"Od około roku mam problemy z tarczycą. Musiałem brać małe ilości hormonu tarczycy. To są codzienne dawki na język" - powiedział Landis.
Dodał, że nie ma "żadnych złudzeń" co do wyniku badania próbki B. "Jestem realistą" - zakończył.
Landis miał pozytywny wynik testu antydopingowego po 17. etapie Tour de France, który wygrał po samotnej ucieczce w Alpach. W jego organizmie wykryto poziom testosteronu ponad normę. Jeśli kontrekspertyza potwierdzi, że stosował niedozwolone środki, będzie pierwszym w historii Tour de France zwycięzcą zdyskwalifikowanym za doping.

























































