Samorządowcy z Podkarpacia szacują straty po wydarzeniach dot. PBS w Sanoku

W podkarpackim urzędzie wojewódzkim w Rzeszowie odbyło się w środę spotkanie samorządowców z przedstawicielami Regionalnej Izby Obrachunkowej. Dotyczyło ono sytuacji związanej z przymusową restrukturyzacją Podkarpackiego Banku Spółdzielczego z siedzibą w Sanoku.

(fot. rsooll / Shutterstock)

Na Podkarpaciu ponad 30 samorządów ma rachunki w PBS, który od ubiegłego tygodnia jest w przymusowej restrukturyzacji. W związku tą sytuacją samorządy stracą blisko 43 proc. pieniędzy zdeponowanych na kontach w tym banku.

Jak powiedziała w środę na konferencji prasowej wojewoda podkarpacka Ewa Leniart, spotkanie z przedstawicielami Regionalnej Izby Obrachunkowej to pokłosie jej poniedziałkowego spotkania z zainteresowanymi samorządowcami, które odbyło się w Sanoku.

Wojewoda przypomniała, że RIO jest organem nadzorującym gospodarkę finansową jednostek samorządu terytorialnego (JST). „To spotkanie jest po to, aby RIO powzięła informacje, jaka jest sytuacja finansowa tych samorządów, ale także aby ewentualnie ustalić sposób wsparcia dla tych jednostek, aby zachować ich płynność finansową, gdyby była ona zagrożona” – wyjaśniła Leniart.

Przypomniała, że na poniedziałkowym spotkaniu ustalono, że samorządowcy do piątku prześlą do urzędu wojewódzkiego informacje o wielkości strat. „Takie zestawienie zobowiązałam się przekazać na ręce ministra finansów i premiera. Mam nadzieję, że samorządy przedstawią mi również informacje, jakie to były środki, czy to były środki na świadczenie 500 plus, czy to były pieniądze na innego rodzaju świadczenia” – powiedziała Leniart.

Zdaniem wojewody, premier i minister finansów, kiedy zostaną poinformowani o wielkości strat JST i jakich rodzajów wydatków dotyczą, będą podejmować decyzje i działania, aby pomóc tym samorządom.

Leniart podkreśliła, że przymusowa restrukturyzacja PBS została przeprowadzona po raz pierwszy w Polsce. Dodała, że w przypadku braku przymusowej restrukturyzacji wszystkie pieniądze jednostek samorządu terytorialnego zdeponowane na kontach PBS zostałyby stracone.

15 stycznia Bankowy Fundusz Gwarancyjny (BFG) podjął decyzję o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji wobec PBS z siedzibą w Sanoku, a także o umorzeniu obligacji wyemitowanych przez bank. Wszczęcie restrukturyzacji oraz umorzenie obligacji nastąpiło w piątek 17 stycznia. Tego dnia, również zarząd Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych podjął uchwałę o wycofaniu z depozytu papierów wartościowych i zamknięciu kont ewidencyjnych dla obligacji wyemitowanych przez PBS w Sanoku.

BFG informował w piątek, że decyzja o wszczęciu przymusowej restrukturyzacji wynikała ze złej sytuacji kapitałowej PBS w Sanoku. Bank był zagrożony upadłością i nie było przesłanek wskazujących, na to by działania nadzorcze lub działania banku pozwoliły we właściwym czasie usunąć to zagrożenie.

Przymusowa restrukturyzacja PBS w Sanoku odbywa się z użyciem banku pomostowego – Banku Nowego BFG S.A., instytucji o kapitale 100 mln zł.

BFG informował również, że klienci indywidualni, w tym osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, a także mikrofirmy oraz MŚP zachowują swoje środki w całości. BFG gwarantuje oszczędności do równowartości 100 tys. euro, w złotych. Wyjątkiem od tej zasady są nieskapitalizowane, czyli naliczone, ale jeszcze niezaksięgowane na koncie odsetki od kwot przekraczających limit gwarancji BFG. Do nowej instytucji przenoszone są także kredyty.

W miniony wtorek bank wznowił działalność. (PAP)

autor: Wojciech Huk

huk/ drag/

Źródło: PAP
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 brys

,,Wojewoda przypomniała, że RIO jest organem nadzorującym gospodarkę finansową jednostek samorządu terytorialnego (JST)" Wielka szkoda że wojewoda nie przypomniała tego przed szkodą. Psim obowiązkiem urzędników państwowych było niedopuszczenie do powstania tak wielkich strat. Nie zadbali o interes nadzorowanych JST nie zwracając im uwagi na ryzyko związane z deponowaniem środków w tym banku. Oczywiście przed czasem. A tego czasu było naprawdę sporo.
Jak wynika z treści artykułu teraz to podatnik pokryje koszty tej indolencji.
Wyjaśnieniem tej sprawy winien zająć się pancerny Marian i przedstawić rzetelny raport ze wszystkimi błędami oraz wnioskami, aby nie było znowu, że ,,Chcieliśmy dobrze a wyszło tak jak zawsze."

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne