Cena miedzi w Szanghaju spadła w poniedziałek o 5%, czyli o maksymalny dzienny limit po tym, jak w piątek w Londynie czerwony metal został przeceniony o 3,8%. Po publikacji danych o załamaniu eksportu oraz w obawie przed bankructwem niektórych spółek chiński rynek akcji tracił prawie 3%.
Od piątku z Państwa Środka dochodzą złe informacje. Producent paneli słonecznych Shanghai Chaori Solar Energy Science & Technology Co. ogłosił, że nie spłaci części zapadającego zadłużenia. To wzbudziło falę spekulacji, że bankructwo może spotkać także inne nadmiernie zadłużone chińskie przedsiębiorstwa.
A ponieważ metale przemysłowe są w Chinach często wykorzystywane jako zabezpieczenie pożyczek udzielanych poza oficjalnym sektorem bankowym, w dół runęły notowania miedzi oraz rudy żelaza. Podczas poniedziałkowej sesji w Szanghaju notowania czerwonego metalu spadły o dopuszczalny dzienny limit 5%, do poziomu 46,670 juanów za tonę.
Na niespełna godzinę przed zamknięciem poniedziałkowej sesji indeks Shanghai Composite zniżkował o 2,96%, niemal wyrównując tegoroczne minimum. Od połowy lutego na wartości traci także juan, który w tym czasie osłabił się względem dolara o 1,5%.
Negatywnym czynnikiem zarówno dla chińskiej waluty jak i akcji były lutowy bilans handlowy Państwa Środka. Ekonomistów zszokował 18-procentowy spadek eksportu, który kontrastował ze wzrostem o 10,6% w styczniu i oczekiwaną zwyżką o 6,8%. Wartość importu zwiększyła się w lutym o 10,1%, wobec prognoz mówiących o wzroście rzędu 8%.
K.K.




























































