Serbscy studenci, którzy zwyciężyli w niedzielę w przedterminowych wyborach parlamentarnych w Serbii, wezwali w środę obywateli do zaangażowania się w sprzątanie budynków, ulic i parków Belgradu, a także do usuwania z przestrzeni publicznej stolicy obraźliwych napisów.


„W ostatnich dniach świętowaliśmy długo wyczekiwane zwycięstwo, a teraz chcemy zaprosić Was wszystkich do wspólnego działania!” - napisali na swojej stronie oraz w portalach społecznościowych studenci, wzywając do „przywrócenia blasku budynkom, ulicom i parkom” miasta.
„Zwracamy się do wszystkich: jeśli możecie, poświęćcie choć trochę czasu i energii na pracę społeczną. Zabierzcie ze sobą narzędzia ogrodnicze, worki na śmieci, zakasajcie rękawy i załóżcie rękawice” - zaapelowano.
Studenci zwrócili też uwagę na obraźliwe hasła, które pojawiały się na murach serbskiej stolicy w trakcie niemal dwuletnich antyrządowych protestów. „Nie zapominamy o obraźliwych napisach, takich jak »studenci-ustasze«, »terroryści« czy inne wulgarne hasła, które od dłuższego czasu szpecą nasze elewacje” - napisano, wymieniając obelgi, które prorządowe media oraz przedstawiciele ustępujących władz kierowali pod adresem studentów.
„Akcja nie ma wyznaczonego terminu końcowego. Zaczynamy już dziś i działamy tak długo, aż wykonamy całą pracę” - podkreślono.

Popierana przez studentów Lista Studencka uzyskała w niedzielę 52,54 proc. głosów. Zjednoczona Serbia, lista skupiona wokół Serbskiej Partii Postępowej (SNS) i byłego prezydenta Vuczicia, uzyskała poparcie 39,29 proc. wyborców. Poza dwiema listami do 250-osobowego parlamentu Serbii wejdą jeszcze tylko partie mniejszości narodowych.
Zwycięską listę wyborczą tworzą niezależni kandydaci, w tym wielu pracowników naukowych serbskich uniwersytetów. Wszyscy zostali wybrani w głosowaniach przez studentów różnych wydziałów. Kandydaci szli do wyborów świadomie rezygnując ze wskazywania swojego lidera - na ich plakatach nie pojawiały się twarze, a jedynie numer listy - 3. Zwycięzcy niedzielnych wyborów nie wyłonili jeszcze kandydata na nowego premiera Serbii.
Do głosowania doprowadziły trwające od niemal dwóch lat masowe protesty. Demonstracje rozpoczęły się w reakcji na tragedię na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie 1 listopada 2024 r., gdy w wyniku zawalenia się części dachu zginęło 16 osób. Protestujący zarzucali władzy korupcję i zaniedbania, które miały przyczynić się do wypadku.
Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kj/




























































