Od kilku tygodni srebro drożeje jeszcze szybciej, niż bijące historyczne rekordy złoto. Jednakże biały metal wciąż jest niemal o połowę tańszy, niż był w kwietniu 2011 roku. Analitycy Bank of America prognozują jednak kurs na 50 USD za uncję.


Środa przyniosła kolejne wzrosty notowań metali szlachetnych. Podobnie jak w poprzednich dniach i tygodniach były one napędzane przez słabnącego dolara oraz obawy o spadek siły nabywczej fiducjarnego pieniądza wywołanego bezprecedensowym „dodrukiem” waluty przez Rezerwę Federalną i inne banki centralne.
Tylko w środę srebro podrożało o ponad 3%, osiągając cenę 27,06 dolarów za uncję. Od początku 2020 roku biały metal podrożał już o 51% i osiągnął najwyższe ceny od kwietnia 2013 roku. Jednakże do przeszło 30-letniego rekordu z kwietnia 2011 roku (49,53 USD/oz.) wciąż jeszcze brakuje bardzo wiele. Srebro musiałoby podrożeć o kolejne 83%, aby wyrównać ten nominalny szczyt.
Taki scenariusz widzą w swoich prognozach analitycy Bank of America. Ich zdaniem połączenie ultra-luźnej polityki monetarnej z potężnymi pakietami fiskalnymi nakierowanymi na rozwój „zielonej” energii (zwłaszcza w Unii Europejskiej) to idealny mix dla wyższych cen srebra w przyszłości. Prognoza na przyszły rok mówi o 35 USD za uncję, z potencjałem do osiągnięcia 50 USD/oz. w „średnim terminie”.
W przeciwieństwie do złota srebro jest współcześnie przede wszystkim metalem przemysłowym. Z systemu monetarnego wypadło już przeszło sto lat temu i raczej do niego nie wróci. Warto jednak odnotować, że w ostatnich tygodni doszło do gwałtownego spadku parytetu pomiędzy złotem a srebrem. Obecnie uncja złota warta jest nieco ponad 75 uncji srebra. Pod koniec marca relacja ta osiągnęła historyczny rekord na poziomie 128.
Równocześnie w środę nominalna cena złota ustanowiła nowy rekord wszech czasów na poziomie 2056,90 dolarów za uncję trojańską. Późnym wieczorem najaktywniejsza seria nowojorskich kontraktów na złoto była wyceniana na 2041,10 USD/oz., czyli o 0,8% wyżej niż dzień wcześniej. Od początku 2020 roku dolarowe notowania złota poszły w górę o 34%. Jeśli obecny poziom cen utrzyma się do końca grudnia, będzie to największy roczny wzrost cen złota od 1979 r.
W górę poszły także kursy palladu (o 2,2% do 2228,50 USD/oz.) oraz platyny (o 3,4%, do 993,75 USD/oz.). Jednakże fani metali szlachetnych twierdzą, że to nie tyle kruszce drożeją, co „drukowany” na potęgę fiducjarny pieniądz traci na wartości. W tym kontekście warto też odnieść obecne ceny nominalne z cenami realnymi sprzed 40 lat. . Według oficjalnych danych amerykańskiego Biura Statystyki pracy ówczesne 850 dolarów byłoby teraz warte 2816,55 USD.
Krzysztof Kolany



























































