Podejmując decyzję o zakupie konkretnego modelu samochodu, przedsiębiorcy przede wszystkim zwracają uwagę na jego cenę. Bardziej roztropni myślą też o awaryjności wybranego pojazdu. Tymczasem przy wyborze auta trzeba brać pod uwagę różne aspekty, poczynając od potrzeb, jakie zamierzamy za jego pomocą zaspokoić, wartości wyjściowej i rezydualnej, po parametry techniczne auta czy koszty bieżącej eksploatacji. Ważny jest nawet pozafinansowy aspekt wyboru auta, czyli zmotywowanie pracowników do wydajniejszej pracy. Chcąc w ogólnym rozrachunku ograniczyć wydatki na auto, trzeba – jeszcze przed wyborem określonego modelu – przeanalizować wszystkie czynniki, które mają wpływ na koszty związane z samochodem. Wybierając bowiem konkretny model, decydujemy się na również konkretny pakiet różnych opłat z nim związanych, które będziemy ponosić przez kilka kolejnych lat i może się okazać, że na pozornie najtańsze auto (o najniższej cenie zakupu) w ciągu trzech czy pięciu lat wcale nie wydamy najmniej.
Ile kosztuje samochód?
Cena auta niewiele mówi nam o tym, ile ono rzeczywiście kosztuje. Chcąc oszacować koszty posiadania samochodów, należy wziąć pod uwagę wiele czynników, które składają się na tzw. TCO, czyli total cost of ownership – całkowity koszt posiadania. Prezentujemy najważniejsze, naszym zdaniem, składniki wpływające na TCO.

Deprecjacja to utrata wartości samochodu. O ile auto potanieje w okresie amortyzacji, dowiemy się szacując wartość rezydualną/końcową pojazdu. Wartość ta ma znaczenie zarówno przy zakupie samochodu na własność, jak i przy jego finansowaniu leasingiem. W pierwszym przypadku wyznacza kwotę, jaką właściciel odzyska przy sprzedaży pojazdu po okresie eksploatacji, w drugim ma wpływ na wysokość rat najmu.
Na wartość, jaką osiągnie samochód po okresie amortyzacji, ma wpływ wiele czynników. Bardzo ważne są marka oraz model auta, pojemność silnika czy rodzaj paliwa. Znaczenie ma także historia pojazdu, czyli jego szkodowość, sposób serwisowania i terminowość przeglądów, a nawet kolor i wyposażenie auta. Istotne są również zapowiedzi dotyczące wprowadzenia następcy danego modelu. Utrata wartości poszczególnych modeli samochodów następuje w nierówny sposób. Jedne tracą na wartości błyskawicznie, inne tracą przez pierwsze kilkanaście miesięcy, co zrozumiałe, potem ich wartość zmniejsza się już powoli. Prognozując wartość rezydualną, oprócz wiedzy, doświadczenia i posiadanych informacji, można skorzystać także z profesjonalnych narzędzi, jak np. aplikacja firmy EurotaxGlass's, która pomaga określić wartość rezydualną w okresie od 6 miesięcy do 5 lat od daty zakupu auta.
Ubezpieczenia pojazdu, czyli OC, autocasco, NNW, Zielona Karta oraz assistance. Ważne jest, aby dobrze przewidzieć ryzyka związane z firmowym pojazdem i właściwie dobrać pakiet ubezpieczeniowy (być może nie wszystkie ryzyka trzeba ubezpieczać).
Koszt samochodu zależy także od podatków i opłat administracyjnych z nim związanych, np. wartość podatku VAT przy kupnie danego auta. Warto zaznaczyć, że w niektórych przypadkach nie zapłacimy go wcale. Do kosztów trzeba też wliczyć opłaty związane z rejestracją nowego pojazdu.
Jeśli nie kupujemy auta za gotówkę, tylko korzystamy z kredytu lub leasingu, do TCO zaliczać będą się także koszty finansowania. W ich skład wchodzą opłaty, marże i prowizje banku i firmy leasingowej, które będziemy musieli zapłacić, decydując się na jedną z tych form finansowania.
Jednym z największych kosztów użytkowania auta jest paliwo. Już w momencie zakupu warto zatem oszacować realne spalanie wybranego samochodu. Może się bowiem okazać, że warto zainwestować w silnik innej pojemności lub w auto napędzane innym paliwem.
Niebagatelne w ujęciu kosztów całkowitych są także wydatki na naprawy i przeglądy okresowe. Naturalnie nie wszystkie naprawy da się przewidzieć w momencie zakupu auta. Pewne działania serwisowe wynikające z normalnej eksploatacji pojazdu można oszacować, np. wymianę filtrów czy klocków hamulcowych.
Do TCO doliczyć trzeba jeszcze pozostałe koszty związane z eksploatacją, jak mycie pojazdu, kupno i sezonowa i wynikająca ze zużycia wymiana opon, płynów eksploatacyjnych czy żarówek.
Cena auta jest naturalnie istotnym elementem składowym TCO, warto jednak pamiętać, że niejedynym i że auto o najniższej cenie zakupu niekoniecznie musi mieć najniższe TCO.
Dlaczego tanie może być drogie?
Może okazać się, że tanie w zakupie auto w ogólnym rozrachunku przestaje być tanie, jeżeli pozostałe koszty wchodzące w skład TCO są o wiele wyższe niż w przypadku konkurencyjnych modeli.
Jeśli kupujemy tani model, ale awaryjny w porównaniu do konkurencji, z pewnością okaże się, że koszty napraw szybko zniwelują oszczędności pozyskane w momencie zakupu. Trzeba też pamiętać, że naprawy oznaczają przestoje auta, czasem konieczność wynajęcia pojazdu zastępczego, czyli dodatkowe straty. Nawet kupując auto uchodzące za przeciętnie awaryjne, można stracić, jeśli okaże się, że ceny części w porównaniu do konkurencji są wysokie. Zatem zanim podejmie się ostateczną decyzję o wyborze konkretnego modelu, trzeba spróbować zorientować się w jego awaryjności, a także kosztach części i usług serwisowych.
Okazyjna cena zawsze kusi, ale czy rzeczywiście im większy rabat, tym lepiej? Otóż niekoniecznie. Wysokie rabaty udzielane przez markę pozwalają co prawda kupić nowy samochód za niższą cenę, ale ma to negatywny wpływ na jego wartość rezydualną, czyli na cenę, za jaką będzie można sprzedać pojazd po okresie eksploatacji oraz na wysokość rat leasingowych. Wartość końcowa jest ważna i zawsze powinno się brać ją pod uwagę, wybierając auto. Jeśli kupimy auto za 40 tys. zł, a po okresie eksploatacji odsprzedamy je za 10 tys., to w rzeczywistości będzie nas ono kosztowało więcej, niż gdybyśmy kupili samochód za 45 tys. i odsprzedali go za 17 tys. Warto też zauważyć, że wolniej tracą na wartości auta, które są dobrze postrzegane na rynku wtórnym i jest na nie wielu chętnych. Oznacza to, że takie auta nie dość, że są droższe, to jeszcze łatwiej je sprzedać.Bardzo istotne w koszcie całkowitym są koszty paliwa. Szczególnie przy dużych rocznych przebiegach warto zainwestować w droższe, ale bardziej ekonomiczne auto. Warto jednak zwrócić tu uwagę na awaryjność poszczególnych jednostek napędowych, szczególnie, że z jakością paliwa w Polsce bywa różnie. Silnik powinien być nie tylko oszczędny, ale i niezawodny, bo jego naprawy są zwykle bardzo kosztowne.
Wybierając auto, powinno się zwrócić uwagę nawet na tak pozornie błahe sprawy, jak zalecany rozmiar opon czy kolor. Opony w popularnych rozmiarach są tańsze niż te nietypowe. Źle wybrany kolor może wpłynąć z kolei na koszt mycia auta. Niektóre barwy źle bowiem znoszą mycie na automatycznych myjniach np. dlatego, że mocno widać na nich drobne zarysowania powodowane przez takie myjnie. Mamy wtedy do wyboru – albo tracić więcej czasu lub/i pieniędzy na mycie, albo negatywnie wpłynąć na wygląd auta, co odbije się na cenie odsprzedaży.
Niezbędna dokładna analiza
Wybierając auto do firmy, najpierw warto określić podstawowe funkcje, jakie ma ono spełniać. Pozwoli nam to ustalić wielkość auta, wybrać właściwą klasę pojazdu, liczbę drzwi, pojemność bagażnika/przestrzeni ładunkowej, minimalny akceptowalny poziom wyposażenia, a czasem także rodzaj napędu czy kolor. To pozwoli wyselekcjonować z całej rynkowej oferty kilka modeli. Na tym etapie można będzie starać się wybrać najtańszy z modeli, które są w sferze naszych zainteresowań.
Chcąc rzeczywiście wydać mniej na auto nie tylko podczas transakcji zakupu, ale w całym okresie eksploatacji, niezbędne jest przeanalizowanie wielu aspektów. Musimy bowiem oszacować i zsumować wszystkie najważniejsze składowe TCO. Problematyczne może być zebranie wszystkich informacji potrzebnych do przeprowadzenia wyliczeń. Wiele z nich można dziś znaleźć w internecie (ceny paliwa, podstawowe informacje eksploatacyjne o autach: spalanie, awaryjność itp.). Warto wspomóc się też opiniami innych użytkowników oraz warsztatów samochodowych, a także oczywiście bazować na własnych doświadczeniach.
Komentuje Łukasz Żurek, dyrektor handlowy ALD Automotive Polska | |
| Cena zakupu auta jest tylko jednym ze składników całkowitego kosztu posiadania floty, co doskonale widać na przykładzie wynajmu długoterminowego. Wysokość raty wynajmu zależy bowiem nie tylko od ceny zakupu, ale też od wartości rezydualnej pojazdu po zakończeniu okresu wynajmu, jak również od kosztów serwisu. Często zdarza się, że w przypadku mniej uznanych marek pojazd tańszy w zakupie jest de facto droższy w użytkowaniu, ponieważ jego wartość rynkowa znacznie spada na rynku wtórnym. Innymi słowy – klient więcej traci na sprzedaży auta używanego po zakończeniu leasingowania, niż zyskuje dzięki niższej cenie kupna. Niekiedy nawet pokaźny rabat przy zakupie nie jest w stanie pokryć strat z powodu niskiej wartości rezydualnej po kilku latach użytkowania. Dodatkowo zdarza się, że tańsze auta, ze względu na niższą jakość wykonania, wymagają bardziej kosztownego serwisu. Dlatego szacując całkowity koszt posiadania firmowych samochodów, należy patrzeć na wszystkie składniki kosztotwórcze i nie kierować się wyłącznie ceną zakupu. |
Magdalena Czarkowska
Zobacz też:
» Ukraść można każde auto
» Służbowym do celów prywatnych
» Przegląd najoszczędniejszych aut firmowych
» Ukraść można każde auto
» Służbowym do celów prywatnych
» Przegląd najoszczędniejszych aut firmowych
























































