Samowola budowlana ulegnie przedawnieniu

Legalizacja samowoli to nie jednorazowa abolicja, tylko mechanizm. Nawet zbrodnie się przedawniają, a samowola budowlana - według obowiązujących przepisów - nigdy - powiedział w wywiadzie dla "DGP" wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń.

Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń
Wiceminister inwestycji i rozwoju Artur Soboń (fot. Tomasz Adamowicz / FORUM)

"Wyszliśmy z zupełnie innej strony - nie od strony ładu przestrzennego, tylko od strony obywatela. Obywatel często nawet nie wie, że jego budynek w jakimś zakresie jest nielegalny. A gdy chce go rozbudować, przebudować, cokolwiek z nim zrobić, okazuje się, że nie może, bo jest tam jakiś element samowoli" - powiedział w wywiadzie dla dziennika wiceminister inwestycji i rozwoju.

"Zastrzegamy w ustawie, że jeżeli w sprawie danego obiektu toczą się jakiekolwiek postępowania - jeśli nadzór budowlany, sąsiad, samorząd miały jakiekolwiek obiekcje - to nie obejmujemy go legalizacją w uproszczonej ścieżce dla +starych samowoli+" - dodał Soboń.

"Przyjęliśmy, że jeśli budynek stoi 20 lat i nikomu to nie wadziło, to może podlegać uproszczonej procedurze legalizacji i być normalnie eksploatowany. Nawet zbrodnie się przedawniają, a samowola budowlana - według obecnych przepisów - nigdy" - mówi wiceminister. 

autor: Radosław Jankiewicz

rkj/ je/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 0 antek10

Robią przepis "pod siebie".

! Odpowiedz
18 22 wizytator

Zabudowa w tym kraju i tak wygląda jak sen wariata. Tego już nikt nie zmieni. To już Egipt ma ładniejsze i w jednym tonie domy. Oczywiście te w cywilizowanych strefach. Nie wspomnę o Włoszech czy Austrii.

! Odpowiedz
18 45 loosac

TO jest wlasnie komunizm: kupujesz działkę i korzysz się przed jaśnie urzędnikiem, żebyś mógł na swojej własnej ziemi coś zbudować. Pańśtwo teoretyczne, jak własność prowatna, wolność słowa czy ogólnie swoboty obywatelskie -teoretyczne.

! Odpowiedz
8 20 kumatygosc

Nie przesadzaj. Chodzi o to bys w srodku miasta np nie wybudowal fabryki albo spalarni smieci. Nigdzie nie ma tak, ze sobie mozesz postawic co chcesz. Swoja droga rozbudowana biurokracja to przeklenstwo utrudniajace budowanie tego co mozna

! Odpowiedz
15 50 fjestis

Widocznie jest wystarczająco dużo murowanych willi na ogródkach działkowych, które postawili sobie krewni i znajomi królika.

! Odpowiedz
14 20 marianpazdzioch

Przede wszystkim powinna być większa dowolność budowania. Bo gdzie nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, albo gdzie na obrzeżach miasta jest rolnictwo, tam nie można budować. Czyli w praktyce do budowania pozostają jakieś skrawki. Cierpią na tym wszyscy. Od zwykłych ludzi po budżet państwa, który nie dostaje swojej doli z podatków oraz demografię. Jeśli ludzie żyją w ciasnocie, to się nie rozmnażają.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
21 9 fjestis

Chcesz zezwolić budować na ziemi ornej? Jesteś trollem? Planu zagospodarowania przestrzennego nie ma większość miejsc w Polsce. Nie ciasnota jest przyczyną niższej dzietności.

! Odpowiedz
14 17 marianpazdzioch odpowiada fjestis

A może ty jesteś trolem? Ziemia już w XVI wieku przestała być czymś co decyduje o pozycji Polski w świecie. Dziś kapitałem jest pieniądz i wiedza. Na rolnictwie nie dość, że się nie zarabia, to trzeba dokładać olbrzymie kwoty. Połowa budżetu UE jest wydawana na dotacje. Granice są otwarte, więc swobodnie można importować i eksportować, także silnie dotowaną żywność. W kraju brakuje jak szacują 2 mln mieszkań. Ceny mieszkań są wysokie między innymi dlatego, że jest ich mało. Ludzie nie rozmnażają się m.in. dlatego, że nie mają gdzie mieszkać albo jest im ciasno. Masz jakieś argumenty, czy poprzestaniesz na nie-bo-nie?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
10 19 andre_van_danswijk odpowiada marianpazdzioch

I potem mamy plany urbanizacyjne "zaprojektowane" przez rolnika, który rozparcelował swoją ziemię tak, aby jak najwięcej działeczek wyszło. Ludzie się na tych losowo rozrzucanych działkach budują, bo marzą się wielkie i tanie domy jak na amerykańskich filmach. Mając już domy pobudowane na klepiskach zaczynają domagać się dróg. Infrastruktura jest doprowadzona, ale już tylko jako reakcja na plan rolnika. Dojazdy są dalekie, więc domownicy spędzają 2h dziennie na dojazdach. Obowiązkowo w domu 2 samochody, bo transportu publicznego brak. Jak już dojadą (w korkach) do miasta, gdzie koncentruje się życie, to nie ma gdzie zaparkować, więc parkują gdzie popadnie, dodając chaosu miastom (w których niby wcale nie żyją).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
9 11 marianpazdzioch odpowiada andre_van_danswijk

Nigdzie poza nielicznymi wyjątkami jak USA, w dużych miastach nie ma darmowych/tanich miejsc do parkowania. Co więcej, mało kto mieszkający w polskim mieście nie ma samochodu. A ci co mają, mają bardzo często SUV-y. To jest sprawa wręcz "prestiżowa". Poza tym to jest rachunek ekonomiczny. Ktoś kto mieszka pod miastem może dojeżdżać komunikacją zbiorową. Wolny wybór. A to że się jakiś rolnik wzbogaci... a niech się wzbogaci, bo widzę że to najbardziej kole. Bardzo dobrze, niech się bogaci. Może przy okazji wyjdzie z tego deficytowego rolnictwa z pożytkiem dla nas wszystkich.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne