Sekretarz stanu USA Marco Rubio zaprzeczył w sobotę, by administracja Donalda Trumpa odpowiadała za spowolnienie łączności satelitarnej używanej przez ukraińskie wojsko. Stwierdził też - wbrew dotychczasowym informacjom - że Ukraina nie ma obecnie dostępu do wojskowej wersji systemu, Starshield.


Rubio rozmawiał z dziennikarzami przed odlotem do Samarkandy w Uzbekistanie. Zapytany o słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że ograniczenia wprowadzono celowo, odpowiedział:
- Nie wiem, co powiedział Zełenski. Nie jestem pewien, czy Zełenski wie, o czym mówi, ale to nie było celowe. Nie mieliśmy z tym nic wspólnego.
Szef dyplomacji USA stwierdził, że „nikt nie nakazał spowolnienia Starlinka” i że „to się po prostu stało”, ale z jego informacji wynika, że usługa została przywrócona do poprzedniego stanu – dodał.
Doniesienia, że polecenie o ograniczeniu sieci Ukrainie wyszło z Białego Domu, nazwał kategorycznie fałszywymi.

Starshield nie dla Ukrainy? Rubio twierdzi, że Kijów nie ma dostępu do systemu
Szef dyplomacji USA dodał, że należy rozróżnić komercyjną usługę Starlink od jej wojskowego odpowiednika Starshield.
- Starshield to kontrakt z amerykańskim wojskiem. Nie ma nic wspólnego z Ukrainą. Wiem, że Ukraina chce dostępu do Starshield. Obecnie go nie ma. Poprosiła o dostęp, by przeprowadzać uderzenia w głąb Rosji – powiedział. Zaznaczył, że sprawa jest obecnie przedmiotem rozmów.
Słowa Rubia kłócą się z dotychczasowymi doniesieniami na ten temat, w tym także słowami szefa SpaceX (operatora zarówno Starlink, jak i Starshield) Elona Muska. Bloomberg już w 2024 r. donosił, że Pentagon zawarł ze SpaceX kontrakt, by rozszerzyć dostęp Ukrainy do Starshield. Nie było przy tym doniesień, by kontrakt ten się zakończył.
Sam Musk, odpowiadając na apele byłego ministra obrony Mychajło Fedorowa, zaznaczył, że Starlink nie może być używany do celów wojskowych, zaś w sprawie ograniczeń szybkości Starshield decyzję może podjąć Pentagon, a ostatecznie prezydent.
Według Kijowa ograniczenia od 14 października objęły właśnie terminale Starshield. Doradca Zełenskiego ds. technologii obronnych Serhij Beskrestnow mówił, że dotyczą one wojskowej usługi SpaceX i odcinają terminale poruszające się z prędkością ponad 100 mil (ok. 160 km) na godzinę.
Zełenski potwierdził w sobotę, że limit prędkości ok. 160 km/h nadal obowiązuje, a ukraińskie drony przechwytujące nie są w stanie zestrzeliwać rosyjskich dronów odrzutowych. Nazwał ograniczenia „zaplanowaną operacją”, zwracając uwagę, że nie obowiązują one w krajach UE.
Kontrowersyjne porozumienie ws. diesla
Podczas rozmowy z dziennikarzami Rubio odpierał też zarzuty na temat porozumienia z Rosją w sprawie zawieszenia sankcji na rosyjski olej napędowy.
- Ten diesel i tak zostanie sprzedany, w ten czy inny sposób. Jedyna różnica polega na tym, ile z niego dostaną Stany Zjednoczone – powiedział. Ocenił, że część państw jest „na granicy kryzysu” z powodu cen paliw.
Zapytany o ostrzeżenia NATO i Wielkiej Brytanii przed nasileniem działań hybrydowych Rosji, Rubio powiedział, że zawsze obawiał się rozlania wojny w Ukrainie na Europę. Dodał, że jednym z zagrożeń zamrożonego konfliktu jest eskalacja, także w formie działań nieregularnych.
W Samarkandzie w Uzbekistanie Rubio weźmie udział października w spotkaniu ministrów spraw zagranicznych w formacie C5+1, czyli USA i pięciu państw Azji Centralnej. Potem uda się do Indii.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ sp/



























































