Brytyjska para książęca William i Kate nie spędzają Sylwestra i Nowego Roku z resztą rodziny panującej. Zerwali z tradycją i razem z małym księciem George'em pojechali do drugich dziadków.
Normalnie większość rodziny królewskiej spędza Święta i Nowy Rok w prywatnym majątku królowej w Sandringham we wschodniej Anglii. Tylko 2 lata temu tę tradycję przerwał świąteczny pobyt męża królowej, księcia Filipa w szpitalu, gdzie musiał się poddać zabiegowi udrożnienia tętnicy sercowej.
Dziś jednak Nowy Rok w Sandringham powita mniejsze grono, bo William wybrał dom rodzinny Kate i towarzystwo państwa Middletonów. Według jednego z przyjaciół książęcej pary, który zwierzył się dziennikowi "Express", William lubi wprawdzie Sandringham, ale podoba mu się też atmosfera normalnej rodziny, jaka panuje w domu teściów. Razem z rodzicami Sylwestra spędzi półroczny książę George.
Na łono rodziny powróci też książęcy cockerspaniel Lupo, który spędził osobno święta, kiedy otrzymał zakaz wstępu do Sandringham - zapewne z obawy, że dojdzie do rywalizacji między nim, a krótkonogimi pieskami królowej rasy corgi. Cockerspaniele są wprawdzie towarzyskie i łagodne, ale nie da się tego powiedzieć o corgies królowej, które latem omal nie zagryzły teriera wnuczki królowej, księżnej Beartrice.
Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)Grzegorz Drymer/Londyn/mcm/
























































