To był ciężki dzień dla "wyroczni z Omaha". Akcje Kraft Heinz zanurkowały o 27,5% po tym, jak spożywcza spółka otworzyła puszkę Pandory, informując o samych nieszczęściach.
Nie ma już na tym świecie żadnych świętości. Producent słynnego ketchupu był postrzegany jako bezpieczna i defensywna spółka, generująca wysokie i stabilne zyski. Ale to już historia. "Przy okazji" publikacji raportu za czwarty kwartał Kraft Heinz poinformował o dokonaniu odpisów na astronomiczną kwotę 15 miliardów dolarów. Na straty zostały spisane sztandarowe marki należące firmy, takie jak Kraft czy Oscar Mayer.
To kompletna klęska strategii wdrożonej po fuzji Krafta i Heinza, której akuszerem był sam Warren Buffett. Poczynione oszczędności i cięcia kosztów doprowadziły do erozji siły marek połączonych spółek i nie uchroniły ich przed presją "młodszej" konkurencji. Najlepszym tego przejawem jest stagnacja przychodów, jaka od fuzji trapi spożywczego giganta.
Na dodatek wyniki za czwarty kwartał były słabe, całoroczna prognoza na 2019 rok rozczarowująca, a dywidenda został obniżona o 36%. Takie wiadomości wywołały lawinę negatywnych rekomendacji z biur maklerskich, m.in. od Credit Suisse i Stifel. Rynek zresztą nie potrzebował podpowiedzi. Kurs Kraft Heinz runął w dół o 27,5%, do najniższego poziomu w historii. A jeszcze wczoraj 13 z 24 rekomendacji brzmiało "kupuj".
Ale to nie wszystko. Kraft Heinz poinformował inwestorów, że amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) od października (!) prowadzi śledztwo w sprawie polityki rachunkowości spółki. Na Wall Street tego typu wątpliwości nadzorcy traktowane są bardzo poważnie. Nawet jeśli dotyczą stosunkowo niewielkich kwot - tj. zaniżenia kosztów o 25 mln USD w IV kwartale.
Smaczku (nomen omen) całej sprawie dodaje fakt, że jednym z głównych akcjonariuszy Kraft Heinz jest Berkshire Hathaway - wehikuł inwestycyjny Warenna Buffetta. Kraft Heinz jest szóstą największą pozycją w portfelu Buffetta, jeszcze wczoraj wycenianą na 15,7 mld dolarów. Po piątkowym tąpnięciu legendarny inwestor zanotował przeszło cztery miliardy dolarów papierowej straty.
"Zasada nr 1: Nigdy nie trać pieniędzy. Zasada nr 2: Nigdy nie zapominaj o zasadzie nr 1" - to jedno z bardziej znanych powiedzonek Buffetta. I faktycznie straty przydarzają się mu niezmiernie rzadko. A już zwłaszcza straty tak katastrofalne jak ta piątkowa.
- Heinz ma mocny i stabilny potencjał wzrostu oparty na wysokich standardach, nieustannej innowacyjności, doskonałym zarządzaniu i świetnie smakujących produktach. Ich światowy sukces świadczy o inwestycjach stojących za tą silną marką oraz zdolnościach kadry zarządzającej. Cieszymy się, że będziemy mogli współpracować - mówił Buffet 6 lat temu.
Strata to tym bardziej bolesna, że to sam Warren Buffett stał za powstaniem spółki Kraft Heinz. Sześć lat temu Buffett wraz z brazylijskim funduszem 3G Capital zaaranżował fuzję Heinza z Kraftem. Od tego czasu wartość spożywczego konglomeratu stopniała o połowę. Heinz jest właścicielem m.in polskich Pudliszek.
Krzysztof Kolany


























































