Nauczeni doświadczeniem musimy być przygotowani na każdy scenariusz; nie możemy zmarnować żadnej, najmniejszej szansy na uchronienie ludności i dobytku przed wodą - powiedział premier Donald Tusk na rozpoczętym w piątek po południu w Szczecinie kolejnym posiedzeniu powodziowego sztabu kryzysowego.


Szef rządu przekazał, że z meldunków, które przekazuje mu codziennie wojewoda zachodniopomorski, wynika, że region jest przygotowany na każdy scenariusz.
"Na szczęście nic nie wskazuje na to, aby to miał być scenariusz czarny. Natomiast nauczeni doświadczeniem z ostatnich lat i ostatnich dni, chcemy być rzeczywiście skoncentrowani i przygotowani w taki sposób, aby nie zmarnować żadnej, najmniejszej szansy na uchronienie ludności i dobytku przed wodą" - powiedział Tusk.
"Mam nadzieję, że wrócę dzisiaj do Wrocławia zbudowany tym, co od was usłyszę" - dodał.
Premier zwrócił uwagę na to, że należy poprawić obieg informacji
"Prosiłbym, aby sprawdzić gdzie idzie źle obieg informacji. (...) Chciałbym wiedzieć, w jaki sposób go udrożnić. Pani wysłała mi na prywatną pocztę na Instagramie informację, że nie może otrzymać od nikogo zwrotnej informacji, czy ktoś ich odblokuje, czy ewakuuje. To jest akt takiej desperacji. Dobrze się składa, że mam na tej prywatnej poczcie taki apel i wtedy zareagowałem i udało się to załatwić" - mówił Tusk relacjonując sygnał, jaki otrzymał od mieszkanki wrocławskich Opatowic.
Szef rządu zwracając się do wojewody dolnośląskiego i prezydenta Wrocławia podkreślił, że "musimy zrobić wszystko, aby nie była potrzebna taka nieformalna droga". "Jakbyście sprawdzili, czy dzwoniła i czy pisała do kogoś wcześniej, jakbyście mnie zwolnili z tego obowiązku, to wtedy może łatwiej nam będzie udrożnić kanały" - zaznaczył.
"Dobrze byłoby, abyśmy szukali wszędzie tych miejsc, które będą wymagały naprawy na przyszłość, szczególnie jeśli chodzi o koordynację i komunikację" - wskazał szef rządu.
Informacje od szefa policji
Szef policji Marek Boroń poinformował, że w związku z powodzią nie zwiększyła się liczba ofiar śmiertelnych. Przekazał też, że sprawca kradzieży dwóch pomp zanurzeniowych z Bolesławca został skazany na 8 miesięcy więzienia. Premier Tusk dodał, że słowa o szybkich karach "to nie były puste slogany".
Jak poinformował, aktualnie jest zablokowanych 77 dróg - w tym 9 dróg krajowych, 21 wojewódzkich oraz 47 powiatowo-gminnych.
W piątek - jak powiedział Boroń - odnotowano dwa zdarzenia o charakterze kryminalnym - od początku działań jest ich łącznie 15, a już 13 osób zostało zatrzymanych.
Komendant odwołał się do wczorajszych informacji o zatrzymaniu sprawcy kradzieży dwóch pomp zanurzeniowych podczas osuszania piwnicy w Bolesławcu. Jak poinformował, złodziej skazany został na osiem miesięcy więzienia bez możliwości zawieszenia.
Sprawę skomentował premier Donald Tusk: "Kradzież dwóch pomp oznacza osiem miesięcy bezwzględnego więzienia i to w błyskawicznym procesie. Mam nadzieję, że ta informacja dotrze do tych wszystkich, którzy zamierzają wykorzystać sytuację powodzian, ratowników i ich okradać - to nie były puste slogany" - powiedział szef rządu.
Szef policji poinformował także o zatrzymaniu sprawcy kradzieży przycumowanej łodzi z przystani żeglarskiej we Wrocławiu o wartości około. 45 tys., która była wykorzystywana do pomocy podczas powodzi. "W dniu jutrzejszym wspólnie z prokuraturą będziemy prowadzić działania" - powiedział komendant.
Wody Polskie mają pozytywne informacje, jednak wiele awarii aparatury
"Mamy dużo zgłoszonych zdarzeń związanych z uszkodzeniami, czyli po przejściu wody powodziowej widzimy uszkodzenia brzegów, czy jakieś wyrwy. To wszystko będziemy musieli w pierwszej kolejności usuwać. Nasi pracownicy sprawdzają, jakiego rodzaju są to uszkodzenia i które są najbardziej pilne, ponieważ jest ich sporo" - powiedziała szefowa Wód Polskich.
"Mamy sporo zdarzeń w woj. dolnośląskim i pozostałych, gdzie trzeba coś naprawić, zrobić. W tej chwili przeprowadzamy inspekcje i kontrole. Sprawdzamy, co trzeba robić po przejściu takiej wody" - dodała.
Prezes Wód Polskich poinformowała, że jest "duża wyrwa w Kłaczynie", przez który przepływa Nysa Szalona. Jak wyjaśniła, wyrwa ma 97 metrów, a stopa skarpy została umocniona brukiem.
Kopczyńska powiedziała też, że polder Buków oraz zbiornik Racibórz Dolny "pracują normalnie". Ten pierwszy zapełniony jest w 31 proc.; drugi w ok. 53 proc. - przekazała.
Dodała, że na terenie zarządzanym przez RZGW we Wrocławiu pracują także zbiorniki Nysa i Otmuchów. "Mają niewielki odpływ wody, zdecydowanie zmniejszony" - podkreśliła.
Prezes poinformowała ponadto, że monitorowany jest też zbiornik Mietków na Bystrzycy. Zbiornik ten jest położony ok. 25 km na południowy zachód od Wrocławia. Jak wyjaśniła, sprawdzane jest, czy nie nastąpiły jakieś przesiąki, ponieważ zbiornik "już długo trzyma wodę". Na miejscu oprócz pracowników Wód Polskich są też ludzie z Centrum Technicznej Kontroli Zapór. "Odpływ jest zmniejszony do 70 m sześc./s. Natomiast sam poziom tego zbiornika, czyli ilość wody, która w tym zbiorniku się znajduje, to 30 cm poniżej maksymalnego poziomu piętrzenia" - dodała zwracając uwagę, że zapora czołowa zbiornika jest ziemna, stąd wymaga ona "specjalnej ochrony".
Kopczyńska przekazała informację, że wrocławskie poldery również pracują gromadząc wodę. Zapewniła jednocześnie, że tamtejszy "wodociąg pracuje prawidłowo".
Premier pozytywnie ocenia przygotowanie województw lubuskiego i zachodniopomorskiego
Z objazdu województw lubuskiego i zachodniopomorskiego wynika dość jednoznacznie, że te regiony są dobrze przygotowane do walki z powodzią - ocenił premier Donald Tusk.
"Bardzo zależałoby mi na tym, abyśmy się skoncentrowali na informacjach z miejsc wciąż krytycznych. Myślę tu o Lewinie (Brzeskim), o Brzegu, o Głogowie" - powiedział Tusk na początku posiedzenia wieczornego sztabu.
Wcześniej w piątek Tusk wziął udział w porannym sztabie we Wrocławiu, potem w ciągu dnia w posiedzeniach sztabów Nowej Soli i Szczecinie. Do swoich wizyt w woj. lubuskim i zachodniopomorskim nawiązał podczas obrad sztabu wieczorem.
"Z mojego objazdu, takiego błyskawicznego, województw lubuskiego i zachodniopomorskiego wynika dość jednoznacznie, że są dobrze przygotowani" - ocenił szef rządu. Dodał, że "poza nielicznymi fragmentami wałów, gdzie można spodziewać się przesiąkania, trudno byłoby dziś założyć, że w Zachodniopomorskiem doszłoby do jakichś masywnych zdarzeń wymagających koncentracji dużych sił i środków" - mówił Tusk.
Premier chwalił też "olbrzymie zaangażowanie ludności w Nowej Soli". "Wydaje się, że mają naprawdę realne szanse, szczególnie przy tym zaangażowaniu, uniknąć jakichś dramatycznych zdarzeń. Choć ciągle jest duży wysiłek i poważna sprawa" - mówił.
Jak jednak zastrzegł Tusk, obecnie "jesteśmy na Dolnym Śląsku, gdzie mamy dużo mniej powodów do optymizmu".
W związku z kryzysem powodziowym w południowo-zachodniej Polsce codziennie odbywają się sztaby kryzysowe z udziałem premiera Tuska, wicepremiera, szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, szefa MSWiA Tomasza Siemoniaka oraz innych ministrów, dowódców wojskowych i szefów służb, a także przedstawicieli władz lokalnych.
Według danych przedstawionych przez przedstawicieli IMGW i Wód Polskich w piątek rano, sytuacja powodziowa się stabilizuje; we Wrocławiu woda powoli zaczyna opadać. Niewielkie wzrosty obserwowane są poniżej na Odrze, na pograniczu woj. dolnośląskiego i lubuskiego. (PAP)
nno/ tma/ sdd/



























































