Twitter Inc. chciał powtórzyć ten sam numer co kwartał temu. Ale tym razem nie wyszło. Po publikacji wielkiej straty netto, która po księgowych sztuczkach zamieniła się w „zysk”, akcje internetowej spółki przeceniono o blisko 10%.



Ale już wynik liczony „po amerykańsku” - czyli bez uwzględnienia niektórych kosztów – wyniósłby niespełna 7 mln USD netto, czyli... jeden cent na akcję. Dokładnie takiego wyniku spodziewali się analitycy. Ta rozbieżność rezultat nieuwzględniający niemal 170 mln dolarów kosztów programu akcji pracowniczych. Taki sam „numer” spółka wywinęła kwartał wcześniej. Ale wtedy inwestorzy byli zachwyceni, podbijając kurs Twittera o niemal 30%.
ReklamaZobacz także
Teraz reakcja była diametralnie inna. W handlu posesyjnym (wyniki opublikowano tuż po zamknięciu regularnej sesji) akcje Twittera przeceniono o blisko 10%: z 48,55 USD do 43,75 USD.
Poza bardzo kosztownym programem wynagradzania pracowników wyniki Twittera nie wyglądały źle. Przychody sięgnęły 361,3 mln dolarów i były ponad dwukrotnie wyższe niż przed rokiem oraz o ok. 10 mln wyższe od prognoz analityków. Firma odnotowała solidną EBITDA na poziomie 68,3 mln USD, co oznacza niemal 7-krotny wzrost rdr oraz wynik lepszy od rynkowego konsensusu.
Ponadto Twitter w dalszym ciągu zyskiwał popularność. Liczba aktywnych użytkowników w trzecim kwartale wyniosła 284 mln i była o 23% wyższa niż przed rokiem. Przychód reklamowy na tysiąc użytkowników sięgnął 1,77$ i był o 83% wyższy niż rok wcześniej.
Spółka przedstawiła też ambitne prognozy na czwarty kwartał. Przychody mają wzrosnąć do 440-450 mln dolarów przy EBITDA na poziomie 100-105 mln USD. Utrzymany zostanie hojny program akcji pracowniczych, który ma pochłonąć 175-185 mln dolarów, czyli ponad 40% oczekiwanych przychodów.
Krzysztof Kolany



























































