Słabiutki funt
Zacznę od informacji, którą nagłaśniają niemal wszystkie serwisy informacyjne. Nie będę oryginalny i także o tym napiszę ;-)
Chodzi o kurs funta brytyjskiego. Wczoraj z hukiem padła bardzo silna strefa oporu wzrostu kursu dolara wobec funta umieszczona na poziomie 0,7150 funta za dolara. Był to jednocześnie najwyższy kurs dolara względem waluty brytyjskiej od 15 lat. Jeśli w ciągu kilku najbliższych dni kurs dolara nie spadnie poniżej 0,7150, to dalsze osłabienie funta będzie tylko kwestią czasu. To niezbyt dobra informacja dla osób oszczędzających w tej walucie. Sam spodziewałem się odbicia kursu dolara od poziomu 0,7150 i dlatego trzymałem troszkę zaskórniaków w funtach. No cóż z bólem serca wymienię je chyba na dolary.
A co na naszym rynku? Wczoraj kurs koszyka walut wzrósł po raz drugi z rzędu i dotarł do poziomu oporu 3,70 złotego. Złotówka jest więc w dalszym ciągu bardzo silna i nie pojawiają się żadne sygnały pokazujące moment osłabienia złotego.
Na rynku EUR/USD dochodziło wczoraj do dość znacznych wahań kursu. Zmiany w ciągu dnia przekraczały 1%. W godzinach wieczornych wczorajszego handlu kurs euro odbił się od lokalnego dna na poziomie 0,8450 i powędrował dziś rano do 0,8470. Tutaj spadek do 0,8350 jest niemal pewny. Tam znajduje się linia trendu wzrostowego zapoczątkowana wiele, wiele lat temu. Przełamanie tej bariery, to sygnał totalnego odwrotu od waluty europejskiej. Nawet nie próbuje na razie zgadywać, co by się stało, gdyby padła ta linia trendu. (JM)
























































