Ministerstwo spraw zagranicznych Chin zaapelowało w czwartek do przyszłych władz USA o zaprzestanie „nieuzasadnionych ataków” na Pekin. Resort odniósł się w ten sposób do wypowiedzi nominowanego na sekretarza stanu USA senatora Marco Rubio, który określił ChRL jako zagrożenie.


„Strona amerykańska musi przyjąć prawidłowe zrozumienie Chin, zaprzestać nieuzasadnionych ataków i kampanii oszczerstw przeciwko Chinom” - powiedział rzecznik MSZ Guo Jiakun podczas briefingu prasowego.
Oświadczył też, że USA „powinny przestrzegać zasady jednych Chin (…) i przestać ingerować w wewnętrzne sprawy Chin w kwestii Tajwanu”.
W środę w amerykańskim Senacie Rubio, nominowany na szefa sekretarza stanu USA w przyszłej administracji Donalda Trumpa, określił Chiny jako największego rywala i zagrożenie dla USA. Skrytykował zarazem politykę poprzednich administracji wobec Pekinu, która - jego zdaniem - pozwoliła Chinom „represjonować, kłamać, oszukiwać, hakować i kraść, aby uzyskać status globalnego supermocarstwa”.
Zadeklarował, że zamierza kontynuować dotychczasową politykę USA wobec Tajwanu, przestrzegł jednak, jak ważne dla ambicji przywódcy ChRL Xi Jinpinga jest przejęcie kontroli nad wyspą.
Komunistyczne władze w Pekinie twierdzą, że Tajwan jest "odwieczną" częścią Chińskiej Republiki Ludowej, choć ChRL nigdy nie sprawowała nad nim kontroli. Xi utrzymuje, że "zjednoczenie ojczyzny jest "nieuniknione"; nie wyklucza podjęcia w tym celu interwencji zbrojnej i określa "zjednoczenie" jako warunek lansowanego przez siebie "wielkiego odrodzenia narodu chińskiego".
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ akl/
























































