Klasycznym zachowaniem banków na początku grudnia jest zwrócenie większej uwagi na oferty szybkich pożyczek. Zmienia się wystrój witryn w oddziałach banków, nasila się akcja reklam telewizyjnych, czasem do naszych skrzynek pocztowych trafiają ulotki z choinkami i świątecznym oprocentowaniem. Tegoroczne święta mogą jednak lekko odbiegać od norm z ubiegłych lat z powodu kryzysu, który zmusił banki do ograniczenia rozdawania kredytów, a klientów do dłuższego zastanowienia się nad każdą pożyczoną złotówką. Nawet jeśli wydamy więcej na tegoroczne prezenty, nie jest pewne, że będą to pieniądze z bankowych pożyczek. Każdy bank będzie w najbliższych tygodniach starał się przekonać klientów, że jego oferta jest zdecydowanie najatrakcyjniejsza na rynku. Więcej reklam pożyczek gotówkowych, a mniejsza aktywność w pozostałych produktach to nie zbieg okoliczności, a jedynie coroczny grudniowy trend. Obecnie dominująca większość banków nie przygotowuje specjalnych ofert na święta. Po prostu zwiększa akcję promocyjną pożyczek ze swojej standardowej oferty. Znany zabieg marketingowy to opakowywanie standardowego produktu, czyli doklejenie Świętego Mikołaja bądź choinki do pożyczki znanej klientom od miesięcy. W czasach po kryzysie, kwestia wizerunku jest priorytetem, więc banki nie będą narażać się na ryzyko nazwania nieuczciwym bądź manipulującym w reklamie. Korzystniejsze może okazać się inwestowanie w sprawdzony produkt kredytowy zamiast tworzyć nowy, do którego klienci nie maja jeszcze zaufania. Jeśli klient naprawdę potrzebuje gotówki i tak prawdopodobnie skieruje swoje kroki do banku.
Jednym z pierwszych banków, które ruszyły ze świąteczną kampanią jest Kredyt Bank. Już 23 listopada rozpoczął akcję promocyjna pod hasłem „wyślij Świętego Mikołaja na wakacje”. Promocja dotyczy kredytu gotówkowego na maksymalną kwotę 100 tys. zł. Bank odważnie zapowiada, że nie wymaga zabezpieczeń do kwoty 20 tys. zł. W ostatnich miesiącach banki przestały stosować politykę rozdawnictwa kredytów „klientom z ulicy”, jednak grudzień to miesiąc pożyczek na niższe kwoty. Sami przedstawiciele banku twierdzą, że najpopularniejsze są kredyty poniżej 10 tys. zł z ratami rozłożonymi na okres 3 lat – stąd mniejsze zagrożenie, że pojawią się problemy ze spłatą.
Trudno zaprzeczyć, że Polacy coraz częściej wybierają karty kredytowe jako formę rozliczenia za świąteczne zakupy. Według Narodowego Banku Polskiego, w III kwartale roku po raz kolejny wzrosła ich liczba. Pomimo zapowiedzi banków o restrykcyjnym podejściu do wydawania plastików, od czerwca do września przybyło ich ponad pół miliona. Liczba kart umożliwiających dokonanie zakupów na kredyt wzrosła od 2003 roku już 10-krotnie.
Kryzysowy rok nauczył niejednego klienta, że zaciąganie kredytów tylko dlatego, że bank nam go oferuje może się źle skończyć. Korzystanie z pożyczek nie jest niczym niezwykłym, jednak faktycznie – finansowanie wydatków okazyjnych, takich jak święta czy tez wakacje, może łatwo doprowadzić do spirali zadłużenia. W przypadku świątecznych zakupów, zamiast wybierać spośród oferowanych pożyczek, można skorzystać z wygodnych rozwiązań połączonych z rachunkiem osobistym. Dopuszczalne saldo debetowe czy też odnawialny kredyt w koncie są często niżej oprocentowane niż kredyty gotówkowe. Jako stali klienci banku mamy szansę nie tylko na lepsze warunki, ale i szybsze przyznanie limitu na koncie. Bank zna nasze przychody oraz historię rachunku, więc cały proces może okazać się znacznie szybszy niż w przypadku kredytów, które reklamują się właśnie skróconą do minimum procedurą. Kolejną przewagą nad pożyczką gotówkową jest możliwość wczesnej spłaty i zarazem zminimalizowania odsetek. Spłacany regularnie kredyt, przy rozłożeniu rat na 12 miesięcy spłacimy dokładnie przed świętami... następnego roku.
Tomasz Jaroszek
Bankier.pl

























































