ustalenia obowiązkowych składek na ubezpieczenie społeczne i ubezpieczenie zdrowotne. Jeśli pracodawca nie wdrożył PPE, składka będzie kosztem tylko wówczas, gdy zostaną spełnione przesłanki z artykułów: 16 ust. 1 pkt 59 ustawy o CIT oraz art. 23 ust. 1 pkt 57 ustawy o PIT. Dochodzi warunek uprawnionego do otrzymania świadczenia: jeśli jest nim pracodawca, brak możliwości zaliczenia w koszty uzyskania przychodu.
Konkurujmy zatem, nie dezinformujmy.
Sławomir Dąblewski
esde@wp.pl























































