Miłość jest bezcenna, ale rachunki same się nie zapłacą. Romantyczne uniesienia rzadko idą w parze z rozsądną kalkulacją, ale w życiu codziennym trudno uciec od finansowej rzeczywistości. Kiedy kończy się etap randek i wspólnych kolacji, a zaczynają się czynsze, kredyty i wydatki na codzienne potrzeby, pojawia się pytanie: jak właściwie powinien wyglądać podział finansów w związku?
fot. TanyaJoy / / Shutterstock
Czy zakochani rozmawiają o pieniądzach, czy raczej milczenie traktują jak złoto? Jeżeli jednak już rozmawiają to, czy niemal automatycznie dochodzi do sprzeczki? Jak wygląda organizacja wspólnego budżetu, a także czy we wszystkich tych kwestiach Polacy różnią się od swoich sąsiadów?
Statystyki pokazują, że pieniądze to jeden z najczęstszych powodów kłótni. Jedni uważają, że finanse to sprawa tak samo intymna, jak uczucia, inni traktują je wyłącznie pragmatycznie. A jak na tle Europy wypadają Polacy?
Spory o pieniądze – czy związek to przetrwa?
Kwestie finansowe bywają iskrą zapalną w relacjach. Najczęściej o pieniądze kłócą się Rumuni (79%) i Grecy (65%), ale w wielu przypadkach są to błahe sprzeczki, które szybko są zażegnywane. Polacy (48%) i Niemcy (59%) rzadziej przyznają się do konfliktów na tle finansów. Dla niektórych unikanie rozmów o pieniądzach to strategia na spokój w związku – tak uważa 14% Holendrów, Niemców i Austriaków oraz 13% Polaków.
Revolut Money Report
Rozmawiamy o uczuciach, a co z pieniędzmi?
Czy zakochani rozmawiają o pieniądzach? Okazuje się, że dla większości Polaków i Europejczyków finanse nie są tematem tabu w związkach. Jak wynika z badania Revolut Money Report, 60% Polaków odsłania przed partnerem lub partnerką swoje sprawy finansowe, wierząc, że otwartość wzmacnia relację. W Europie ten odsetek wynosi 66%. Jednak nadal spora grupa unika rozmów o zarobkach, oszczędnościach czy zadłużeniach, uznając je za niewygodne.
Revolut Money Report
Wspólne konto czy osobne?
Wielu Polaków (35%) stawia na pełną przejrzystość finansową w związku i korzysta ze wspólnych kont bankowych. Jeszcze więcej, bo 41%, preferuje osobne rachunki z funkcją zarządzania wspólnymi wydatkami. Podobne podejście mają Niemcy (44%), Węgrzy (44%) i Bułgarzy (49%). Z kolei wspólne konto jest popularne w Hiszpanii (49%) i Portugalii (48%), natomiast na sztywny podział wydatków decydują się najczęściej Łotysze (36%) i Litwini (33%).
Nie ma wspólnego konta, każdy płaci za siebie, każdy wspiera się nawzajem by być niezależnym finansowo, w tym wspólne omawianie możliwości zabezpieczenia kapitału (każdy dywersyfikuje oddzielnie), każdy zarządza oddzielnie (chociaż kobiety uwielbiają zarządzać same całym kapitałem domowym). W pewnym momencie nie ma tematu pieniędzy,Nie ma wspólnego konta, każdy płaci za siebie, każdy wspiera się nawzajem by być niezależnym finansowo, w tym wspólne omawianie możliwości zabezpieczenia kapitału (każdy dywersyfikuje oddzielnie), każdy zarządza oddzielnie (chociaż kobiety uwielbiają zarządzać same całym kapitałem domowym). W pewnym momencie nie ma tematu pieniędzy, praktycznie żadne decyzje nie są podejmowane przez pryzmat finansów, stabilny zabezpieczony rozwój.
Najważniejsze to u kobiet ograniczyć wahania pomiędzy stroną kumulacyjną (zbieractwo nawet nie oszczędzanie) i konsumpcyjną (wydatkowanie nie własnych pieniędzy, bez względu na to czy koszt ich pozyskania oznacza np. wytężone obowiązki w domu), a u mężczyzny ograniczyć stronę spekulacyjną (wszelkiego rodzaju hazard i wydatkowanie na krótkotrwałą konsumpcję w myśl "nie mam pieniędzy więc po co mi te grosze") i wzmocnienie strony zdrowej inwestycji (do tego dojrzewa się wraz z szacunkiem do swojego czasu i pracy).