Od igrzysk w Moskwie w 1980 roku, Rosjanie tak dużej imprezy nie mieli, dlatego też władze Rosji postanowili, że na olimpiadę zimową w Soczi nie będą żałować ani rubla. Stawka o jaką gra ten olbrzymi kraj jest spora, bo chodzi o przywrócenie mocarstwowego wizerunku Rosji To ma pokazać, że Rosja jest znowu w ścisłej czołówce światowej, jeżeli chodzi o gospodarkę i wpływy polityczne ocenia Damian Wnukowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Na organizację igrzysk już przeznaczono 50 mld dolarów, a kwota ta szokuje zagranicę, ale jest też kontrowersją dla wielu Rosjan. Pojawiają się pytania, czy tak ogromny wkład finansowy nie przerośnie rosyjskiej gospodarki, a także kto poniesie tak wysokie koszty. Według głównego ekonomisty Bankier.pl Łukasz Piechowiaka Olimpiada opłaca się tylko tym, którzy na nią jadą, czyli sportowcom, reklamodawcą i sponsorom, a nie państwom, w których taka impreza jest organizowana. Więcej w naszym reportażu.