Jakie były początki Internetu? -Zaprojektowano go w 1973 roku na potrzeby Amerykańskiego Departamentu Obrony w celu zintegrowania komputerów z systemami dowodzenia i kontroli. Naukowcy, którzy stworzyli Internet szybko przystosowali go do własnych potrzeb. Internet jest często utożsamiany ze stronami WWW. W rzeczywistości strony, które oglądamy on-line, to jedna z wielu aplikacji obsługiwanych przez sieć. Od 1989 roku, gdy Internet stał się ogólnie dostępny, liczba jego użytkowników wzrosła wielokrotnie. Aktualne szacunki mówią, że jedna szósta całej populacji na świecie ma dostęp do Internetu. Biorąc pod uwagę takie tempo wzrostu, jest bardzo prawdopodobne, że do 2010 roku z Sieci będą korzystały ponad trzy miliardy ludzi - połowa mieszkańców Ziemi!
Ten przewidywany wzrost można przypisać dwom czynnikom - rozwojowi technologii mobilnej i coraz większej lokalizacji treści. Na świecie jest dwa i pół miliarda użytkowników telefonów komórkowych (dużo więcej niż użytkowników komputerów), którzy za pomocą telefonii mobilnej mają łatwy dostęp do Internetu. Dzięki temu omijają oni problem stałych łączy telefonicznych - w krajach rozwijających się dostępnych tylko dla nielicznych zamożnych mieszkańców miast. W tym miejscu warto zauważyć, że według szacunków Banku Światowego, ponad dwie trzecie wszystkich ludzi na świecie żyje w zasięgu sieci komórkowych.
Dla współczesnych Internautów ogromne znaczenie mają lokalne treści i usługi. W Google systematycznie pracujemy nad lokalizacjami kolejnych produktów i usług jednak naturalnym jest, że wiele informacji z Sieci będzie dostępnych wyłącznie w języku angielskim czy hiszpańskim. Dlatego inwestujemy w narzędzia do tłumaczenia. Wprawdzie nie są one doskonałe, ale pozwalają Internautom z różnych krajów korzystać ze maksymalnej ilości dostępnych materiałów.
Spotkałem się z opinią, że Internet jest kontrolowany przez Stany Zjednoczone, które wykorzystują go jako kolejne narzędzie do zwiększania swoich wpływów i hegemonii języka angielskiego. Jednak szybkie zwiększanie ilości lokalnych treści udostępnianych przez lokalnych dostawców Internetu, dowodzi czegoś przeciwnego. Co więcej, nawet podstawowa infrastruktura techniczna Internetu jest zdecentralizowana i zarządzana na całym świecie przez lokalnych grac zy. Prawdą jest, że najbardziej znane domeny najwyższego poziomu (.com, .org, .net) obsługiwane są przez administratorów mających siedziby w Stanach Zjednoczonych. Jednak domeny krajowe, takie jak .pl, .uk, .eg i .mx, obsługiwane są przez lokalne, niezależne organizacje internetowe. Drugą co do popularności domeną najwyższego poziomu jest .de (Niemcy) - zarejestrowało się w niej 10 milionów podmiotów. Nadzór (nie kontrolę) nad wszystkimi zarządcami domen ma ICAAN - samorządny organ koordynujący, którego zadaniem jest dbanie o prawidłowe działanie systemu domen we wszystkich krajach.
Dziewięćdziesiąt dziewięć procent infrastruktury Internetu należy do podmiotów prywatnych i organizacji lokalnych. To zaś, co ostatecznym rozrachunku najbardziej interesuje użytkowników, to lokalne treści. Dlatego każda organizacja, niezależnie od tego, czy pochodzi z Ameryki, czy z innego kraju, chcąc maksymalnie wykorzystać szanse stwarzane przez Internet oferuje swe usługi w wielu językach.
Tempo rozwoju Internetu pokazuje, że w najbliższej dekadzie czekać nas będą niezwykle interesujące wydarzenia. Moim zdaniem przyszłość należy do urządzeń i aplikacji, które będą w stanie skorzystać z zawsze dostępnych połączeń do Sieci. Urządzenia gospodarstwa domowego, samochody i sprzęty biurowe będą online 24/7, zintegrują się w większym stopniu z naszym coraz bardziej uzależnionym od technologii cyfrowych.
Innym obszarem, co, do którego pokusiłem się o pewne prognozy, jest „Internet międzyplanetarny”. Już dziś jest to w zasadzie rzeczywistością. Sądzę, że następny pojazd kosmiczny lądujący na Marsie zostanie wyposażony w Międzyplanetarny Protokół Internetowy, który poprawi zdolność do przesyłania danych między planetami.
Jedno jest pewne: użytkownicy Internetu i dostawcy usług cały czas wymyślają nowe sposoby wykorzystania morza informacji, jakie codzienne napływają do Internetu i z niego wypływają - wszystko jedno, czy na tej, czy na innej planecie.
Vint Cerf, Chief Internet Evangelist, Google
Vinton Gray Cerf był współprojektantem protokołów TCP/IP i podstawowej architektury Internetu. Dzięki temu osiągnięciu otrzymał z rąk Prezydenta Georga W. Busha Medal Wolności, najwyższe cywilne odznaczenie Stanów Zjednoczonych. Jego zasługi sprawiły również, że otrzymał przydomek „Ojca Internetu”.
Vint, jako wiceprezes Google, wciąż ma duży wpływ na rozwój Internetu. Odpowiada za identyfikowanie w Internecie oraz na innych platformach nowych technologii i aplikacji, które zwiększałyby możliwości użytkowników. Vint za swoje prace nad Internetem otrzymał wiele nagród i wyróżnień. Ma doktorat z informatyki, przyznany przez UCLA (Uniwersytet Kalifornijski) i ponad tuzin tytułów honorowych.
Niniejszy artykuł zawiera oświadczenia wybiegające w przyszłość, które zawierają elementy ryzyka i niepewności, w tym oświadczenia dotyczące szacowanej liczby osób, które będą online w 2010 r. Rzeczywiste wyniki mogą znacząco różnić się od oczekiwanych. Czynniki, które mogą sprawić, że rzeczywiste wyniki będą różnić się od oczekiwań, obejmują ogólne warunki gospodarcze, tempo rozwoju i przyjmowania nowych technologii, ograniczenia w zakresie infrastruktury i regulacje rządowe. Więcej informacji o możliwych czynnikach ryzyka jest zawartych w raporcie Google w formularzu 10-Q, złożonym za kwartał zakończony 30 czerwca 2006 r. Informacje takie, co jakiś czas umieszczane są również w innych raportach, które Google składa do amerykańskiej komisji papierów wartościowych (SEC).

























































