Hamowanie regresu w przemyśle oraz pogorszenie koniunktury w sektorze usług – oto główne wnioski z lutowego badania PMI w strefie euro. Nieźle wypadły dane dla Niemiec, natomiast fatalnie dla Francji.


- Sektor prywatny Eurostrefy kontynuował skromny wzrost produkcji w lutym – wynika ze wstępnych danych PMI. Tempo ekspansji nie zmieniło się względem tego, co widzieliśmy na początku roku. Nowe zamówienia nadal spadały, a przedsiębiorstwa ponownie obniżyły poziom zatrudnienia w reakcji na stłumiony popyt (…) Tymczasem tempo wzrostu kosztów przyspieszyło do najwyższego poziomu od dwóch lat, a w rezultacie ceny wyrobów gotowych rosły w szybszym tempie – czytamy w lutowym komunikacie firmy badawczej S&P Global.
To sytuacja podobna do tej sprzed miesiąca. Także wtedy łączony PMI dla przemysłu i sektora usług strefy euro nieznacznie przekroczył granicę 50 punktów, jednocześnie raportując gwałtowny wzrost kosztów i wyższe tempo inflacji cenowej. To jedna z najgorszych możliwych mieszanek w danych makroekonomicznych, w żargonie ekonomistów znana jako „stagflacja”.
- Na dwa tygodnie przed posiedzeniem EBC na odcinku cenowym dostajemy złe wieści. Wskaźniki cenowe PMI dla sektorów usług wzrosły lub utrzymały się na wysokich poziomach. Oświadczenia prezes EBC mogą być podsumowane tak, że inflację można uznać za pokonaną tylko wtedy, gdy inflacja w usługach będzie pod kontrola. Nasze dane wskazują, że to się nie dzieje – odnotował cytowany w lutowym komunikacie dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank.
Ale może będzie lepiej...
W lutym łączony wskaźnik PMI dla strefy euro osiągnął wartość 50,2 punktów – czyli tyle samo co w styczniu, ale więcej niż 49,6 punktów odnotowanych w grudniu oraz 48,3 pkt. w listopadzie. Nadal są to najwyższe odczyty o pół roku i zarazem pierwsze po sierpniu ubiegłego roku wynik powyżej 50 punktów sygnalizujący wzrost aktywności ekonomicznej w strefie euro. Wciąż jest to jednak rezultat stagnacyjny tylko nieznacznie wyższy od tych obserwowanych jesienią.
Złą wiadomością jest przygaszenie wzrostu w sektorze usług. „Usługowy” PMI dla strefy euro w lutym obniżył się do 50,7 pkt. względem 51,3 pkt. w styczniu. Taki wynik sygnalizuje wyhamowanie i tak wątłego tempa ekspansji w tym segmencie gospodarki. Tymczasem ekonomiści oczekiwali jej przyspieszenia i odczytu rzędu 51,5 punktów.
Za to pozytywna niespodzianka nadeszła z sektora wytwórczego. „Przemysłowy” PMI podniósł się z 46,6 pkt. do 47,3 pkt., przewyższając rynkowy konsensus na poziomie 47,0 pkt. Co prawda to wciąż odczyt recesyjny, ale zarazem najwyższy (i niewiele niższy) od maja ubiegłego roku. Teoretycznie w marcu wystarczyłby nawet niewielki wzrost tego wskaźnika (np. o 0,2 pkt.), aby osiągnął on najwyższą wartość od dwóch lat. A to już byłoby coś.
Niemniej jednak był to już 32. miesiąc z rzędu kontrakcji europejskiego przemysłu. To najdłuższa taka seria w historii tych badań. Co więcej, gorsze niż obecnie odczyty „przemysłowego” PMI notowano tylko w roku 2023 (kryzys energetyczny), 2020 (covidowy lockdown) oraz na przełomie lat 2008/09 (globalna recesja po kryzysie finansowym).
Niemcy łapią dno. Francja tonie
W danych PMI za luty odnotowujemy dywergencję między dwoma największymi gospodarkami strefy euro. We Francji odnotowano drastyczny i nieoczekiwany spadek PMI dla sektora usług, który przyjął wartość 44,5 pkt. wobec 48,2 pkt. w styczniu i oczekiwań na poziomie 48,9 pkt. Był to najniższy odczyt od 17 miesięcy i jeśli się utrzyma w kolejnych miesiącach, to będzie świadczyć wręcz o załamaniu koniunktury w tym sektorze. Tylko niewielkiej poprawie uległ analogiczny wskaźnik dla przemysłu, który uplasował się na głęboko recesyjnym poziomie 45,5 pkt. (vs. 45 pkt. w styczniu).
Wyraźnie lepiej wypadły dane dla Niemiec, gdzie „usługowy” PMI utrzymał się bez zmian na poziomie 52,5 pkt., sygnalizując umiarkowane tempo wzrostu aktywności ekonomicznej. Systematycznie poprawiała się (a właściwie: coraz wolniej się pogarszała) sytuacja w przemyśle, gdzie PMI wzrósł z 45 pkt. do 46,1 pkt., przekraczając oczekiwania analityków leżące na wysokości 45,5 pkt. W dalszym ciągu jest to wynik recesyjny, lecz zarazem to najwyższy odczyt od dwóch lat.
Był to wstępny odczyt PMI za luty, bazujący na ok. 85-90% ankiet rozesłanych do blisko 5 000 przedsiębiorstw z ośmiu krajów strefy euro. Ankieta objęła przedsiębiorstwa z Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii, Holandii, Austrii, Irlandii oraz Grecji. Dane zbierano w dniach 10-19 lutego. Finalne wyniki dla przemysłu poznamy 3 marca. Tego dnia opublikowany zostanie także „przemysłowy” PMI dla Polski.

























































