Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w poniedziałek na platformie X, że Rosja zaatakowała dronem kijowski wieżowiec. Zginęły dwie osoby, dziewięć zostało rannych.


Rosja „kontynuują terror wobec naszego narodu, uderzając w budynki mieszkalne i zabijając ludzi” - stwierdził ukraiński prezydent, wyrażając jednocześnie kondolencje bliskim ofiar.
„To kolejny dowód na to, że Rosja musi zostać poddana silniejszej presji. To oni kontynuują brutalne ataki. To oni przedłużają wojnę” - napisał.
Zełenski podkreślił, że na amerykańską propozycję Kreml odpowiedział Shahedami wymierzonymi w Kijów.
”Liczymy na to, że Stany Zjednoczone dostrzegą te sygnały płynące z Rosji i zareagują stanowczo. Potrzebna jest siła, by zmusić Rosję do zakończenia tej wojny„ - zakończył.
Kijowska prokuratura przekazała za pośrednictwem komunikatora Telegram, że celem ataku był w 25-kondygnacyjny budynek mieszkalny.

Ciało jednej z ofiar zostało znalezione w samochodzie zaparkowanym obok budynku - przekazała agencja Reutera.
Według prokuratury w ataku rannych zostało siedem osób, natomiast mer Kijowa Witalij Kliczko podał, że poszkodowanych zostało 11 osób, z czego trzy trafiły do szpitala.
Rosyjskie ataki na Kijów i inne ukraińskie miasta, przeprowadzane wcześniej głównie nocą, obecnie zakłócają codzienne życie niemal przez całą dobę - zauważył Reuters.
Kijów gromadzi zapasy w oczekiwaniu na zimowe ataki
Mieszkańcy stolicy Ukrainy, Kijowa, już gromadzą wodę pitną i techniczną, konserwy z mięsem, kaszę i makaron oraz gaz do kuchenek turystycznych przed nadchodzącą zimą. Szykują się do zmasowanych ataków Rosji na infrastrukturę energetyczną.
Władze ukraińskiej stolicy zalecają, by zapasy żywności – wobec przewidywanych przerw w dostawach prądu – wystarczyły co najmniej na trzy dni.
- Mam w domu jakieś 100 litrów wody do spłukiwania toalety, leży to wszystko pod tapczanem jeszcze od początku wojny. Wodę pitną i tak bierzemy ze źródełka – powiedział PAP Artem, spotkany przy pompie z wodą w dzielnicy Obołoń.
Serhij Suchomłyn, do niedawna szef Państwowej Agencji Odbudowy i Rozwoju Infrastruktury, ocenił, że nadzieja w ciepłej zimie i braku precyzji w rosyjskich atakach. Portal Ukrainska Prawda zapytał go, jakich scenariuszy można oczekiwać w najbliższych tygodniach.
- W takich prognozach możemy opierać się jedynie na dotychczasowych doświadczeniach: w ubiegłym roku Rosja nie używała jeszcze tak dużej liczby (dronów) Shahed z napędem odrzutowym i do jesieni praktycznie nie atakowała infrastruktury cywilnej – powiedział.
- We wrześniu ubiegłego roku zobaczyliśmy, że (Rosja) niszczy stosunkowo niewielkie transformatory, które dostarczają energię elektryczną osiedlom, szpitalom lub przedsiębiorstwom o krytycznym znaczeniu – podkreślił.
(PAP)
os/ mal/





























































