Wiele galerii internetowych chwali się posiadaniem zdjęć Reszki w kolekcji i często je sprzedaje. W ślad za „sieciowym” uznaniem idą propozycje od stacjonarnych galerii we Francji czy Włoszech. Prace trafiły do prywatnych kolekcji w Niemczech, USA, Japonii, Francji, Finlandii, Szwajcarii i Holandii. W Polsce Reszka pracuje z powodzeniem na zlecenie większości agencji reklamowych oraz pism poświęconych modzie i stylowi życia.
Reszka maltretuje swoje modelki wielogodzinnymi sesjami w studio, przy sztucznym oświetleniu i w zmiennych dekoracjach. Modelek nie upiększa, nie wybiera też ładnych, szczupłych i młodych. Często fotografuje kobiety dojrzałe, których ciało nosi ślady niejednej ciąży i nigdy nie było dyscyplinowane w siłowni. Reszka nakazuje modelkom maskaradę. Przebiera je, często zasłaniając twarz i odkrywając resztę. To element gry, mistyfikacji. Reszka nakłania kobiety do przyjmowania niedwuznacznie erotycznych póz, ujawnia ich erotyczne fantazje i lęki, pozwala uwolnić się od konwenansów.
Stylizuje swoje zdjęcia na pornograficzne fotki z lat dwudziestych. Efekt zakłamania czasu podkreśla kolorem, stosując go w czarno-białych fotografiach tak, aby sprawiały wrażenie kolorowanych ręcznie.
Wśród używanych przez Reszkę rekwizytów pierwsze miejsce zajmuje lalka. Skojarzenia z Bellmerem są oczywiste i takie być mają. Podobnie jak Bellmer robi z nich fetysze, masakruje i rozczłonkowuje. Na wielu fotografiach pojawiają się lalki żywe i sztuczne.
Stosowane w aranżacjach Reszki maski mają jeszcze jedno zadanie. Odwracają uwagę od twarzy, pozwalając na pełną ekspresję ciała. Zdjęcia z maskami autor często uzupełnia tekstem. Kobiety mówią o sobie: to chłodny zapis kobiecych porażek i nierealnych marzeń: finansowych, uczuciowych, zawodowych, rodzinnych i związanych z ułomną powierzchownością. Porażek, jakich doświadcza każda dziewczyna.
Agnieszka Gniotek



























































