Polska wprowadziła zakaz importu zbóż i ich przetworów z Ukrainy, dopuszczalny jest jedynie tranzyt, który jest monitorowany m.in. przez służby celne - poinformowało ministerstwo rolnictwa w odpowiedzi na pismo Krajowej Rady Izb Rolniczych ws. napływu ukraińskich produktów.


Pismo KRIR dotyczące ukraińskich produktów zostało napisane na wniosek Rady ds. Młodych Rolników przy Izbie i opublikowane we wtorek na stronie Izb Rolniczych.
Jak przypomniał resort rolnictwa odnosząc się do tego pisma, zakaz importu pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika z Ukrainy do Polski został wprowadzony w połowie kwietnia 2023 r., a od połowy września ub.r. - także niektórych produktów ich przetwórstwa (mąka pszenna, śruty, otręby, makuchy rzepakowe). Zakaz obowiązuje do odwołania.
MRiRW wskazało, że dozwolony jest wyłącznie tranzyt tych produktów z Ukrainy przez terytorium Polski, pod warunkiem, że tranzyt ten zakończy się w portach morskich w Gdańsku, Gdyni, Świnoujściu, Szczecinie lub Kołobrzegu lub poza terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Tranzyt jest szczegółowo monitorowany przez Krajową Administrację Skarbową.
Resort zaznaczył, że obecnie prowadzony jest przegląd procedur kontrolnych realizowanych przez służby celne, Inspekcję Weterynaryjną, Państwową Inspekcję Sanitarną i Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, w celu uszczelnienia kontroli i zapewnienia, że ukraińskie towary są dokładnie na granicy sprawdzane.
"Stoimy na stanowisku, że postulowane przez Komisję Europejską czy Ukrainę przyspieszenie przeprowadzania kontroli granicznych nie może skutkować obniżeniem ich standardów i wzrostem potencjalnego zagrożenia dla bezpieczeństwa konsumentów" - napisało ministerstwo.
MRiRW zaznaczyło, że Komisja Europejska w styczniu br. zaproponowała zmianę przepisów dotyczących zawieszenia ceł przywozowych i kontyngentów na ukraiński wywóz do UE (ATM) na kolejny rok (tj. od 6 czerwca 2024 r. do 5 czerwca 2025 r.), tak aby wzmocnić ochronę wrażliwych unijnych produktów rolnych. Dla produktów takich jak np. cukier, jaja, drób KE zaproponowała limit na bezcłowy przywóz z Ukrainy do UE na poziomie z lat 2022 i 2023. Oznacza to, że w przypadku przekroczenia tej wielkości importu, wprowadzone zostaną ponownie cła importowe.
"Propozycje te idą w dobrym kierunku, niemniej jednak Polska zgłasza na forum UE postulaty ich dalszej modyfikacji, aby proponowany mechanizm jeszcze lepiej chronił wrażliwe sektory. Postulujemy m.in. przyjęcie innego okresu referencyjnego (2019-2021 lub 2020-2022) zamiast proponowanego przez KE okresu 2022-2023, co spowodowałoby obniżenie progu, powyżej którego następuje przywrócenie przez Komisję ceł" - czytamy w odpowiedzi resortu rolnictwa.
Ministerstwo poinformowało, że w 2022 r. import z Ukrainy koncentratu soku jabłkowego (KSJ) wyniósł 37,3 tys. ton (całkowity import KSJ wyniósł 55,3 tys. ton). W 2023 r. import z Ukrainy zmniejszył się do 19,2 tys. ton (tj. o 49 proc. mniej rok do roku) i stanowił 54 proc. całkowitego importu tego produktu do Polski.
MRiRW podało także dane dotyczące importu z Ukrainy innych produktów rolnych. I tak import:
- pszenicy w 2021 r. wyniósł 2,4 tys. ton; w 2022 - 502,1 tys. ton, w 2023 r. - 337,5 tys. ton;
- kukurydzy - odpowiednio: 5,9 tys. t; 1848 tys. t, 594,2 tys. t;
- rzepaku - 86 tys. t, 662,2 tys. t, 73,4 tys. t;
- słonecznika - 4,5 tys. t, 18,5 tys. t, 1,6 tys. t;
- cukru - 0 t, 33,3 tys. t, 38,2 tys. t.;
- mięsa drobiowego - 12 tys. t, 21,3 tys. t, 15,6 tys. t;
- malin mrożonych - 17,1 tys. ton; 22,2 tys. t, 24,9 tys. ton.
Polska rozmawia z Niemcami ws. rewizji umowy UE-Ukraina w zakresie transportu drogowego towarów
"Kwestia rewizji umowy między Unią Europejską a Ukrainą w sprawie transportu drogowego towarów, przy zachowaniu niezmiennego wsparcia dla Ukrainy, stanowi wyzwanie dla polskiego, a tym samym europejskiego rynku przewozów drogowych. Dotychczasowe funkcjonowanie umowy między Unią Europejską a Ukrainą dotyczącą transportu drogowego towarów doprowadziło do znacznego zaburzenia równowagi na rynku przewozów drogowych w naszym regionie" - powiedział, cytowany w komunikacie minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
Minister infrastruktury przedstawił swojemu niemieckiemu odpowiednikowi, poparte analizami i danymi, argumenty strony polskiej za koniecznością zmiany umowy.
"Zaznaczył m.in., że podstawowym jej celem było udzielenie wsparcia gospodarczego naszemu wschodniemu sąsiadowi, który padł ofiarą agresji ze strony Rosji. Biorąc pod uwagę negatywny wpływ umowy w jej obecnej formie na europejską branżę transportu drogowego, minister podkreślił konieczność podjęcia wszelkich możliwych działań mających na celu poprawę sytuacji" - napisano w komunikacie.
Dariusz Klimczak poprosił stronę niemiecką o wsparcie podczas prac nad zmianą i uszczegółowieniem umowy, tak aby pozwalała ona na zachowanie konkurencyjności na europejskim rynku międzynarodowych przewozów drogowych rzeczy.
"Argumentacja polskiego ministra spotkała się ze zrozumieniem jego niemieckiego odpowiednika i zapewnieniem o wsparciu dążeń Polski do rewizji niektórych zapisów umowy" - napisano.
"Cieszę się, że Komisja Europejska dostrzegła, zgodnie z polską prośbą, zasadność rewizji umowy i doceniam, że uwzględniła sporą część naszych propozycji. Jest to bardzo istotna i wyczekiwana informacja przez środowisko transportowców. Zmiana umowy jest niezbędna dla zapewnienia stabilnej sytuacji na granicy polsko-ukraińskiej" - dodał.
map/ asa/
autorka: Anna Wysoczańska
awy/ mmu/
























































