Sejm przyjął sprawozdanie z działalności KRRiT w 2018 r. i informację o działalności RMN w ub.r.

Sejm przyjął w środę sprawozdanie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji z działalności w 2018 r. oraz informację o działalności Rady Mediów Narodowych w ubiegłym roku. Odrzucenia ich chciały kluby opozycyjne.

(fot. Adam Chełstowski / FORUM)

Za przyjęciem sprawozdania KRRiT głosowało 225 posłów, przeciwko było 163, 7 wstrzymało się od głosu. Za przyjęciem informacji RMN było 228 posłów, przeciwko opowiedziało się 174, wstrzymało się 2.

Wcześniej Sejm odrzucił dwie poprawki, zgłoszone podczas drugiego czytania w imieniu klubu PO-KO przez Iwonę Śledzińską-Katarasińską. Brzmiały one: "Sejm RP nie przyjmuje informacji o działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji za rok 2018" i "Sejm RP nie przyjmuje informacji o działalności Rady Mediów Narodowych za rok 2018".

Podczas środowej debaty nad sprawozdaniem z działalności KRRiT i informacją o działalności RMN Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO-KO) przekonywała, że "właściwszym miejscem dla oceny dokonań KRRiT byłaby sala sądowa, bo przecież tam, a nie tu, osadza się przypadki notorycznego łamania prawa". "Twierdzę, że KRRiT przyzwalając na lekceważenie, omijanie, łamanie art. 21. ustawy o Radiofonii i Telewizji przez nadawcę publicznego, współuczestniczy w działaniach przestępczych" - dodała.

Agnieszka Pomaska (PO-KO) pytała m.in. "gdzie była RMN, gdy telewizja publiczna prowadziła nagonkę na zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza?". "Gdzie była RMN, kiedy Rada Etyki stwierdziła, że prezydent Gdańska Paweł Adamowicz był obiektem oszczerstw, ale nie miał prawa do obrony? Gdzie była RMN, gdy dziennikarz telewizji publicznej zachowywał się w sposób napastliwy wobec prezydent Aleksandry Dulkiewicz? (...). Rozumiem, że telewizja publiczna nie wyciągnęła żadnych wniosków i to widać do dzisiaj" - powiedziała.

Michał Kamiński (PSL-UED) zwrócił uwagę, że media publiczne z zasady są także mediami tych, którzy nie głosowali na PiS, a którzy "są z tego powodu codziennie, 24 h na dobę lżeni, obrażani i wyszydzani z anten TVP". "I niestety, nie usłyszeliśmy ani od RMN ani od KRRiT, że nie ma na to zgody, by media publiczne, opłacane z naszych podatków, były wielką koparką, były łopatą dzielącą Polaków, kopiącą rów między nami" - zaznaczył.

Rafał Winnicki (Konfederacja), charakteryzując obecną sytuację mediów publicznych powiedział, że "stały się one lustrzanym odbiciem michnikowszczyzny", "o innym wektorze partyjnym, ale działające tymi samymi metodami - oszczerstw i kłamstw. Zadeklarował, że jego klub głosować będzie przeciwko przyjęciu sprawozdań.

Także Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!) w imieniu swojego klubu zadeklarowała: "Te sprawozdanie nie powinny być przyjęte". Ryszard Galla (Regionalna Mniejszość z Większością) podkreślił, że polskie media publiczne nie wypełniają swojej misji względem mniejszości narodowych, zwłaszcza wobec mniejszości niemieckiej.

Zgodnie ze sprawozdaniem o działalności KRRiT, w 2018 r. publiczna radiofonia i telewizja otrzymały łącznie 1 414,5 mln zł. Na kwotę tę złożyło się 741,5 mln zł z wpływów abonamentowych i pozaabonamentowych oraz 673 mln zł z tytułu rekompensaty zwolnień.

Jak czytamy w sprawozdaniu, przewodniczący KRRiT wydał ponad 34,3 tys. decyzji abonamentowych, 304 koncesyjnych i 28 decyzji o nałożeniu kar finansowych na nadawców w łącznej wysokości 243,3 tys. zł. Łączne wydatki KRRiT wyniosły 26 389,7 tys. zł.

W sprawozdaniu zapisano także, że na realizację przez nadawców publicznych zadań misyjnych rozdysponowano ponad 1 414 544 tys. zł, w tym 741 514 tys. zł z zebranych przez Pocztę Polską wpływów abonamentowych oraz 673 030 tys. zł z tytułu rekompensaty utraconych w latach 2010-2017 wpływów wskutek ustawowych zwolnień niektórych grup abonentów. TVP otrzymała – łącznie ze środkami na działalność 16 oddziałów terenowych – 978 984 tys. zł, Polskie Radio – 232 779 tys. zł, a rozgłośnie regionalne Polskiego Radia – 202 781 tys. zł.

Ustawa o radiofonii i telewizji stanowi, że KRRiT corocznie, do końca maja przedstawia Sejmowi, Senatowi, prezydentowi, a także premierowi sprawozdanie ze swej działalności za rok poprzedzający oraz informację o podstawowych problemach radiofonii i telewizji. Izba niższa i wyższa parlamentu przyjmuje lub odrzuca sprawozdanie. Zgodnie z przepisami, gdyby sprawozdanie KRRiT odrzuciły Sejm i Senat, jej kadencja wygasłaby po dwóch tygodniach, chyba że nie potwierdziłby tego prezydent.

Rada Mediów Narodowych została powołana na mocy ustawy, która weszła w życie na początku 2016 r. Do ustawowych zadań pięcioosobowej RMN należy m.in. powoływanie i odwoływanie zarządów i rad nadzorczych TVP, Polskiego Radia oraz Polskiej Agencji Prasowej.

Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu, które odbyło się w połowie czerwca, przewodniczący RMN Krzysztof Czabański powiedział, że w 2018 r. Rada "wykonywała uprawnienia ustawowe, uzupełniając członkostwo w pewnych organach, głównie w radach programowych". Jak relacjonował, RMM podejmowała także uchwały dotyczące powoływania zarządów i rad nadzorczych niektórych ze spółek. "Głównie dotyczyło to powołania nowego zarządu Polskiej Agencji Prasowej, powołania nowego prezesa Polskiego Radia S.A., powołania prezesa Radia Gdańsk, powołania nowego prezesa Radia Poznań" - wymieniał Czabański.

"Również w niektórych spółkach były uzupełnione wakaty w radach programowych. Oprócz tego zajmowaliśmy się analizą sprawozdawczości głównie finansowo-programowej, ewentualnie zwracaliśmy się o pewne wyjaśnienia. Można powiedzieć, że w ten sposób, głównie przez analizę sprawozdawczości, wykonywaliśmy funkcję kontrolną wobec spółek mediów publicznych" - podkreślił przewodniczący RMN. (PAP)

autorki: Daria Porycka, Agata Szwedowicz, Olga Łozińska

dap/ aszw/ oloz/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne