- Jak każdy dziennikarz "Super Expressu" Aleksandra Pawlicka miała prawo i obowiązek współredagować tytuły i leady artykułów, których była autorką. - Aleksandra Pawlicka - mówi redaktor naczelny Mariusz Ziomecki - była obecna przy tworzeniu pierwszej strony poniedziałkowego wydania "SE" z dnia 15 września br. Razem z Tomaszem Lachowiczem pytaliśmy, czy uprawnione jest stwierdzenie, że Daria Nałęcz pisała ustawę medialną. Otrzymaliśmy zapewnienie, że tak. W tym świetle postępowanie dziennikarki, która faksem wysyła wymówienie z pracy i biegnie do konkurencji z donosem na własną gazetę, jest nie tylko niezrozumiałe, ale całkowicie nie do zaakceptowania.Mariusz Ziomecki uważa, że dla dziennikarza, który publicznie komentuje źródła informacji nie ma miejsca w zawodzie.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że w zeszłym tygodniu Pawlicka sama złożyła rezygnacje z pracy w "Super Expressie". Jednak w Media Express uznano, że rezygnacja przesłana faksem z prawnego punktu widzenia jest niemożliwa i nie została przyjęta.
























































