REKLAMA

"Techniczny" trunek bez akcyzy

2007-05-08 11:15
publikacja
2007-05-08 11:15
Morze skażonego alkoholu technicznego leje się w nasze gardła. A państwo nie potrafi sobie poradzić z problemem, jaki samo stworzyło. Nie tylko zwolniło z akcyzy spirytus wykorzystywany do celów innych niż spożywcze, ale także zdjęło nadzór celny nad obrotem rzekomą rozpałką do grilla, która w nielegalnej rozlewni staje się... wódką.

"Techniczny" trunek

Śląscy celnicy przyznają, że wyłapują tylko niewielki procent alkoholu skażonego jako techniczny. Reszta szerokim strumieniem leje się w nasze gardła. Taki "techniczny" trunek jest tani, bo bez akcyzy. Idzie po 3-4 zł za litr, a nie za 20 zł - jak legalny ze sklepowej półki. - Niższa cena przyciąga amatorów "jednego głębszego", którzy nie zważając na zagrożenie zdrowia kupują tańszy alkohol - mówi Elżbieta Gowin, rzeczniczka Izby Celnej w Katowicach.

Oszukańcze praktyki

Dlaczego skażony spirytus techniczny jest tańszy? Rozporządzenie ministra finansów z kwietnia 2004 r. zwolniło od akcyzy alkohol etylowy przeznaczony do celów technicznych. Aby uniknąć oszustw akcyzowych, alkohol ten skażany jest środkami chemicznymi po to, by łatwo w laboratorium można go było odróżnić od spirytusu przeznaczonego do spożycia, obłożonego akcyzą.

Taki spirytus produkowany jest legalnie w gorzelniach, które są składami podatkowymi nadzorowanymi przez celników w ramach tzw. szczególnego nadzoru podatkowego. - Do czasu, aż spirytus znajduje się w składzie podatkowym, nie trzeba płacić podatku akcyzowego. Wystarcza złożone wcześniej zabezpieczenie - tłumaczy Marek Góralczyk z biura prasowego Izby Celnej w Katowicach. - Jednak po wyprodukowaniu takiego spirytusu, nie podlega on już szczególnemu nadzorowi podatkowemu.

Mówiąc wprost: celnicy przestają nadzorować obrót takim alkoholem. I tu jest właśnie furtka stworzona przez przepisy dla oszustów.

Trud ścigania

Celnicy, którym podlega akcyza, znają problem. Próbują dzięki swoim grupom mobilnym wychwycić bezakcyzowy alkohol sprzedawany jako spożywczy. Problem z tym jest jednak ogromny - powinni bowiem złapać oszustów na gorącym uczynku, na przykład przy rozlewie technicznej wódki do butelek ze "spożywczą" etykietką. Przyłapanie skażonego alkoholu w innym miejscu - na przykład na drodze od producenta do rozlewni - nie daje efektu. Cwaniacy tłumaczą, że będą właśnie z niego produkowali rozpałkę do grilla, rozcieńczalnik do lakieru czy spryskiwacz do szyb.

Mimo to zdarzają się udane akcje. Niedawno śląscy celnicy zatrzymali w Cieszynie w ciężarówce jadącej na Węgry 8 tys. litrów skażonego bitrexem i glikolem 95-procentowego spirytusu. Oficjalnie miał to być rozcieńczalnik do lakierów. Wszystkie okoliczności pozwalają jednak przypuszczać, że towar miał być pozostawiony na terenie Czech, a następnie wykorzystany do produkcji nielegalnej taniej wódki masowo kupowanej przez Polaków.

Dziennik Zachodni
Beata Sypuła
Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki