Amerykańskie cła wobec UE będą skutkować osłabieniem naszego wzrostu gospodarczego - oceniła w czwartek ministra finansów Szwecji Elisabeth Svantesson na konferencji prasowej w Sztokholmie. Tego samego dnia producent samochodów Volvo Cars zapowiedział rozszerzenie produkcji w USA.


Przedstawicielka szwedzkiego rządu powołała się na rządową analizę, z której wynika, że w następstwie wprowadzenia przez USA ceł na poziomie 20 proc. PKB Szwecji może zmniejszyć się w przedziale od 0,17 proc. do 0,43 proc.
Wśród innych wyzwań Svantesson wymieniła wzrost inflacji w krótkim okresie, a także zmniejszenie wartości eksportu szwedzkich towarów do USA.
Jednocześnie Svantesson zwróciła uwagę, że finanse Szwecji są dobrze przygotowane na wyzwania ekonomiczne, a kraj ma niski dług publiczny wobec PKB, wynoszący około 30 proc. oraz zrównoważony budżet.
Według ministra handlu Benjamina Dousy, oprócz działań odwetowych przygotowywanych przez UE, dla Szwecji ważne będzie rozszerzenie stref wolnego handlu o inne kraje. Dotyczy to umowy UE z krajami Mercosur (m.in. Brazylią, Argentyną, Urugwajem), Meksykiem oraz Indiami. Inne pożądane kroki to ograniczenie uproszczeń procedur handlowych w ramach UE.
W trudnej sytuacji są szwedzkie firmy, dla których rynek USA jest kluczowy. Wymienia się wśród nich producenta samochodów osobowych Volvo Cars, należącego do inwestora z Chin.
Nowy prezes koncernu Hakan Samuelsson oświadczył w czwartek po walnym zgromadzeniu akcjonariuszy w Goeteborgu, że firma "będzie szybko dostosowywać się do nowych warunków, zanim zrobi to konkurencja". "Musimy być tam, gdzie sprzedajemy samochody" - podkreślił.
Oznacza to m.in. zwiększenie produkcji w zakładzie w stanie Karolina Południowa o kolejne modele aut. Budzi to obawy o miejsca pracy w Szwecji, ale na razie Samuelsson zaprzeczył, jakoby miało to się stać kosztem produkcji krajowej.
Ministra Svantesson zwróciła uwagę, że należy mówić nie tylko o konsekwencjach amerykańskich ceł, ale też o zapowiadanej przez władze USA obniżce podatku od przedsiębiorstw z 21 proc. do 15 proc. Może to, w jej ocenie, dodatkowo zachęcić firmy z Europy do inwestowania w USA.
Premier Szwecji Ulf Kristersson podkreślił, że zamiarem Szwecji nie jest wojna celna. Wyraził nadzieję, że wprowadzenie barier handlowych przez prezydenta USA Donalda Trumpa będzie "początkiem negocjacji, które doprowadzą do obniżki ceł".
Ze Sztokholmu Daniel Zyśk (PAP)
zys/ szm/
























































