

Władze Kalifornii ustaliły, że osoby marnujące wodę będą musiały liczyć się z surowymi karami. Nowe regulacje to pokłosie suszy panującej w dużej części Stanów Zjednoczonych.
Nawet 500 dolarów dziennie będą mogły zapłacić osoby, które myją samochody, podlewają trawniki czy myją chodniki w czasie obowiązywania obostrzeń dotyczących zużycia wody. Nowe prawo ma wejść w życie od 1 sierpnia.
Gubernator stanu Kalifornia wezwał do dobrowolnego ograniczenia zużycia o 20%, jednak póki co cel ten nie został zrealizowany. Co więcej, z najnowszych badań wynika, że w czasie największej suszy od blisko 40 lat konsumpcja wody wzrosła.
Poza surowymi karami finansowymi, władze Kaliforni chcą przystąpić do naprawy systemu przesyłowego, przez który „ucieka” nawet 10% zużywanej wody.
Według badania przeprowadzonego przez Uniwersytet Kalifornii trwająca na zachodzie USA susza będzie kosztować stan 2,2 mld dolarów oraz doprowadzi do likwidacji 17 000 miejsc pracy, szczególnie w rolnictwie. W nadchodzących miesiącach konsumenci będą musieli natomiast liczyć się ze wzrostem cen żywności.
/mz
























































