Liczba zadłużonych przedsiębiorstw zajmujących się transportem drogowym wzrosła w październiku do 23,7 tys., a ich długi sięgają 1,32 mld zł - wynika z raportu Krajowego Rejestru Długów. Przeszkodą w wyjściu z zadłużenia są m.in. rosnące koszty działalności.


W raporcie KRD podano, że od października 2025 r. przybyło 716 zadłużonych firm transportowych, a łączne zaległości branży zwiększyły się o 26 mln zł. Średnie zadłużenie jednego przedsiębiorstwa spadło do 55,7 tys. zł, czyli o ok. 600 zł w porównaniu z ubiegłym rokiem.
Jak podkreślili autorzy raportu, choć przeciętny dług nieznacznie się zmniejszył, to problemy z terminowym regulowaniem zobowiązań dotyczą coraz większej liczby przewoźników.
ReklamaZobacz także
Przywołane w raporcie dane Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego wskazują, że pod koniec lipca licencję na międzynarodowy transport drogowy miało 43 tys. 280 polskich firm - o 644 mniej niż pod koniec 2025 r.
Powołując się na badania Rzetelnej Firmy nt. sytuacji i planów rozwojowych firm transportowych, autorzy raportu przekazali, że prawie połowa przedsiębiorstw z tej branży nie planowała żadnych działań związanych z rozwojem działalności.

Coraz większe problemy firm transportowych z utrzymaniem się na rynku - jak wskazano - związane są m.in. z rosnącymi kosztami paliwa, wynagrodzeń i utrzymania ciężarówek.
Przywołane przez ekspertów dane Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego wskazują, że w porównaniu z poprzednim kwartałem olej napędowy w UE podrożał średnio o 12 proc. Według analityków wzrost cen usług transportowych wynika w dużej mierze właśnie z konieczności pokrycia tych kosztów.
Jednocześnie autorzy publikacji podkreślili, że nie każda zawierana przez przewoźników umowa zawiera klauzulę paliwową, a renegocjacja ceny wymaga czasu, dlatego firmy muszą wozić ładunki po starych stawkach i pokrywać różnicę z własnych pieniędzy.
Problemy przewoźników pogłębiają się przez opóźnienia w płatnościach za wykonane usługi. Według cytowanego w publikacji badania Keralla Research, 92 proc. firm transportowych otrzymuje pieniądze od klientów po terminie. „Mediana kwoty, na którą przewoźnicy czekają z powodu niezapłaconych na czas faktur, wzrosła w ciągu roku z 75,5 tys. zł do 90 tys. zł” - zauważyli analitycy.
Z danych KRD wynika, że przedsiębiorstwa transportowe mają do odzyskania 170 mln zł od 9 tys. 292 dłużników. Najwięcej, 54,4 mln zł są im winne firmy handlowe; 46,6 mln zł to zaległości przedsiębiorstw z branży transportowej i magazynowej, 24,5 mln zł – firm przemysłowych, a 17,4 mln zł – budowlanych.
Sami przewoźnicy mają natomiast najwięcej zaległych zobowiązań wobec sektora finansowo-ubezpieczeniowego, w tym wtórnych wierzycieli – 884,6 mln zł. Natomiast 241,2 mln zł winni są firmom z branży paliwowej. Na te dwie grupy przypada ponad 1,12 mld zł, czyli 85 proc. całego zadłużenia przewoźników - podano w raporcie.
Dane KRD wskazują, że za niemal połowę całkowitego zadłużenia polskich firm transportowych odpowiadają przedsiębiorstwa z trzech regionów: przewoźnicy z woj. mazowieckiego są winni wierzycielom 260,6 mln, ze śląskiego - 190,1 mln zł, a z wielkopolskiego - 180,5 mln zł.
Pod względem średniego długu przypadającego na jedną firmę najgorzej sytuacja wygląda na Śląsku - tam przeciętne zadłużenie wynosi 67,3 tys. zł. Zbliżone wyniki odnotowano na Podlasiu (63,7 tys. zł) i w Wielkopolsce (63,4 tys. zł).
Autorzy publikacji zwrócili uwagę, że niemal dwie trzecie zadłużonych przewoźników to osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą - w rejestrze jest ich 15 tys. 194. Mają oni do spłacenia prawie 750 mln zł, czyli ponad połowę całkowitego zadłużenia branży. (PAP)
wst/ pad/






























































