Nie działała także część transportu kolejowego. Tysiące pracowników zebrało się na Kizilayu (czyt. kyzylaju) - centralnym placu Ankary - a stamtąd pomaszerowało w kierunku siedziby parlamentu wykrzykując hasła przeciwko rządowi.
Protestujący domagają się 10-procentowej podwyżki i wypłacenia im pieniędzy, potrącanych im z pensji na fundusze socjalne. Strajkujący oskarżają rząd o to, że część z tych funduszy padła ofiarą korupcji. W piątek opozycyjna prawicowo-liberalna Partia Słusznej Drogi (DYP) pani Tansu Ciller złożyła wniosek o wotum nieufności dla rządu Bulenta Ecevita (czyt. edżewita) w związku z kryzysem finansowym, jaki obecnie przeżywa Turcja.
"System finansowy Turcji znalazł się w ogniu kryzysu od tygodnia. Kraj zmierza szybko ku zapaści gospodarczej" - powiedział Ali Riza Gonul, przewodniczący grupy parlamentarnej DYP na konferencji prasowej w parlamencie, uzasadniając złożenie wniosku o wotum nieufności. W ciągu najbliższych 10 dni parlament zadecyduje, czy wniosek zostanie uwzględniony w porządku dziennym jego sesji. Jeśli parlament zechce rozpatrzyć wniosek, głosowanie nad nim odbędzie się w terminie późniejszym.