Uber Technologies w pierwszym kwartale odnotował 1,01 mld USD straty netto - podała spółka po zakończeniu czwartkowej sesji. Świeżo upieczony debiutant pokazał wyniki mieszczące się w pobliżu górnej granicy wcześniejszych prognoz.
Jeszcze przed majowym debiutem Uber zastrzegał, że pierwszy kwartał zakończył stratą rzędu 1,00-1,11 mld USD, więc czwartkowa publikacja nie mogła być dla nikogo zaskoczeniem.
- Nasze wyniki za pierwszy kwartał 2019 były blisko górnej granicy przedziału, który ogłosiliśmy w zeszłym miesiącu w naszym prospekcie emisyjnym. Nasze inwestycje pozostają skoncentrowane na globalnej platformie ekspansji i długoterminowego zróżnicowania produktowego i technologicznego - oznajmił Nelson Chai, dyrektor finansowy Ubera.
ReklamaZobacz także
W handlu posesyjnym notowania akcji Ubera początkowo podlegały sporym wahaniom, ale po 30 minutach handlu ustabilizowały się na poziomie 39,62 USD. Podczas przeprowadzonego miesiąc temu IPO inwestorzy obejmowali akcje po 45 USD za sztukę.
Przeczytaj także
Rynek uważnie przyglądał się też wynikom sprzedażowym. Łącznie klienci Ubera wydali w pierwszym kwartale 14,65 mld USD, co było wynikiem mieszczącym się w przedziale szacunków opublikowanych w ramach IPO (14,44-14,66 mld USD). Przy czym jest to kwota brutto, z której tylko część stanowi przychód samego Ubera, a większa część pozostaje w kieszeni taksówkarza wykonującego zamówiony za pośrednictwem spółki kurs. Faktyczne przychody Ubera wyniosły 3,1 mld USD i były o 20% wyższe niż rok wcześniej.
Uber zadebiutował na NYSE 10 maja i nie był to debiut udany. Pierwszego dnia akcje technologicznej spółki przeceniono o 7,6%. Mimo że Uber wciąż przynosi ogromne straty i nie wiadomo, czy kiedykolwiek osiągnie rentowność, rynek wycenia kalifornijską firmę na 67 mld dolarów.
Bankier.pl na WallStreet 23. Święto inwestorów w Karpaczu
KK

























































