REKLAMA

Sąd: b. minister skarbu Emil Wąsacz uniewinniony ws. prywatyzacji PZU

2020-12-14 14:48, akt.2020-12-14 15:56
publikacja
2020-12-14 14:48
aktualizacja
2020-12-14 15:56
Sąd: b. minister skarbu Emil Wąsacz uniewinniony ws. prywatyzacji PZU
Sąd: b. minister skarbu Emil Wąsacz uniewinniony ws. prywatyzacji PZU
fot. Marek Wiśniewski / / FORUM

Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia uniewinnił w poniedziałek b. ministra skarbu w rządzie AWS Emila Wąsacza oskarżonego o niedopełnienie w 1999 r. obowiązków przy prywatyzacji PZU. W ocenie sądu jest oczywiste, że oskarżony działał na korzyść Skarbu Państwa - podkreślono.

Proces karny, w którym b. ministrowi groziło do 10 lat więzienia, rozpoczął się w lutym 2017 r., a zakończył w listopadzie tego roku.

Postępowanie ma 15-letnią historię: prokuratura badała prywatyzację PZU od stycznia 2005 r. Gdy proces się rozpoczynał, sąd zapewniał, że będzie się starał, aby postępowanie toczyło się szybko, "jeśli takiego określenia można używać do sprawy, która ma 500 tomów akt". Prokuratura zawnioskowała w listopadzie o karę pozbawienia wolności w zawieszeniu i wysoką grzywnę. Obrona chciała uniewinnienia swojego klienta, a sam Wąsacz zapewniał, że prywatyzację przeprowadził "w sposób absolutnie na korzyść Skarbu Państwa".

W poniedziałek Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieście zdecydował o uniewinnieniu Wąsacza. W trwającym niemal półtorej godziny ustnym uzasadnieniu wyroku sędzia Marta Pilśnik wskazywała, że Wąsacz działał zgodnie z uchwałą kierunkową Rady Ministrów dotyczącą prywatyzacji PZU. "Sąd nie dostrzega żadnej podstawy, ani by stwierdzić, że oskarżony nie dopełnił obowiązków, ani by stwierdzić, że miał działać na szkodę interesu publicznego (...) W ocenie sądu jest oczywiste, że oskarżony działał na korzyść Skarbu Państwa" - podkreśliła.

Jak wskazywano, na to, że Wąsacz został postawiony przed sądem, złożyło się kilka czynników. "Najważniejszym chyba było niezrozumienie istoty sprawy. Wydaje się sądowi, że gdyby w odbiorze społecznym było dla wszystkich jasne, że PZU było bankrutem na skraju likwidacji i że konieczne jest wprowadzenie inwestora strategicznego do spółki (...), to pan oskarżony nigdy by nie stanął przed sądem" - podkreślała sędzia.

Sąd zaznaczył ponadto, że aktu oskarżenia nie skierowano wobec żadnej z osób doradzających b. ministrowi, a ten podejmował przecież decyzje zgodne z ich rekomendacjami.

"Sąd jest pod dużym wrażeniem postawy pana oskarżonego, który de facto od 20 lat odbywa już karę, chociaż nigdy nie został skazany. Bardzo duże wrażenie zrobiła pokora pana oskarżonego w oczekiwaniu na ten wyrok" - podkreślała sędzia. "Sąd ma nadzieję, że wyrok w tej sprawie będzie dowodem - nie tylko dla oskarżonego czy dla sądu, ale dla wszystkich osób, które zostały o coś niesłusznie oskarżone (...) - że choć czasem długo przyjdzie nam czekać na sprawiedliwość, to ostatecznie ten moment nadejdzie" - podsumował sąd.

B. minister skarbu po ogłoszeniu wyroku powiedział dziennikarzom, że spodziewał się takiego rozstrzygnięcia, jednak - jak podkreślał - "zawsze jest pewien element niepewności" . "Myślę, że słowa pani sędzi najlepiej oddają to, co mnie spotkało" - powiedział Wąsacz, podkreślając, że chodzi o "bezsensowność" całego procesu i "olbrzymie koszty" dla podatnika. Przyznał, że faktycznie czuł się tak, jakby odbywał karę mimo braku faktycznego skazania. "Miałem okazję spotykać się w różnych miejscach, z tyłu słysząc głosy: +to jest właśnie ten złodziej z Warszawy+" - wskazywał.

Zarzuty Wąsaczowi postawiono we wrześniu 2006 r. B. minister został zatrzymany przez policję na zlecenie prokuratury; nie przyznawał się do winy i mówił o politycznym tle sprawy. Powodem zatrzymania miała być informacja o próbie jego rzekomej ucieczki za granicę. Wąsacz przyznawał, że miał zamiar opuścić kraj: chciał jechać na wycieczkę z wnukiem i synem do Tybetu. Później sąd uznał jego zatrzymanie za bezzasadne, a Wąsacz wywalczył odszkodowanie z tego tytułu.

W 2010 r. ówczesna Prokuratura Apelacyjna w Gdańsku oskarżyła Wąsacza o niedopełnienie obowiązków ochrony interesów Skarbu Państwa przy prywatyzacji PZU w 1999 r. - w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej. Zdaniem śledczych Wąsacz akceptował działania w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przez Eureko oraz BIG Bank Gdański, co miało przynieść szkodę interesowi publicznemu.

Wąsacz miał m.in. odstąpić od "negocjacji równoległych z drugim oferentem", nie podjąć działań, które dawałyby możliwość uzyskania wyższej ceny za sprzedawane akcje PZU i doprowadzić do wyboru w procesie prywatyzacji oferty, która "nie była najkorzystniejsza" oraz do przyjęcia umowy sprzedaży niekorzystnej dla Skarbu Państwa.

Niezależnie od procesu karnego w sprawie toczyło się postępowanie przed Trybunałem Stanu. Wstępny wniosek o pociągnięcie Wąsacza do odpowiedzialności konstytucyjnej trafił do Marszałka Sejmu w kwietniu 2002 r. Ostatecznie w lipcu 2019 r. Trybunał Stanu w składzie pięciorga sędziów postanowił o umorzeniu sprawy Wąsacza. Jak wskazano, wszystkie przedstawione mu zarzuty przedawniły się w kwietniu 2012 r.

Poniedziałkowy wyrok jest nieprawomocny. (PAP)

Autorka: Sonia Otfinowska

sno/ robs/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Otwórz Konto z Kartą Otwartą na Dzisiaj i ciesz się nią bezpłatnie!

Advertisement

Komentarze (10)

dodaj komentarz
mz69
Troszke sarkazmu, na pocieszenie przypomne ze Eureko BV przejechalo tez po innych owczesnych transformujacych sie demoludach I rząd Słowacji także przegrał z Eureko w arbitrażu.

Odpady to nasza pasja - jak mowi slogan firmy o swojsko brzmiącej nazwie :)

https://www.eureco-onderzoek.nl/home
pakamera
A afera ze stalexportem,któremu Wąsacz przyznał koncesję na zarządzanie A2.Po odejściu z ministra skarbu został prezesem właśnie stalexportu.Też wszystko było cacy.Złodzieje w białych rękawiczkach.
szczecinianin
15 lat ,dobrze że dożył to jakaś paranoja po co takie prawo tworzyć ,aby później taki kabaret oglądać .
ŚMIECH i wstyd.
jes
Pisowcu, przecież w tym sądzie Ziobro wymienił prezesa sądu, dał sprawę zaufanemu sędziemu a i tak nie był w stanie z tego nic wyciągnąć.
Sądzisz, że powtarzanie kłamstwa stanie się prawdą - tak właśnie myśleli naziści.
pakamera odpowiada jes
i bolszewicy
jarunia
jak sobie przypominam sprawiedliwość na Śródmieściu wymierzało zawsze Kolegium ds. wykroczeń, które uległo teraz degradacji do poziomu sądu rejonowego.
Ja bym tu pozwał nie Wąsacza tylko byłą Holandię, zniwelowana do poziomu Niderlandów
jas2
Jakim cudem monopolista na rynku ubezpieczeń może być bankrutem?

Teraz jest ogromna konkurencja na rynku ubezpieczeń a mimo to PZU radzi sobie świetnie.
looop
matacze sprzedali PZU za pieniądze PZU....a w sądzie zasada Neumanna.....

Przypomnijmy: pięć lat temu sprzedano 30 proc. akcji PZU słabemu sojuszowi Eureko (20 proc.) i BIG Banku Gdańskiego (10 proc.). Eureko BV było wówczas mikroskopijnym graczem w sektorze ubezpieczeń - dwa razy mniejszym niż PZU!
W sprawę
matacze sprzedali PZU za pieniądze PZU....a w sądzie zasada Neumanna.....

Przypomnijmy: pięć lat temu sprzedano 30 proc. akcji PZU słabemu sojuszowi Eureko (20 proc.) i BIG Banku Gdańskiego (10 proc.). Eureko BV było wówczas mikroskopijnym graczem w sektorze ubezpieczeń - dwa razy mniejszym niż PZU!
W sprawę sprzedaży po zaniżonej cenie udziałów największej polskiej firmy ubezpieczeniowej zamieszani są za równo ówcześni politycy AWS: Jerzy Buzek, Marian Krzaklewski i Emil Wąsacz, ale także lewicowi politycy będący obecnie u władzy: Marek Belka i prezydent Aleksander Kwaśniewski

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki