Stare bloki węglowe, tzw. dwusetki, mogą jeszcze sporo lat stabilizować polski system energetyczny, zwłaszcza w kontekście ostatnich wydarzeń na międzynarodowym rynku gazu - ocenił podczas konferencji EuroPOWER & OZE POWER minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.


"Ja podchodzę do tego pragmatycznie. Nie robię z tego narracji politycznej, bo mówiąc wprost, nasi oponenci, dzisiejsza opozycja mówi o jakimś wielkim comeback'u węgla, o budowaniu nowych kopalń. Nie o tym mówimy. My mówimy o tym, że mając własne surowce, które są źródłem produkcji energii w Polsce, musimy w pewnym sensie, stabilizując system, je w jakimś tam zakresie i proporcjach ochronić” – powiedział Balczun.
Jak zauważył, w podpisanym porozumieniu ze stroną społeczną dotyczącym likwidacji górnictwa węgla kamiennego, perspektywa ta została określona na 2049 rok.
"Te procesy znacząco przyspieszyły, ale też nie musimy w tej chwili stać w awangardzie, za wszelką cenę likwidując górnictwo, czy likwidując dwusetki, bloki węglowe, które mogą jeszcze sporo lat stabilizować system. Zwłaszcza że widzimy, co się dzieje z cenami gazu” - dodał, odnosząc się do sytuacji na rynkach międzynarodowych.
Zauważył w tym kontekście, że na źródła energetyki jądrowej Polska musi jeszcze poczekać. (PAP Biznes)
jz/ osz/






























































