Według zespołu ds. rozliczeń PiS, banery wyborcze posła PiS Marcina Romanowskiego były drukowane nielegalnie, w garażu "nieciekawej osoby" z zarzutami karnymi. Posłowie zespołu zapowiedzieli, że przekażą sprawę do PKW. Romanowski zapewnił, że prowadził swoją kampanię zgodnie z prawem.


Podczas konferencji prasowej w Sejmie przewodniczący zespołu ds. rozliczeń PiS Roman Giertych (KO) powiedział, że zespół otrzymał film od sygnalisty, na którym widać drukowanie w garażu banerów wyborczych Marcina Romanowskiego, posła PiS, polityka Suwerennej Polski. Wcześniej Giertych zamieścił nagranie na X.
Ujawniamy jak trwała produkcja banerów w wyborczej dziupli PiS. Za chwilę w tej sprawie Konferencja Zespołu ds. Rozliczenia PiS. Czy PiS straci subwencje i dotację? Filmiki przekazujemy do PKW. pic.twitter.com/rixqVuR2aH
— Roman Giertych (@GiertychRoman) June 13, 2024
Według Giertycha, film pokazuje "wyborczą dziuplę PiS". "Pół roku temu PiS produkował w garażu ukrytym przed opinią publiczną, prowadzonym przez bardzo nieciekawą osobę, która ma wiele zarzutów karnych, (...) banery, które później rozwieszano w czasie kampanii wyborczej" - stwierdził Giertych.
Zapowiedział, że zespół ds. rozliczeń PiS przekaże film do Państwowej Komisji Wyborczej z pytaniem, czy Prawo i Sprawiedliwość w swoim sprawozdaniu finansowym za wybory parlamentarne, które komitety wyborcze składały do stycznia, rozliczyło produkcję tych banerów.
"Jeśli nie zostało to rozliczone, na co wskazuje ten ukryty charakter prowadzenia działalności przez firmę, która nie ma w swoim PKD zapisu, że prowadzi działalność poligraficzną, jeśli okazałoby się, że to nie zostało zalegalizowane, to będziemy mieli sytuację pozbawienia PiS dotacji i subwencji wyborczych. Będziemy o to wnosili" - powiedział Giertych. Dodał, że nagranie zostanie też przekazane prokuraturze.
Piotr Głowski (KO) zapowiedział, że za dwa tygodnie na spotkanie zespołu ds. rozliczeń PiS zostanie zaproszony prokurator krajowy. Wskazał, że zespół ds. rozliczeń PiS chce się dowiedzieć, na jakim etapie są sprawy skierowane do prokuratury, związane ze zgłaszanymi nieprawidłowościami rządu PiS, np. dotyczącymi Funduszu Sprawiedliwości.
Poseł PiS Sebastian Kaleta (Suwerenna Polska) komentując słowa Giertycha o "dziupli wyborczej PiS", stwierdził, że "w dziupli to może pan Giertych przebywał, kiedy ukrywał się przed prokuraturą". "Banery wyborcze drukuje się w drukarniach. Komitety wyborcze zwracają się do firm, które się tym zajmują, z zamówieniem. Następnie firma drukuje banery, wystawia faktury, a komitet je opłaca. Wokół tej firmy próbowano robić sensację w tej kampanii wyborczej, a Daniel Obajtek (dostał się do PE z list PiS - PAP) pokazał fakturę" - zaznaczył Kaleta.
Dodał, że wystarczy sprawdzić rozliczenie komitetu wyborczego, czy zawiera faktury za druk banerów. "Każdy kandydat składa zamówienie w komitecie wyborczym np. na banery. Wskazuje, czy z takich materiałów korzysta. Zakładam, że Marcin Romanowski, skoro te banery są drukowane, składał zapotrzebowanie na druk banerów" - powiedział Kaleta.
Do sprawy odniósł się też Romanowski na X, nazywając film z drukowaniem jego banerów "kolejnym kapiszonem Giertycha". Według Romanowskiego, Giertych stara się zrobić sensację z drukowania banerów w trakcie kampanii wyborczej. Poseł PiS zapewnił, że prowadził swoją kampanię wyborczą zgodnie z prawem.(PAP)
Kolejny kapiszon Giertycha. Stara się zrobić sensację z drukowania banerów w trakcie kampanii wyborczej. Moją prowadziłem zgodnie z prawem. Podejrzany Roman G. lepiej niech się stawi w prokuraturze, bo zarzuty wyprowadzenia 92 mln. zł ze spółki Polnord czekają na wyjaśnienie. Bez…
— Marcin Romanowski (@MarcinRoma19996) June 13, 2024
kmz/ mrr/


























































