REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Szef MON w Sejmie: Polska ma konkretne deklaracje wsparcia od sojuszników w NATO

2025-09-11 15:38, akt.2025-09-11 16:10
publikacja
2025-09-11 15:38
aktualizacja
2025-09-11 16:10

W nocy z wtorku na środę zadziałały procedury wojska i państwa, a NATO zdało egzamin; sojusznicy zadeklarowali też wsparcie naszej obrony powietrznej - powiedział wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz w Sejmie. Wskazał, że wykryto, skąd wystrzelone zostały drony, które wtargnęły w polską przestrzeń powietrzną.

Szef MON w Sejmie: Polska ma konkretne deklaracje wsparcia od sojuszników w NATO
Szef MON w Sejmie: Polska ma konkretne deklaracje wsparcia od sojuszników w NATO
/ MON

Szef MON przedstawił w czwartek w Sejmie informację nt. wydarzeń z nocy z wtorku na środę, gdy w polską przestrzeń wleciało kilkanaście dronów używanych przez Rosję do atakowania Ukrainy, a do strącenia części z nich zostało wykorzystane polskie i sojusznicze lotnictwo wojskowe. Była to pierwsza od czasów II wojny światowej sytuacja, gdy polskie lotnictwo użyło uzbrojenia podczas operacji w polskiej przestrzeni powietrznej.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że wtargnięcie rosyjskich dronów w polską przestrzeń miało charakter intencjonalny. Jak mówił, drony wleciały od granicy z Ukrainą, a także z Białorusią. Wicepremier zwrócił uwagę, że udało się ustalić, skąd wystrzelone zostały drony-intruzi. Wymienił położone w południowo-zachodniej Rosji Briańsk, Kursk i Orzeł, region Kraju Krasnodarskiego nad Morzem Czarnym oraz okupowany ukraiński Krym.

Szef MON zaznaczył, że obecne ataki powietrzne Rosji na Ukrainę przybierają coraz większe rozmiary. - W nocy z 9 na 10 września Rosja wykorzystała do ataku 450 środków napadu powietrznego, w tym 415 dornów. Tylko w pierwszych 10 dniach września Rosja użyła 2600 bezzałogowców - podkreślił. Jak wskazał, w nocy z wtorku na środę odnotowano 19 naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Do tej pory znaleziono szczątki 16 dronów - dodał.

Według wicepremiera do ich poszukiwania i zabezpieczania skierowane zostały naziemne zespoły poszukiwawczo – ratownicze oraz patrole saperskie. - W sumie skierowano ponad 300 żołnierzy z jednostek podległych Dowództwu Generalnemu Rodzajów Sił Zbrojnych (czyli większości wojsk operacyjnych - PAP) oraz Wojsk Obrony Terytorialnej – mówił. Jak zauważył, do działań zaangażowano także również żołnierze Żandarmerii Wojskowej, a wszystko odbywało się w koordynacji z polską policją, strażą pożarną, czy jednostkami administracji państwowej.

Kosiniak-Kamysz poinformował, że rozkazy dla polskich lotników wydawał w nocy osobiście Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Maciej Klisz - dowódca odpowiedzialny za obronę powietrzną kraju. Podkreślił, że - inaczej niż w wielu momentach naszej historii - „tej nocy nie byliśmy sami”. Wskazał, że informacjami o ataku dronów Wojsko Polskie na bieżąco wymieniało się z siłami ukraińskimi.

- Byliśmy z naszymi sojusznikami z NATO, z naszymi przyjaciółmi z Ukrainy, z innych państw, takich jak Australia. Operowały w przestrzeni powietrznej Królewskie Siły Powietrzne Królestwa Niderlandów, operowali razem z nami Włosi, wspierały nas wojska niemieckie swoimi bateriami Patriot, rozmieszczonymi wokół lotniska Jasionka - wymieniał wicepremier.

Jak wskazał, cały proces odbywał się w konsultacjach z Sojuszniczym Dowództwem Sił Połączonych NATO w Brunssum. - Wspólne decyzje, wspólne działania, koordynacja. NATO zgadało egzamin, NATO nie uległo rosyjskiej presji - podkreślił minister.

Nawiązał też do reakcji sojuszników po całym zdarzeniu. Jak mówił, zarówno prezydent Karol Nawrocki, premier Donald Tusk, jak i on sam cały czas są w kontakcie z liderami państw sojuszniczych.

- To nie jest standardowe, że jest zgoda tak szybka wszystkich sojuszników, wszystkich państw, które przecież czasem mają inne spojrzenie na trwający w Ukrainie konflikt. Ale w tej sprawie wszyscy sojusznicy natychmiast nas poparli. O godzinie dziesiątej, 10 września została już uruchomiona procedura art. 4 na spotkaniu ambasadorów państw NATO w Brukseli – przypomniał wicepremier.

Jak podkreślił, wiele państw sojuszniczych zadeklarowało rozmieszczenie w Polsce swoich żołnierzy i sprzętu. M.in. Holendrzy, których myśliwce F-35 brały udział w nocnej akcji, zadeklarowali rozmieszczenie w Polsce dwóch baterii Patriot, systemów przeciwlotniczych krótkiego zasięgu NASAMS, a także systemów antydronowych i ok. 300 żołnierzy. Czesi wyślą do wsparcia Polski swoje śmigłowce Mi-17, a Francuzi, Brytyjczycy i Szwedzi są gotowi do rozmieszczenia w Polsce swoich myśliwców, odpowiednio typu Rafale, Eurofighter i Gripen.

Szef MON zapowiedział też dalsze rozmowy z sojusznikami - wieczorem w czwartek mają to być rozmowy z Amerykanami i Kanadyjczykami, a jeszcze tego samego dnia zaplanowana jest rozmowa Kosiniaka-Kamysza z szefem duńskiego MON.

Minister obrony podkreślił także jedność, jaką wykazali się polscy politycy i najważniejsze instytucje państwowe. Jak mówił, prezydent, premier, MON oraz Biuro Bezpieczeństwa Narodowego na bieżąco wymieniały się i konsultowały ze sobą informację.

- Chciałbym bardzo podziękować panu prezydentowi (...) za współpracę z rządem, za jedność. Bo to był test, który przeprowadza Federacja Rosyjska, test naszej narodowej jedności, ale też politycznej odpowiedzialności. Ten egzamin został zdany - powiedział wicepremier.

- Wszystkie informacje pomiędzy nami i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego były przekazywane, konsultowane, ale też daliśmy szansę na podejmowanie decyzji wojskowym. Jest odpowiedzialność polityczna - są działania militarne, nie zastępują siebie, muszą się uzupełniać i nawzajem wspierać - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Według niego, wyzwaniem pozostaje jednak walka z szerzącą się - zwłaszcza w sieci - rosyjską dezinformacją. - Moskwa wie, że osłabienie relacji polsko-ukraińskich (...) leży w jej interesie. (...) Sytuacja, w której więcej osób będzie przeciwko wsparciu dla Ukrainy niż za, jest w interesie Rosji - zauważył. Jak oświadczył, wsparcie Ukrainy przez Polskę leży w polskim strategicznym interesie, a „granica polskiego bezpieczeństwa leży obecnie na froncie rosyjsko-ukraińskim”.

Szef MON zaznaczył też, że wtargniecie rosyjskich dronów w polską przestrzeń pokazuje, jak ważne są trwające procesy budowy polskiego systemu wielowarstwowej obrony powietrznej. Jak mówił, do tej pory podpisano kontrakty w tym obszarze na ok 165 mld. zł, a na całość systemu przewidziano ok. 230 mld zł.

Poza systemami średniego zasięgu Wisła (bateriach Patriot), krótkiego Narew i bardzo krótkiego Pilica i Pilica+ szef MON położył nacisk na kwestię pozyskania systemów antydronowych, które - przypomniał - są jedną z kluczowych inwestycji w ramach projektu Tarczy Wschód, zabezpieczającej polską granicę od wschodu.

Niemniej, jak podkreślił, Rosja nie atakuje tylko dronami, ale dysponuje także m.in. rakietami balistycznymi i manewrującymi oraz klasycznym lotnictwem, przed którymi też konieczna jest obrona.

Szef MON zwrócił uwagę, że przy ataku dronami duże znaczenie mają też kwestie ekonomiczne - jak mówił, wystrzelenie drona może być np. 10 razy tańsze niż jego strącenie kosztowną rakietą. Dlatego do zadań wojska należy też ocena, które z dronów, które naruszyły polską przestrzeń, stanowiły faktyczne zagrożenie, a które z nich były tzw. wabikami, których zadaniem jest jedynie przeciążanie obrony przeciwlotniczej - mówił Kosiniak-Kamysz.(PAP)

mml/ nl/ par/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (10)

dodaj komentarz
nierzad
podobnymi deklaracjami,to w 1939 roku wehrmacht podpalal w Polsce chalupy.
carlito1
Rządzą nami idioci to jest aukrat pewne.. Może jeszcze jakiś przetarg na jakieś helikoptery z dostawą na 10 lat? albo może "pomyślmy" budowie jakiejś fabryki amunicji?
lebski_gosc
Wiara w jakieś sojusze i pomoc skończy się jak zawsze. Taki naiwniak jak kosiniak to fenomen.
trolley
Kosiniak, do dymisji za Wyryki!
trolley
Chcieliście sobie zrobić przy okazji dronów pokazówke pod propagande a rozp.waliliście ludziom dom!! Do dymisji za strzelanie w styropianowe drony rakietami które się kompletnie do tego nie nadają! Do dymisji za takie rozpoznanie! Do dymisji za strzelanie rakietami do dronów nad terenem zabudowanym kiedy nie było wyższej konieczności Chcieliście sobie zrobić przy okazji dronów pokazówke pod propagande a rozp.waliliście ludziom dom!! Do dymisji za strzelanie w styropianowe drony rakietami które się kompletnie do tego nie nadają! Do dymisji za takie rozpoznanie! Do dymisji za strzelanie rakietami do dronów nad terenem zabudowanym kiedy nie było wyższej konieczności z braku infrastruktury strategicznej w pobliżu! Mało brakowało a ktoś by zginął! Do dymisji! A śledztwo swoją drogą!
trolley
szykuj sie Kosiniak do dymisji - kup dwa pudełka i się pakuj - jedno na rzeczy z ministerstwa a drugie na szczoteczke paste i rzeczy osobiste które ci będzie potrzebne gdzie indziej hehe
trolley
bekniesz za tą chate w Wyrykach równo

Powiązane: NATO

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki