REKLAMA
TYLKO U NAS

Rejestr odebranych praw jazdy jak rejestr pedofilów. Szykują się zmiany

2024-09-24 04:34
publikacja
2024-09-24 04:34

Rząd wraca do pomysłu, żeby poprawić egzekucję kar za przekroczenie prędkości - pisze we wtorkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna".

Rejestr odebranych praw jazdy jak rejestr pedofilów. Szykują się zmiany
Rejestr odebranych praw jazdy jak rejestr pedofilów. Szykują się zmiany
fot. Tomasz Adamowicz / / FORUM

Minister sprawiedliwości Adam Bodnar zapowiada prace nad rozwiązaniami, które mają zapewnić maksymalną skuteczność w walce z przestępczością na polskich drogach. Rozważane ma być wprowadzenie do katalogu przestępstw zabójstwa drogowego oraz stworzenie systemu identyfikacji osób z orzeczonymi zakazami prowadzenia pojazdów - informuje we wtorkowym wydaniu "Dziennik Gazeta Prawna".

Zdaniem twórcy portalu Brd24.com Łukasza Zboralskiego, rejestr kierowców z sądowym zakazem prowadzenia pojazdów mógłby powstać wzorem publicznego rejestru pedofilów. "Każdy mógłby sprawdzić, kto ma w jego okolicy taki zakaz. Wyłapywanie osób, które nie mogą prowadzić pojazdów, byłoby łatwiejsze" - ocenił w rozmowie z gazetą Zboralski.

Jak pisze "DGP", system nakładania mandatów jest dziurawy. Przypomina, że w 2022 r. fotoradary zarejestrowały 1 mln 7 tys. przekroczeń prędkości, ale mandaty udało się nałożyć w ponad 439 tys. przypadków, co oznacza, że ok. 57 proc. przyłapanych na przekraczaniu prędkości uniknęło kary.

"Duża część kierowców wykorzystuje luki w przepisach i nie przyznaje się do tego, że kierowali pojazdem. Dość często zdarza się, że podawane są nazwiska osób z zagranicy. Spora część kierujących w ogóle nie odpowiada na wezwania do wskazania osoby, która faktycznie przekroczyła prędkość. W takich sytuacjach Inspekcja Transportu Drogowego wysyła wnioski do sądów. Te jednak nie zawsze traktują niewskazanie jak wykroczenie" - pisze gazeta.

Jak dodaje, resort infrastruktury chce wrócić do pomysłu, aby właściciel auta uwiecznionego przez fotoradar dostawał wezwanie do wskazania kierowcy. Jeśli nie zrobiłby tego w dość krótkim czasie, np. 14 dni, lub wskazany kierowca nie przyznałby się w tym czasie do kierowania autem, to ITD nałożyłaby karę administracyjną na właściciela - czytamy. (PAP)

bpk/ malk/ wus/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (11)

dodaj komentarz
zgadujzgadula
Przy takiej racie kredytu kazdy sie spieszy ...
maxykaz
cóż za niemoc państwa z kartonu - 439 tys uniknęło płacenia mandatu bo nie przyznali sie że jechali swoim samochodem. Ciekawe czy wtedy ten samochod był skradziony i cudownie odnalazła sie dnia nastepnego.
prawnuk
osoba, która odmówi podania nazwiska kierowcy, powinna miec OBOWIĄZEK wyposażenia samochód w system kartowy, identyfikujący kierowce.
Będzie chciał pozyczyć - będzie dawał swoją kartę lub wyrabiał
maxykaz odpowiada prawnuk
Za duzo wymagasz. Mogło by to prowadzić do prostego rozwiazania takiego jak np rozpoznawanie twarzy w smartfonach. Lobby producentów samochodów nie zgodzi sie na to bo to zlecenie na wyprodukowanie tysięcy nowych samochodow
maxykaz odpowiada maxykaz
miałem na mysli ochrone przed kradzierzą za pomocą rozpoznawania twarzy montowanego w samochodach
po_co
Hasło, że Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju, nie chce się zestarzeć.

Śmieszne lub tragiczne jest to, że rząd jak i większość wyborców o inteligencji kalafiora, stale mylą odbyte szkolenie z państwowym dokumentem nie mającym żadnej wartości.
Prawo jazdy może
Hasło, że Socjalizm jest to ustrój, w którym bohatersko pokonuje się trudności nieznane w żadnym innym ustroju, nie chce się zestarzeć.

Śmieszne lub tragiczne jest to, że rząd jak i większość wyborców o inteligencji kalafiora, stale mylą odbyte szkolenie z państwowym dokumentem nie mającym żadnej wartości.
Prawo jazdy może w Polsce uzyskać każdy, nawet osoba która nie ma zielonego pojęcia jak poruszać się samochodem, a szczerze mówiąc nawet taka która nigdy w nim nie przesiedziała ani minuty. Jeżeli komuś wydaje się, że chronią przed tym taśmy z pojazdów egzaminacyjnych to ma rację, wydaje mu się.

Prawo jazdy niczego nie potwierdza i niczemu nie zaprzecza, jest państwowym, zupełnie zbędnym dokumentem. Teraz komunistyczne władze muszą wykombinować jak zrobić tak, że ktoś kto nie posiada ich bezwartościowego dokumentu, nie będzie wsiadał do samochodu - tego nie można zrobić bez pilnowania każdego użytkownika samochodu ale komunizm zawsze wie lepiej i zawsze sprawia, że życie normalnych ludzi jest bardziej uciążliwe bo przestępcy po prostu omijają prawo.

A niech jeżdżą bez prawa jazdy, co za różnica?
Jak ktoś jeździ przepisowo i nie łamie prawa to ten papier nie ma znaczenia, a jak łamie to prawo to papier też nie ma znaczenia - to naprawdę jest tak proste.
Skoro odbieranie kierowcom "prawa do kierowania" pojazdem nie działa tak jak powinno to problemem nie jest dokument tylko nieumiejętność egzekwowania prawa.

Do tak ciężkiego namysłu trzeba mieć jednak mózg, czego komuniści niestety nie wykształcili.
Więc jak ktoś notorycznie łamie prawo, to zakłada mu się opaskę na nogę i wyznacza roboty publiczne, chyba że jest się posłem Zawiszą wtedy wypuszcza się go wolno :)
polityka_to_nie_ekonomia
Podsumowując: ktoś będzie mógł sobie przeczytać w rejestrze, że mu odebrano prawo jazdy np. na telefonie, stojąc w korku do pracy. Taki efekt uzyskamy. Proponuję zrobić ranking ile razy kto prawo jazdy stracił albo ile zakazów prowadzenia dostał zanim jakiś sąd potraktował sprawę poważnie.
pilsener
Przecież są już przestępstwa w kodeksie, problemem nie jest kodeks tylko to, że urzędnicy mają go w czterech literach, Łukasz Żak jeździł po kilku zakazach a więc nawet policję tu ciężko winić bo byli w stanie go złapać, po pierwszym przypadku powinien zostać objęty dozorem a po drugim iść do więzienia gdyż jest niebezpieczny - ale Przecież są już przestępstwa w kodeksie, problemem nie jest kodeks tylko to, że urzędnicy mają go w czterech literach, Łukasz Żak jeździł po kilku zakazach a więc nawet policję tu ciężko winić bo byli w stanie go złapać, po pierwszym przypadku powinien zostać objęty dozorem a po drugim iść do więzienia gdyż jest niebezpieczny - ale dużo łatwiej nabazgrać kolejne śmieciowe prawo niż poprawić działanie wymiaru tak zwanej sprawiedliwości.
polityka_to_nie_ekonomia
Ale jak to wprowadzą to oczywiście dotknie to wszystkich, a socjopaci mający prawo gdzieś nadal będą robić jak teraz, bo trzeba bardzo mocno przegiąć by trafić do więzienia
kaczyslaw_ odpowiada polityka_to_nie_ekonomia
Sebuś Majtczak bardzo mocno przegiął i nie trafił do więzienia.

Powiązane: Bezpieczeństwo na drogach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki